Wyższa składka zdrowotna w 2026 roku. Te grupy najmocniej ją odczują
Rok 2026 przyniesie nieuchronny wzrost obciążeń, który dla wielu grup społecznych będzie oznaczał wyraźnie niższe wpływy, niż mogłoby to wynikać z samych podwyżek wynagrodzeń. Składka zdrowotna wzrośnie, wiadomo, kto odczuje to najmocniej. Pojawiły się już wstępne wyliczenia.
- Specyfika składki zdrowotnej w Polsce
- Ci Polacy zapłacą wyższą składkę zdrowotną
- Te grupy odczują to najmocniej
Specyfika składki zdrowotnej w Polsce
Analizując pasek wynagrodzenia, większość pracowników w pierwszej kolejności zwraca uwagę na kwotę netto, często nie zdając sobie sprawy ze skomplikowanej inżynierii finansowej, która dzieli kwotę brutto od finalnego przelewu na konto. W polskim systemie fiskalnym to właśnie składka zdrowotna pełni rolę jednego z najbardziej dotkliwych obciążeń, a jej specyfika sprawia, że jest ona szczególnie odczuwalna dla domowych budżetów. W przeciwieństwie do składek na ubezpieczenia społeczne, które budują nasz kapitał emerytalny, czy zaliczki na podatek dochodowy, która może zostać skorygowana w rocznym zeznaniu, pieniądze wpłacane na Narodowy Fundusz Zdrowia są daniną bezzwrotną, której od czasu wprowadzenia Polskiego Ładu pracownicy nie mogą odliczyć od podatku, a przedsiębiorcy mogą to zrobić jedynie w ściśle określonym zakresie.

To właśnie brak możliwości pełnego odliczenia sprawia, że każdy wzrost podstawy wymiaru składki uderza w kieszeń podatnika z pełną mocą. System jest skonstruowany w taki sposób, że 9-procentowa stawka (w przypadku podstawowego etatu i części innych form zatrudnienia) jest naliczana od dochodu, pomniejszonego jedynie o składki na ubezpieczenia społeczne. Oznacza to w praktyce, że każda podwyżka pensji, premia czy dodatkowe świadczenie finansowe jest natychmiast obkładane swoistym "podatkiem celowym” na zdrowie. Mechanizm ten działa automatycznie i bezlitośnie, im więcej zarabiamy, tym więcej oddajemy do wspólnego worka NFZ, co w teorii ma zapewniać dostęp do publicznej służby zdrowia, a w praktyce dla wielu jest jedynie pozycją uszczuplającą realną siłę nabywczą wynagrodzenia. Zrozumienie tego mechanizmu jest kluczowe dla pojęcia, dlaczego rok 2026 będzie pod tym względem rekordowy.
Ci Polacy zapłacą wyższą składkę zdrowotną
Kluczem do zrozumienia nadchodzących zmian w 2026 roku nie są nowe ustawy, lecz parametry makroekonomiczne, które automatycznie sterują wysokością pobieranych opłat. Głównym motorem napędowym wzrostu wpływów do NFZ, a tym samym wzrostu obciążeń obywateli, będzie prognozowana podwyżka płacy minimalnej oraz wskaźniki waloryzacji rent i emerytur. Minimalne wynagrodzenie w Polsce pełni rolę swoistej kotwicy dla wielu wskaźników podatkowych. Wraz z jego wzrostem, który jest wymuszany przez inflację i ustawowe mechanizmy ochrony najmniej zarabiających, rosną również kwoty potrącane pracownikom najmniej zarabiającym.

Jeszcze istotniejszym czynnikiem, który zdeterminuje wysokość składki zdrowotnej w 2026 roku, będzie waloryzacja świadczeń emerytalno-rentowych. Mechanizm ten, mający na celu ochronę siły nabywczej seniorów przed skutkami inflacji, działa jak miecz obosieczny. Z jednej strony brutto świadczenia rośnie, z drugiej zaś automatycznie rośnie kwota, którą Zakład Ubezpieczeń Społecznych przekazuje do NFZ z pieniędzy seniora. Warto pamiętać, że emerytura to również dochód, od którego państwo pobiera daninę. Nawet jeśli inflacja w 2025 roku nieco wyhamuje, skumulowane efekty wzrostu cen z poprzednich okresów przełożą się na wskaźniki waloryzacji w marcu 2026 roku. W rezultacie system jest zaprogramowany na wzrost: wyższa emerytura brutto to wyższa składka zdrowotna, co w wielu przypadkach skutecznie "zjada” znaczną część przyznanej podwyżki, pozostawiając seniorów z mniejszym realnym wzrostem świadczenia, niż mogliby oczekiwać.
Zobacz też: Do 31 stycznia i ani dnia dłużej. Polacy muszą to zgłosić albo narażą się na grzywnę
Te grupy odczują wyższą składkę zdrowotną
Najmocniej wzrost składki zdrowotnej w 2026 roku odczują te grupy, których dochody są bezpośrednio powiązane z decyzjami administracyjnymi państwa lub z płacą minimalną. W pierwszej kolejności są to pracownicy sfery budżetowej. Choć ich wynagrodzenia mają wzrosnąć o 3 proc., czyli jedynie o poziom inflacji, wyższa pensja brutto automatycznie oznacza wyższą składkę zdrowotną. Realny wzrost dochodu "na rękę” może być więc symboliczny lub wręcz niezauważalny. Dodatkowo do 31 marca musi zostać wypłacona tzw. trzynasta pensja, od której również zostanie potrącona składka zdrowotna, co dla wielu pracownic i pracowników budżetówki będzie jednorazowym, ale dotkliwym obciążeniem.
Silnie odczuwalne skutki zmian czekają także emerytów i rencistów. Od 1 marca 2026 roku ich świadczenia mają zostać zwaloryzowane o ok. 4,88 proc., jednak wraz ze wzrostem brutto rośnie również składka zdrowotna. Jak pokazują wyliczenia, im wyższa emerytura, tym większa nominalna strata, np. przy świadczeniu 5 tys. zł składka wzrośnie z 450 zł do niemal 472 zł. Co więcej, wyższe potrącenia obejmą również trzynaste i czternaste emerytury, które dla wielu seniorów stanowią kluczowe wsparcie domowego budżetu.
Kolejną grupą są osoby pracujące za płacę minimalną, która od stycznia 2026 roku wzrosła do 4 806 zł brutto. Choć nominalnie zarobią więcej, ich miesięczna składka zdrowotna zwiększy się z 362,37 zł do 373,24 zł. W praktyce oznacza to, że część podwyżki zostanie "zjedzona” przez wyższe obciążenia, co szczególnie dotknie osoby o najniższych dochodach, dla których nawet kilkanaście złotych miesięcznie ma realne znaczenie.
Najbardziej systemowo zmiany odczują jednak przedsiębiorczynie i przedsiębiorcy, zwłaszcza prowadzący jednoosobową działalność gospodarczą. Od 2026 roku składka zdrowotna (9 proc.) liczona jest od 100 proc. płacy minimalnej, a nie, tak jak wcześniej, od 75 proc. Oznacza to minimalną składkę w wysokości 432,54 zł miesięcznie niezależnie od tego, czy działalność przynosi dochód. Dla najmniejszych firm i osób o nieregularnych przychodach to stały, wysoki koszt, który może decydować o opłacalności prowadzenia biznesu.