13. i 14. emerytura do likwidacji? W zamian bon dla seniorów. MRPiPS zabiera głos
Starzejące się społeczeństwo to rosnące wyzwania dla finansów państwa. Od lat w debacie publicznej powraca pomysł, by dodatkowe pieniądze dla seniorów zamienić na inne konkretne świadczenie. Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej odniósł się do postulatów i przedstawił twarde stanowisko w sprawie przyszłości programów. Wiadomo, co dalej z “trzynastką” i “czternastką” oraz pomysłem wprowadzenia bonu leczniczego.
- Demograficzny wstrząs i codzienne wyzwania najstarszych Polaków
- Zastrzyk gotówki prosto na konto. Tak działa "trzynastka" i "czternastka"
- Nowe rozwiązanie czeka na stole. Resort odniósł się do pomysłu
Demograficzny wstrząs i codzienne wyzwania najstarszych Polaków
Polska gospodarka mierzy się z bezprecedensowym procesem starzenia się populacji. Według szacunków Głównego Urzędu Statystycznego (GUS), już teraz ponad 25 proc. polskiego społeczeństwa przekroczyło 60. rok życia. Liczba emerytów i rencistów uprawnionych do pobierania świadczeń wielkimi krokami zbliża się do poziomu 9 mln osób. Jak szybko postępuje ten proces? Wystarczy spojrzeć na prognozy demograficzne zawarte w opublikowanym w marcu 2024 roku raporcie Komisji Europejskiej. Wskazują one, że do połowy stulecia odsetek seniorów, a więc osób powyżej 65. roku życia, w naszym kraju osiągnie poziom około 29-30 procent.
Taka struktura demograficzna generuje potężne obciążenia dla budżetu państwa. Przede wszystkim jednak uwypukla codzienne problemy najstarszych obywateli. Kluczowym wyzwaniem od zawsze pozostaje stabilność finansowa gospodarstw domowych. Znaczna część seniorów dysponuje budżetami, które ledwie wystarczają na pokrycie elementarnych potrzeb życiowych.
Rosnące koszty utrzymania mieszkań, presja inflacyjna oraz stale drożejąca żywność windują codzienne wydatki. Jesień życia bardzo często wiąże się z koniecznością podejmowania niezwykle trudnych wyborów konsumenckich. Czy kupić pełną pulę przepisanych leków, czy może zapłacić wyższy rachunek za gaz i prąd? Do tego dochodzą bardzo obciążające kwestie stricte medyczne, jak chociażby konieczność zakupu sprzętu rehabilitacyjnego czy rosnące ceny leków.
Z danych analitycznych wynika, że udział wydatków prywatnych w całości nakładów na zdrowie w Polsce sięga około 28 procent W takich surowych uwarunkowaniach dodatkowe pieniądze ze strony państwa stają się kluczowe. Dla wielu osób to nie tyle miły bonus na przyjemności, ile absolutny warunek konieczny do przetrwania do kolejnego pierwszego dnia miesiąca.

Zastrzyk gotówki prosto na konto. Tak działa "trzynastka" i "czternastka"
Od kilku lat stabilnym fundamentem dodatkowego wsparcia dla najstarszych obywateli są dwa gigantyczne programy socjalne. Pierwszym z nich jest 13. emerytura, wprowadzona do systemu w 2019 roku i wypłacana tradycyjnie w każdym kwietniu. Jest to świadczenie o charakterze całkowicie powszechnym. Przysługuje ono każdemu uprawnionemu emerytowi i renciście bez żadnego wyjątku. Państwo nie patrzy na wysokość stałych, comiesięcznych dochodów świadczeniobiorcy. W tym roku kwota tego dodatku to 1 978,49 zł brutto. Stanowi to równowartość minimalnego świadczenia po marcowej waloryzacji, czyli ustawowym mechanizmie podnoszenia wypłat o wskaźnik inflacji.
Znacznie bardziej restrykcyjnymi kryteriami obwarowana jest z kolei 14. emerytura. Ten drugi przelew zazwyczaj trafia na konta bankowe seniorów na przełomie lata i wczesnej jesieni. Choć jej maksymalna kwota jest tożsama z wiosenną “trzynastką”, to nie każdy otrzymuje pełną pulę z państwowej kasy.
Zgodnie z bezwzględnie obowiązującymi przepisami, stuprocentowy przelew przysługuje wyłącznie konkretnej grupie. Mowa o osobach, których podstawowe świadczenie nie przekracza odgórnie określonego progu. Limit został ustalony na poziomie 2900 złotych brutto miesięcznie. Co dzieje się z wypłatą po przekroczeniu tej regulaminowej kwoty? Wchodzi wówczas w życie zasada ”złotówka za złotówkę”. Oznacza to, że dodatek jest pomniejszany dokładnie o taką kwotę, o jaką podstawowa emerytura przekracza wyznaczony próg dochodowy.
Ile kosztuje utrzymanie tego mechanizmu? Łączny koszt wypłaty obu tych świadczeń to potężny wydatek rzędu kilkudziesięciu miliardów złotych rocznie. Zarówno 13. emerytura, jak i "czternastka” to żywe pieniądze. Obdarowani mogą nimi dysponować w sposób absolutnie swobodny. Brak odgórnego narzucania celu wydatków sprawia, że część osób opłaca z tych środków zaległe zobowiązania czynszowe. Inni z kolei kupują węgiel na zbliżającą się zimę, a jeszcze inni przeznaczają te kwoty na prywatne zabiegi operacyjne. Właśnie ta elastyczność sprawia, że system jest tak wysoko oceniany przez samych zainteresowanych.
W przestrzeni eksperckiej od dłuższego czasu krąży idea głębokiej reformy tego kosztownego systemu. Część niezależnych analityków gospodarczych sugerowała, że optymalnym rozwiązaniem byłby specjalny bon leczniczy, który małby zostać wprowadzony w miejsce wypłacanej w gotówce 13. i 14. emerytury.
Zobacz też: Emerytura dla duchownych w Polsce. Tyle dostaje ksiądz rekordzista
Nowe rozwiązanie czeka na stole. Resort odniósł się do pomysłu
Jak mechanizm miałby działać w praktyce? Bon leczniczy mógłby mieć formę elektronicznego vouchera lub dedykowanej karty płatniczej. Zwolennicy takiej koncepcji głośno argumentowali, że celowe wsparcie przyniesie wymierne korzyści dla całego aparatu państwowego. Pieniądze dedykowane wyłącznie na rehabilitację, prywatne wizyty u wybitnych specjalistów czy zakup certyfikowanych leków wymusiłyby dbanie o szeroko pojętą profilaktykę. W dłuższej, wieloletniej perspektywie odciążyłoby to mocno niewydolną publiczną służbę zdrowia.
Taka radykalna wizja wywołała natychmiastowy niepokój wśród wielu organizacji zrzeszających osoby starsze. Przeciwnicy reformy podnosili alarm, że narzucanie konkretnego celu wydatków to odebranie osobom starszym resztek wolności wyboru.
Głos w tej wrażliwej politycznie i społecznie sprawie musiało ostatecznie zabrać Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Resort uciął wszelkie narastające tygodniami spekulacje jednym, bardzo stanowczym komunikatem prasowym.
(...) propozycja wprowadzenia dla części emerytów i rencistów możliwości zamiany dodatkowego rocznego świadczenia pieniężnego na „bon pieniężny w wysokości rocznych świadczeń przeznaczony wyłącznie na urlopy zdrowotne w polskich placówkach wypoczynkowo-rehabilitacyjnych”, jest propozycją, która jest sprzeczna z istotą przedmiotowych ustaw, których celem jest poprawa sytuacji materialnej emerytów i rencistów, przede wszystkim tych znajdujących się w najtrudniejszej sytuacji finansowej. Przyznanie dodatkowych świadczeń w formie pieniężnej stanowi formę wsparcia finansowego (na co wskazuje również nazwa tych świadczeń) - wskazał resort.

Przedstawiciele MRPiPS jasno i dobitnie podkreślili, że zamiana gotówki na celowy bon leczniczy całkowicie zniweczyłaby główny i pierwotny cel tych flagowych programów. Tym podstawowym założeniem od początku była przecież bezpośrednia poprawa dramatycznej sytuacji materialnej najuboższych gospodarstw domowych. Zastąpienie żywych środków pieniężnych sztywnym w użyciu voucherem uderzyłoby w autonomię zarządzania skromnym budżetem.