WHO alarmuje na temat głodu
pxhere.com, CC0
Autor Maria Glinka - 17 Sierpnia 2020

WHO nie ma dobrych wieści. Świat musi się zmierzyć z jeszcze bardziej śmiercionośną plagą niż wirus

WHO, czyli Światowa Organizacja Zdrowia poinformowała, że z powodu głodu umrze w tym roku więcej osób niż w wyniku koronawirusa. Szacunki nie są optymistyczne - w kryzysowej kondycji żywnościowej znajdzie się kolejne 130 mln ludzi na całym świecie. Najbardziej alarmująca sytuacja zdaniem WHO będzie miała miejsce na dwóch kontynentach.

WHO: głód dopiero zacznie zbierać żniwo

Najpierw pandemia, a teraz problem głodu. WHO zwraca uwagę, że nadejście koronawirusa spowodowało ogromne ograniczenia i przerwało łancuchy dostaw, co będzie miało negatywny wpływ na kondycję żywnościową ludzi na całym świecie. Najbardziej zagrożone są dwa kontynenty - Afryka oraz Azja (głównie Bliski Wschód).

Według najnowszego raportu opublikowanego przez Oxfam, czołową organizację pozarządową, która świadczy pomoc ofiarom głodu, do końca roku ok. 12 tys. osób dziennie umrze z powodu głodu. Skutki pandemii będą najbardziej odczuwalne w państwach, które zmagają się z kryzysami humanitarnymi i konfliktami wewnętrznymi. Ich przetrwanie od lat zależy od wsparcia aktorów zagranicznych. W dobie pandemii pomoc zewnętrzna może okazać się bezcenna.

Coraz gorsza kondycja państw Afryki i Azji w kontekście głodu

- Kryzys gospodarczy, który jest konsekwencją pandemii, wpłynął na to, że w Kenii wedle danych Banku Światowego prawie pół miliona ludzi może stracić pracę. W Etiopii już dziś mówimy o tym, że ponad 8,5 mln dzieci cierpi głód. Wraz z nasilającą się pandemią i ograniczeniami tych zagrożeń będzie więcej - tłumaczyła Aleksandra Rutkowska, rzeczniczka prasowa Fundacji Polskie Centrum Pomocy Międzynarodowej.

Dla państwa, którego gospodarka w 90 proc. opiera się na rolnictwie, nadejście koronawirusa okazało się ogromnym wyzwaniem. "Mieszkańcy Etiopii są w coraz trudniejszej sytuacji. Nie mają możliwości zarabiania pieniędzy, bo jedyna szansa na ten zarobek była właśnie poprzez eksport płodów rolnych, który w dobie pandemii zamarł", wyjaśniła Rutkowska. Z ogromnym kryzysem humanitarnym od lat zmaga się Syria. Pandemia sprawiła, że 4 mln obywateli potrzebuje natychmiastowego wsparcia, a 11 mln - pomocy humanitarnej.

Brak działań spowoduje, że głód zbierze pokaźne żniwo. "To właśnie ogarnięte wojną państwa Afryki i Bliskiego Wschodu bardziej potrzebują pomocy, bo pandemia wzmogła ich problemy", podsumowała rzeczniczka prasowa. Poza pandemią problemem potęgującym głód jest plaga szarańczy pustynnej, która dziesiątkuje uprawy w Rogu Afryki i regionie subsaharyjskim.

WHO: głód dotknie uchodźców i dzieci

WHO podkreśla, że w bardzo niekorzystnej sytuacji znajduje się obecnie ok. 220 mln ludzi. Jedną z najbardziej dotkniętych grup są uchodźcy, których liczba w latach 2010-2019 podwoiła się (z 40 do prawie 80 mln osób). Niemożność skoordynowanego działania organizacji pozarządowych i ONZ w dobie pandemii może sprawić, że jeszcze więcej ludzi będzie potrzebowało natychmiastowej pomocy.

Ograniczenia wprowadzone celem zahamowania rozwoju pandemii negatywnie wpłyną także na dzieci. Nie dość, że w wielu państwach afrykańskich (zwłaszcza w regionie subsaharyjskim) najmłodsi mierzą się z problemem głodu to dodatkowo nie mogą kontynuować edukacji. WHO szacuje, że z powodu czasowego a niekiedy całkowitego zamknięcia szkół z systemu edukacji wypadnie ok. 10 mln do końca tego roku, jak przekazuje Interia. "W Etiopii zamknięcie szkół równoważne jest z tym, że dzieci nie dostaną jedynego posiłku w ciągu dnia, który otrzymywały zwykle właśnie w szkole. Organizujemy dużą zbiórkę na Etiopię, żeby najpierw rozwiązać te najtrudniejsze problemy, które wiążą się z pandemią, a potem zadbać o fundament, jakim jest edukacja. Bez niej nie będziemy w stanie wspierać tych społeczności", wyznała Aleksandra Rutkowska.

Pomoc zewnętrzna w kontekście głodu na wagę złota

W obliczu kryzysu pandemicznego kluczowa jest skoordynowana pomoc oferowana przez organizacje pozarządowe i międzynarodowe np. ONZ czy UE. Koronawirus wystawił ich działania na prawdziwą próbę - część organizacji zrezygnowała z obecności na miejscu i przeniosła swoje aktywności do internetu. Inne postanowiły przeorientować swoje priorytety, aby świadczyć jak najbardziej wymierną pomoc w obliczu coraz bardziej niekorzystnej sytuacji w kontekście głodu. System tematycznych i geograficznych klastrów, na którym opiera się współpraca ONZ i organizacji pozarządowych w państwach ogarniętych kryzysami humanitarnymi, to jedyna droga do skutecznego przeciwdziałania negatywnym skutkom pandemii i głodu.

Rok 2021 będzie dużym wyzwaniem dla całej społeczności międzynarodowej. Raport "The State of Food Security in the World" przygotowany przez organizacje wyspecjalizowane ONZ - FAO, UNICEF, WFP, WHO i IFAD, wskazuje, że w przyszłym roku z powodu niedożywienia będzie cierpiało o 130 mln osób więcej niż w 2019 r. Liczba osób zmagająca się z trudną kondycją żywnościową osiągnie tym samym poziom 820 mln, czyli powyżej 10 proc. światowej populacji.

<

Następny artykułNie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj biznesinfo.pl na:Obserwuj nas na Google News Google News