Znana polska fabryka zmienia kierunek. Będzie produkować dla wojska i NATO
Polski przemysł spożywczy może wkrótce odegrać nową, zaskakującą rolę. Jedna z dobrze rozpoznawalnych fabryk przygotowuje się do strategicznej zmiany profilu działalności. Planom przygląda się rząd, a ich znaczenie może wykraczać daleko poza rynek krajowy.
- Znana polska fabryka planuje wejście w sektor obronny
- Produkcja żywności o długim terminie przydatności dla wojska i NATO
- Kluczowe decyzje mają zapaść w najbliższych miesiącach
Zwrot w strategii i sygnał z rządu
Kultowa polska fabryka, od lat kojarzona głównie z produkcją słodyczy, szykuje się do istotnej zmiany kierunku rozwoju. Jak zapowiada Ministerstwo Aktywów Państwowych, potencjał zakładu może zostać wykorzystany w zupełnie nowym obszarze — na potrzeby wojska oraz struktur NATO. To sygnał, że państwo coraz uważniej spogląda na krajowe przedsiębiorstwa spożywcze jako element systemu bezpieczeństwa.
O wadze tej decyzji mówił wiceminister aktywów państwowych Grzegorz Wrona, podkreślając, że chodzi o zagospodarowanie dotąd niewykorzystanych zasobów produkcyjnych i nadanie im strategicznego znaczenia. Według resortu nie jest to jedynie doraźny pomysł, lecz element długofalowej wizji rozwoju państwowych spółek. Co dokładnie może zacząć produkować kultowa polska fabryka?

Co ma się zmienić i co trafi do produkcji
Planowana zmiana nie oznacza porzucenia dotychczasowej działalności, lecz jej dywersyfikację. W nowym modelu fabryka miałaby wytwarzać żywność o bardzo długim terminie przydatności do spożycia, przeznaczoną dla wojska. W grę wchodzą m.in. produkty liofilizowane, takie jak owoce miękkie, a także inne artykuły spożywcze, które mogą zachować swoje właściwości nawet przez 20–30 lat.
Mówimy o liofilizacji owoców miękkich, o wykorzystaniu polskich cukrowni w tym energetycznym produkcie z długim terminem ważności, 20 czy 30-letnim. Mamy określony rynek zbytu i w tym kierunku chcemy prowadzić te zasoby i ten majątek, którym dysponujemy, jako aktywny inwestor, a nie ministerstwo, które tylko się przygląda, co się dzieje — zaznaczył Grzegorz Wrona, wiceminister aktywów państwowych, podczas konferencji prasowej w Lublinie.
Tego typu żywność jest kluczowa w logistyce wojskowej — zarówno w działaniach obronnych, jak i misjach sojuszniczych. Rząd wskazuje, że Polska dysponuje odpowiednim zapleczem surowcowym i technologicznym, aby stać się liczącym dostawcą tego rodzaju produktów. Nowy kierunek ma również wzmocnić bezpieczeństwo żywnościowe oraz uniezależnić część dostaw od zagranicznych producentów.
Pszczółka jako wykonawca ambitnego projektu
Realizacja tego śmiałego planu ma opierać się na potencjale fabryki cukierków Pszczółka, należącej do Krajowej Grupy Spożywczej. Zakład działa od ponad 70 lat i jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych producentów słodyczy w regionie. Obecnie zatrudnia około 250 pracowników, a jego infrastruktura, zlokalizowana w specjalnej strefie ekonomicznej w Lublinie, pozwala na uruchomienie nowych linii produkcyjnych bez konieczności budowy zakładu od podstaw. To właśnie ten czynnik sprawia, że projekt oceniany jest jako realny i możliwy do szybkiego wdrożenia.
To pomysł wykorzystania zasobów dotąd niewykorzystanych w fabryce Pszczółka w kierunku wojska, a właściwie produkcji produktów o długim terminie wykorzystania dla NATO. Oczekuje się, że szczegóły dotyczące realizacji tego pomysłu zostaną przedstawione przez zarząd firmy do końca kwietnia — powiedział Grzegorz Wrona.

Jak zapowiada Ministerstwo Aktywów Państwowych, szczegóły dotyczące nowej produkcji oraz ostateczne decyzje strategiczne mają zostać przedstawione przez zarząd spółki do końca kwietnia, w ramach klasycznej strategii rozwoju Krajowej Grupy Spożywczej. Jeśli plany wejdą w życie, Pszczółka może stać się symbolem nowego trendu, czyli łączenia przemysłu spożywczego z potrzebami obronności państwa i sojuszników.