Tyle zarabiają w mundurówce. Wojsko sypnęło podwyżkami. takie zarobki gwarantuje na start
Rynek pracy w Polsce przeszedł w ostatnich latach gruntowną transformację, a sektor publiczny musiał porzucić przekonanie, że sama stabilność zatrudnienia wystarczy, by przyciągnąć ambitne kadry. Formacje mundurowe, borykające się z tysiącami wakatów, weszły w bezpośrednią rywalizację z sektorem prywatnym, stawiając na konkretne argumenty finansowe. Sprawdziliśmy miesięczne wynagrodzenie w “mundurówce”.
- Rynek pracownika uderza w hierarchiczne struktury
- Dodatki dla funkcjonariuszy poszczególnych formacji
- Tyle można zarobić w formacjach kluczowych dla bezpieczeństwa państwa
Rynek pracownika uderza w hierarchiczne struktury
Formacje podległe Ministerstwu Spraw Wewnętrznych i Administracji znalazły się w wyjątkowo trudnym położeniu, próbując pogodzić dyscyplinę służbową z nowoczesnymi oczekiwaniami kandydatów. Policja czy Straż Graniczna nie walczą już tylko między sobą, ale muszą odpierać konkurencję ze strony centrów logistycznych czy branży budowlanej, gdzie stawki godzinowe rosną w szybszym tempie.
W policji kursant, czyli osoba będąca na etapie szkolenia podstawowego, może liczyć na wynagrodzenie rzędu 5,3–6,3 tys. zł netto. Z kolei w Straży Granicznej stawki te oscylują w granicach 5,4–5,8 tys. zł na rękę. Choć kwoty te na pierwszy rzut oka wydają się konkurencyjne względem płacy minimalnej, to przy obecnych kosztach życia w dużych aglomeracjach przestają być jedynym magnesem przyciągającym młodych ludzi do założenia munduru.

Sytuacja komplikuje się, gdy zestawimy te dane z rosnącą presją płacową w gospodarce narodowej. Służba wiąże się z ogromną odpowiedzialnością, dyspozycyjnością i często pracą w warunkach stresogennych, co sprawia, że "mundurówka” musi oferować coś więcej niż tylko comiesięczny przelew.
Kluczowym elementem strategii kadrowej stała się transparentność ścieżki awansu oraz pewność zatrudnienia, która w dobie zawirowań geopolitycznych i gospodarczych zyskuje na znaczeniu. Jednak to dopiero po głębszej analizie „pakietu socjalnego” widać, dlaczego budżet państwa wydaje na jednego funkcjonariusza znacznie więcej, niż sugerowałaby to kwota bazowa wpisana w umowę o pracę.
Dodatki dla funkcjonariuszy poszczególnych formacji
W formacjach mundurowych wynagrodzenie zasadnicze to zaledwie fundament, na którym nadbudowuje się skomplikowany system gratyfikacji. To właśnie te dodatki sprawiają, że całkowity roczny koszt utrzymania funkcjonariusza jest imponujący i często nieosiągalny dla pracowników szeregowych w firmach prywatnych. Najbardziej istotnym elementem jest świadczenie mieszkaniowe, które w zależności od lokalizacji i sytuacji rodzinnej wynosi od 900 do nawet 1800 zł miesięcznie.
Do tego dochodzi obligatoryjna trzynasta pensja, dodatek mundurowy oraz systematycznie rosnąca wysługa lat, która premiuje lojalność wobec formacji. Nie można zapominać o dodatkach służbowych i funkcyjnych, które realnie podnoszą dochody w dłuższej perspektywie, tworząc stabilną poduszkę finansową.

Wojsko Polskie poszło o krok dalej, oferując na starcie jeszcze wyższy próg finansowy. Szeregowy zawodowy rozpoczyna swoją karierę od kwoty około 6,3 tys. zł brutto. Jednak w przypadku armii mechanizm kumulacji benefitów działa najprężniej. Resort Obrony Narodowej otwarcie przyznaje, że rozbudowa armii do poziomu 300 tysięcy żołnierzy wymaga agresywnej polityki płacowej.
Oprócz zakwaterowania lub ekwiwalentu mieszkaniowego (od 630 do 1800 zł), żołnierze mogą liczyć na preferencyjne zasady emerytalne. System emerytalny dostępny po 25 latach służby pozostaje jednym z najmocniejszych argumentów w rekrutacji, stanowiąc swoistą rentę za trud i ryzyko związane z obronnością kraju. W obliczu starzejącego się społeczeństwa i niepewności co do przyszłych świadczeń z ZUS perspektywa przejścia na emeryturę w wieku 45–50 lat jest dla wielu kandydatów licytacją nie do przebicia.
Zobacz też: Państwo dopłaci aż 2 tys. zł do pensji. Wystarczy spełnić tylko jeden wymóg
Tyle można zarobić w formacjach kluczowych dla bezpieczeństwa państwa
Nieco inną dynamikę finansową obserwujemy w formacjach, które nie kojarzą się bezpośrednio z frontem czy patrolowaniem ulic, ale pełnią kluczowe role w systemie bezpieczeństwa państwa i infrastruktury. W Służbie Celno-Skarbowej, podległej Ministerstwu Finansów, wynagrodzenie na start jest relatywnie wysokie i wynosi około 6,7 tys. zł brutto.
Tutaj również obowiązuje katalog przywilejów: nagrody jubileuszowe, dodatki stażowe oraz trzynastki. Podobnie jak w policji czy wojsku, funkcjonariusze celni nabywają uprawnienia emerytalne po ćwierćwieczu służby. Jest to sektor, który przyciąga osoby poszukujące stabilności typowej dla administracji publicznej, ale wzmocnionej mundurowymi przywilejami, co stanowi atrakcyjną alternatywę dla pracy w korporacyjnych działach finansowych czy logistycznych.

Na drugim biegunie znajdują się formacje o nieco mniejszym spektrum benefitów, jak Inspekcja Transportu Drogowego. Kandydat na inspektora może liczyć na około 5,5 tys. zł brutto na początek, jednak w tym przypadku system emerytalny oparty jest na ogólnych zasadach wiekowych (60 lat dla kobiet i 65 dla mężczyzn). Choć ITD oferuje dodatki stażowe i wsparcie z Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych, jej oferta jest mniej konkurencyjna względem „twardych” służb mundurowych.
Z kolei Służba Ochrony Kolei, funkcjonująca w strukturach PKP PLK, proponuje zarobki w przedziale 5–6,5 tys. zł brutto. SOK jest przykładem formacji, która łączy rygor mundurowy z modelem zatrudnienia bliższym sektorowi przedsiębiorstw publicznych.
Czytaj więcej: Wszędzie zwalniają, a tu szukają ludzi do pracy. Wynagrodzenie sięga nawet 20 tys. zł miesięcznie