Ulubiony towar Polaków drożeje. Producenci po cichu zmniejszają opakowania
Czekolada – jeden z najczęściej kupowanych produktów spożywczych – staje się w Polsce wyraźnie droższa. Problem nie ogranicza się jednak do cen na półce. Producenci coraz częściej zmniejszają gramaturę opakowań, przez co realny koszt zakupu rośnie szybciej, niż wynikałoby to z nominalnych podwyżek. Sprawdzamy twarde dane z rynku i to, jak zmieniają się wybory konsumentów.
- Ile faktycznie zdrożała czekolada w ostatnich latach?
- Jak zmniejszanie gramatury wpływa na realną cenę?
- Po jakie rodzaje czekolady Polacy sięgają najczęściej?
Czekolada droższa i mniejsza. Co pokazują dane z paragonów?
Rynek wyrobów cukierniczych w Polsce przechodzi wyraźne zmiany, które bezpośrednio odbijają się na domowych budżetach. Analiza danych transakcyjnych wskazuje na jednoczesny wzrost cen i redukcję gramatury produktów czekoladowych.
Zestawienia przygotowane na podstawie niemal 2 mln paragonów miesięcznie pokazują, że konsumenci coraz częściej płacą więcej za mniejsze opakowania. W noworocznym badaniu obejmującym okres ostatnich trzech lat zwrócono uwagę także na udział czekolady gorzkiej, który w strukturze zakupów sięga 4,31%.
Konkretne liczby: więcej złotych, mniej gramów
Skala zmian jest najlepiej widoczna na przykładzie popularnych produktów masowych. Czekolada mleczna, która w 2024 r. kosztowała średnio 5,99 zł za 100 g, po roku osiągnęła medianę ceny 6,59 zł, przy jednoczesnym zmniejszeniu masy netto do 90 g.
W praktyce oznacza to, że:
- klient płaci więcej za jedno opakowanie,
- a cena w przeliczeniu na 100 g rośnie jeszcze szybciej, niż sugeruje metka na półce.
To klasyczny przykład tzw. shrinkflacji – mechanizmu, który utrudnia konsumentom porównywanie cen i realnej wartości produktu.
Dlaczego czekolada drożeje? Struktura rynku czekolady
Za wzrostami stoją przede wszystkim koszty surowców, w tym kakao, którego dostępność w ostatnich latach była ograniczona. Producenci, mierząc się z presją kosztową, przenoszą ją na klientów – częściowo przez podwyżki cen, a częściowo przez redukcję gramatury.
Analiza anonimowych paragonów pozwala także zobaczyć, jakie rodzaje czekolady dominują w koszykach zakupowych:
- czekolada mleczna – 47,86% paragonów,
- czekolady nadziewane – 43,47%,
- czekolady z orzechami – 10,04%,
- czekolady deserowe – 2,14%,
- praliny i bombonierki – 1,63%,
- figurki czekoladowe – 0,36% (produkt wyraźnie sezonowy).
Dane pokazują, że mimo wzrostów cen konsumenci wciąż najchętniej sięgają po klasyczne warianty, rezygnując rzadziej z kategorii, a częściej szukając promocji lub mniejszych opakowań.
Jak nie dać się „cichej podwyżce”? Jeden szczegół na półce mówi wszystko
W sytuacji, gdy producenci jednocześnie podnoszą ceny i zmniejszają gramaturę, kluczowe znaczenie ma jeden parametr, który wielu konsumentów wciąż pomija – cena za 100 g produktu. To właśnie ona pozwala realnie porównać, czy dany wyrób faktycznie jest droższy, nawet jeśli cena na opakowaniu wzrosła tylko symbolicznie.
Przykład:
- 100 g czekolady za 5,99 zł = 5,99 zł / 100 g,
- 90 g czekolady za 6,59 zł = 7,32 zł / 100 g.
Różnica na półce może wydawać się niewielka, ale w przeliczeniu na jednostkę produktu oznacza ponad 22% realnej podwyżki.
Zmniejszanie opakowań to dla producentów sposób na:
- ograniczenie szoku cenowego u klientów,
- utrzymanie psychologicznej „akceptowalnej ceny” (np. poniżej 7 zł),
- ochronę marż przy rosnących kosztach surowców.
Dla konsumenta oznacza to jednak, że inflacja w koszyku zakupowym jest wyższa, niż sugerują same etykiety cenowe, a realny koszt codziennych przyjemności – takich jak czekolada – rośnie szybciej, niż się wydaje.
Źródło: Biznes Info