Te trzy słowa wystarczą, żeby jeździć komunikacją miejską za darmo. Wiele osób o tym nie wie
Wystarczy jeden zapis w taryfie, by opiekun mógł jeździć komunikacją miejską za darmo — bez legitymacji, bez zaświadczeń i bez formalnego statusu. Kluczowy dokument musi mieć nie opiekun, lecz osoba z niepełnosprawnością, z którą podróżuje. W praktyce oznacza to, że bezpłatny przejazd przysługuje także wtedy, gdy wsparcie zapewnia ktoś z rodziny, partner lub znajomy. Zasady te budzą jednak wiele wątpliwości, zwłaszcza przy chorobach niewidocznych na pierwszy rzut oka, takich jak depresja czy zaburzenia psychiczne.
- Kto dokładnie może jeździć komunikacją miejską za darmo i dlaczego opiekun nie musi mieć żadnego dokumentu?
- Jakie choroby i schorzenia najczęściej prowadzą do wydania orzeczenia uprawniającego do darmowych przejazdów wraz z opiekunem?
- Na co trzeba uważać, bo nie każde miasto i nie każdy stopień niepełnosprawności daje te same prawa?
Opiekun bez dokumentu, osoba z orzeczeniem. Jak działa darmowy przejazd w praktyce?
W praktyce zasada jest prosta, choć często mylona: uprawnienie do bezpłatnego przejazdu „ciągnie” osoba z niepełnosprawnością, a nie jej opiekun. To właśnie dlatego opiekun nie musi mieć żadnego dokumentu, legitymacji ani zaświadczenia – ani imiennego, ani potwierdzającego status opiekuna. Podczas kontroli biletowej sprawdzany jest wyłącznie dokument osoby z niepełnosprawnością. Najczęściej jest to orzeczenie o niepełnosprawności lub legitymacja osoby niepełnosprawnej – w niektórych miastach także dokument zakodowany na karcie miejskiej. Jeśli jest on ważny i spełnia warunki lokalnej taryfy, opiekun jedzie za darmo razem z nią.
Kluczowy jest zapis, który powtarza się w taryfach komunikacji miejskiej w wielu miastach: „osoba z niepełnosprawnością – wraz z opiekunem” albo „z osobą towarzyszącą”. To właśnie te słowa uruchamiają prawo do bezpłatnego przejazdu dla drugiej osoby. Nie ma znaczenia, czy opiekunem jest członek rodziny, partner, znajomy czy sąsiad – nie trzeba wykazywać formalnej relacji ani stałej opieki. Warunek jest jeden: podróż musi odbywać się wspólnie.

Nie choroba daje prawo, lecz orzeczenie. Jakie schorzenia najczęściej do niego prowadzą?
To jedna z najczęstszych pomyłek: o darmowych przejazdach nie decyduje sama diagnoza, lecz posiadanie ważnego orzeczenia o niepełnosprawności. Choroba – nawet poważna – nie daje automatycznie żadnych uprawnień w komunikacji miejskiej. W praktyce jednak są grupy schorzeń, które najczęściej prowadzą do uzyskania takiego orzeczenia.
Choroby psychiczne i zaburzenia psychiczne to jedna z najważniejszych i jednocześnie najbardziej niezrozumianych kategorii. Tak – depresja również może się kwalifikować, ale nie każda. Orzeczenia wydawane są najczęściej przy ciężkiej lub przewlekłej depresji. Podobnie jest w przypadku schizofrenii, choroby afektywnej dwubiegunowej, poważnych zaburzeń lękowych czy zaburzeń ze spektrum autyzmu – zarówno u dzieci, jak i dorosłych.
Drugą dużą grupą są niepełnosprawności ruchowe. Dotyczy to m.in. osób poruszających się na wózku, po amputacjach, a także chorych neurologicznie – np. na stwardnienie rozsiane, SLA czy chorobę Parkinsona. W tych przypadkach obecność opiekuna jest często niezbędna w codziennym przemieszczaniu się.
Kolejną kategorią jest niepełnosprawność intelektualna, zwłaszcza w stopniu umiarkowanym i znacznym. Zarówno dzieci, jak i dorośli z takim orzeczeniem zazwyczaj objęci są uprawnieniami, które automatycznie obejmują także osobę towarzyszącą. Podobnie traktowani są niewidomi i słabowidzący, często wprost wskazani w taryfach jako osoby uprawnione do przejazdów bezpłatnych z przewodnikiem.
„Wraz z opiekunem” – te trzy słowa wystarczą, by jeździć za darmo
W praktyce całe uprawnienie opiekuna do bezpłatnych przejazdów sprowadza się do jednego zapisu w taryfie. Jeżeli przy danej grupie pasażerów widnieją słowa „wraz z opiekunem” albo „z osobą towarzyszącą”, oznacza to, że druga osoba jedzie za darmo automatycznie, bez żadnych dodatkowych formalności. Nie trzeba legitymacji opiekuna, zaświadczenia z MOPS, decyzji sądu ani dokumentu potwierdzającego pokrewieństwo. Kontrola biletowa sprawdza wyłącznie, czy osoba z niepełnosprawnością posiada ważne orzeczenie, które spełnia warunki zapisane w taryfie.
Co ważne, „opiekun” w tym rozumieniu nie musi być opiekunem prawnym. Może to być rodzic, partner, dorosłe dziecko, znajomy, sąsiad czy każda inna osoba, która w danym momencie towarzyszy w podróży i pomaga w funkcjonowaniu. Z punktu widzenia przepisów komunikacyjnych liczy się wyłącznie fakt wspólnej podróży, a nie relacja między pasażerami.
Nie wszędzie tak samo. Na co uważać w zależności od miasta
Choć mechanizm jest wspólny w całej Polsce, szczegóły zawsze zależą od lokalnej taryfy, dlatego warto zachować ostrożność. W Krakowie w przepisach Komunikacji Miejskiej wyraźnie wskazane są grupy osób uprawnionych do bezpłatnych przejazdów wraz z opiekunem lub przewodnikiem, a podstawą kontroli jest dokument osoby z niepełnosprawnością.
Podobny mechanizm obowiązuje w Warszawie, gdzie taryfa Warszawskiego Transportu Publicznego również przewiduje przejazdy bezpłatne dla określonych grup osób z niepełnosprawnością razem z opiekunem. Różnica polega jednak na tym, że w stolicy część uprawnień musi być wcześniej zakodowana na karcie miejskiej lub potwierdzona konkretnym dokumentem wskazanym w taryfie. Zasada pozostaje ta sama: dokument posiada osoba z niepełnosprawnością, nie opiekun, ale zakres uprawnień i wymagany dokument mogą się różnić.
Źródła: Biznes Info, WTP, MPK, BIP Kraków