biznes finanse video praca handel Eko Energetyka polska i świat O nas
Obserwuj nas na:
BiznesINFO.pl > Polska i Świat > W Zakopanem powariowali na punkcie tej zabawki. Żadne dziecko nie chce bez niej wracać do domu
Zuzanna Kabot
Zuzanna Kabot 17.01.2026 06:40

W Zakopanem powariowali na punkcie tej zabawki. Żadne dziecko nie chce bez niej wracać do domu

W Zakopanem powariowali na punkcie tej zabawki. Żadne dziecko nie chce bez niej wracać do domu
Fot. Mirka Mielczarek/Flickr

Spacer po Krupówkach czy wjazd na Gubałówkę to dla wielu turystów obowiązkowe punkty wizyty w zimowej stolicy Polski. Choć Tatry przyciągają majestatem przyrody, to lokalny handel żyje własnym rytmem, dyktowanym przez zmieniające się mody i gusta najmłodszych urlopowiczów. Aktualnie na straganach króluje zabawka, obok której dzieci nie potrafią przejść obojętnie i nie chcą bez niej wracać do domu. Ceny tych pluszaków przyprawiają o zawrót głowy.

  • Regionalne klasyki ustępują miejsca nowoczesnym trendom
  • Te zabawki niedawno królowały na straganach w Zakopanem
  • Ta zabawka jest teraz hitem na straganach w Zakopanem. Cena zwala z nóg

Regionalne klasyki ustępują miejsca nowoczesnym trendom

Podhalańskie stragany od lat kojarzą się z zapachem oscypka, wełnianymi skarpetami i ciupagami, które dumnie prezentują się na tle górskiego krajobrazu. Jednak krajobraz handlowy Zakopanego ewoluuje szybciej, niż mogłoby się wydawać, a tradycyjne pamiątki muszą dzielić przestrzeń z przedmiotami, które z Tatrami mają wspólnego niewiele więcej niż miejsce sprzedaży. Na Gubałówce można obecnie „dorwać” niemal wszystko – od rzemieślniczych wyrobów po masowo produkowane gadżety, które natychmiast przyciągają wzrok przechodniów. Sprzedawcy doskonale rozumieją, że magnes na lodówkę to jedynie dodatek do zakupowego koszyka współczesnego turysty.

Kluczem do sukcesu okazują się przedmioty, które aktualnie są w trendach, zwłaszcza te skierowane do najmłodszych odbiorców. Dzieci, dysponując „budżetem pamiątkowym” od rodziców, rzadko wybierają drewniane figurki, kierując swoją uwagę ku kolorowym, miękkim i przede wszystkim rozpoznawalnym z ekranów smartfonów czy telewizorów postaciom. To zjawisko sprawia, że zakopiańskie bazary stają się swoistym barometrem popkultury, gdzie obok ciupagi leży przedmiot pożądania wykreowany przez globalne koncerny rozrywkowe.

W Zakopanem powariowali na punkcie tej zabawki. Żadne dziecko nie chce bez niej wracać do domu
Fot. Andrzej Iwanczuk/REPORTER/East News

Te zabawki niedawno królowały na straganach w Zakopanem

Zanim pod Giewontem zapanowała obecna moda, przez stragany przetoczyło się kilka innych fal popularności, które zdominowały przestrzeń publiczną na wiele miesięcy. Jeszcze nie tak dawno absolutnym hitem, bez którego żaden przedszkolak nie wyobrażał sobie powrotu z ferii, były kultowe gęsi. Długie, białe pluszaki o imieniu Pipa stały się fenomenem społecznym, opanowując nie tylko Zakopane, ale niemal każdy kurort turystyczny w kraju.

Stragany niedawno zostały zdominowane również przez kapibary – sympatyczne gryzonie z Ameryki Południowej, które dzięki wiralowym nagraniom w mediach społecznościowych zyskały status gwiazd internetu. Nie można zapomnieć także o Labubu, czyli charakterystycznych stworkach o nieco psotnym wyglądzie, które były absolutnym hitem w sieci, również miały swoje „pięć minut” na podhalańskich stoiskach.

Każda z tych zabawek łączy w sobie cechę bycia „wiralem”, czyli treścią, która błyskawicznie rozchodzi się w sieci, generując natychmiastową potrzebę posiadania fizycznego odpowiednika. Dla rodziców bywa to męczące, jednak dla handlowców to czysty zysk – umiejętność szybkiego zatowarowania się w to, co akurat jest modne, decyduje o sukcesie finansowym sezonu. Kolejne sezony pokazują, że dziecięca wyobraźnia jest niezwykle chłonna, a producenci zabawek potrafią perfekcyjnie wykorzystać ten potencjał, wprowadzając na rynek coraz to nowsze, często zaskakujące wzory. 

W Zakopanem powariowali na punkcie tej zabawki. Żadne dziecko nie chce bez niej wracać do domu
Fot. Arkadiusz Ziolek/East News

Ta zabawka jest teraz hitem na straganach w Zakopanem. Cena zwala z nóg

Obecnie jednak wszystkie poprzednie hity muszą uznać wyższość nowego króla zakopiańskich straganów. Jest nim Stitch, niebieski stworek znany z animacji Lilo i Stitch, który ponownie stał się obiektem westchnień dzieci po premierze filmowej tej historii. Jedna ze sprzedawczyń na straganach w Zakopanem w rozmowie z “Faktem” podkreśliła, że najmłodsi turyści wręcz nie mogą się oprzeć temu pluszakowi. Dzieci potrafią wypatrzyć niebieskiego bohatera z bardzo dużej odległości, a gdy tylko go zobaczą, przejście obok stoiska bez przystanku staje się dla rodziców misją niemal niemożliwą.

Choć wielu dorosłych początkowo kręci nosem na widok pamiątki, która w żaden sposób nie wiąże się z góralską kulturą, ostatecznie i tak ulegają prośbom swoich pociech. Ceny tych niebieskich pluszaków mogą być dla niektórych sporym zaskoczeniem; za mniejszy egzemplarz trzeba zapłacić od 30 do 50 złotych, natomiast większe wersje potrafią kosztować nawet 100 złotych. Mimo takich stawek, towar znika ze straganów błyskawicznie.

Rodzice, choć w wielu przypadkach początkowo sceptycznie nastawieni, widząc radość dzieci, decydują się na zakup, traktując to jako nieodłączny element wakacyjnych wydatków. Stitch stał się nowym symbolem komercyjnego oblicza Zakopanego, udowadniając, że w starciu z globalną popkulturą regionalne tradycje na straganach z zabawkami mają obecnie niewielkie szanse.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
kierowca
Miliony praw jazdy do wymiany. Tych kierowców czeka wizyta w urzędzie, padła data
zakupy
Nie tylko drożej, ale i mniejsza gramatura. Polacy niepokoją się, chodzi o ich ulubiony produkt
Multikino
Dwa znane kina do likwidacji. Zamknięcie już 1 marca, widzom zostało mało czasu
Stolica ferii zimowych
Już nie Zakopane. Teraz to miejsce Polacy opanują w ferie
Dwuzłotówka
Koniecznie sprawdź portfel i skarbonkę. Ta moneta jest warta małą fortunę
telefon z PRL
Arcytrudny quiz o PRL. To nie tylko długie kolejki i kartki na mięso. Sprawdź się
BiznesINFO.pl
Obserwuj nas na: