biznes finanse video praca handel Eko Energetyka polska i świat O nas
Obserwuj nas na:
BiznesINFO.pl > Polska i Świat > Tak wygląda grób Tadeusza Gołębiewskiego. Nie doczekał otwarcia dzieła swojego życia
Ewa Matysiak
Ewa Matysiak 01.11.2025 20:35

Tak wygląda grób Tadeusza Gołębiewskiego. Nie doczekał otwarcia dzieła swojego życia

Tak wygląda grób Tadeusza Gołębiewskiego. Nie doczekał otwarcia dzieła swojego życia
fot. MAREK KUDELSKI/AGENCJA SE/East News, wikipedia.pl

Tadeusz Gołębiewski, okrzyknięty mianem "króla hoteli” był symbolem epoki polskiej transformacji  – budował na potęgę, często ignorując krytyków. Był także członkiem Polskiego Klubu Biznesu. Gdy przyszła pandemia, zaryzykował prywatny majątek, by ratować blisko tysiąc pracowników. Choć nie doczekał otwarcia swojego "dzieła życia" w Pobierowie, jego dziedzictwo i charakterystyczny styl zarządzania wciąż budzą emocje. Jak dziś wygląda jego grób? W okazałym pomniku można zobaczyć samego siebie.

Tadeusz Gołębiewski - król ciastek, który pokochał hotele

Tadeusz Gołębiewski, zmarły w czerwcu 2022 r., po dziś dzień jest jednym z najbardziej charakterystycznych przykładów osoby, która samodzielnie osiągnęła sukces. Jego kariera przypadła na okres transformacji w Polsce w latach 80., kiedy kształtowano wolny rynek. Choć zaczynał znacznie wcześniej, bo w 1966 roku od produkcji wafli i słodyczy pod marką TAGO, to lata 90. pozwoliły mu rozwinąć skrzydła. Firma cukiernicza stała się fundamentem jego rozrastającego się imperium biznesowego.

Nie chciałem pracować całe życie na państwowej posadzie w PRL, a taka tylko była alternatywa - wyjaśnił Gołębiewski w rozmowie z "Wyborczą" w 2020 roku. 

Gołębiewski wykorzystał boom gospodarczy i rosnące aspiracje Polaków, by wejść na rynek hotelarski z rozmachem, jakiego nikt wcześniej się nie odważył. Jego pierwszy hotel w Mikołajkach, otwarty w 1991 roku, od razu wyznaczył standard, który powielał: to w wielkości tkwi prawdziwa potęga. 

Budowa kolejnych ogromnych obiektów w Wiśle, Karpaczu i Białymstoku umocniła jego pozycję lidera w segmencie luksusowo-masowego wypoczynku w Polsce. Krytycy zarzucali mu gigantomanię i architektoniczne niedopasowanie do otoczenia, ale tysiące gości co roku głosowały portfelami, wypełniając charakterystyczne budynki. 

Największym marzeniem Tadeusza Gołębiewskiego był hotel w Pobierowie (woj. zachodniopomorskie). Przedsiębiorca inwestował w obiekt wszystkie siły i środki, doglądając prac osobiście. Niestety, budowa napotykała liczne trudności – od problemów z finansowaniem po opóźnienia związane z pandemią. 

Pandemia i zakład o wszystko

Gdy w 2020 roku uderzyła pandemia COVID-19, branża hotelarska zamarła - lockdown i zakaz przemieszczania się oznaczały dla firmy Gołębiewskiego katastrofę finansową. Przedsiębiorca stanął przed dylematem: zwolnić tysiące ludzi i ciąć koszty, jak robiło to wiele korporacji, lub spróbować przetrwać, licząc na szybkie odbicie. 

W tamtym czasie sieć zatrudniała około tysiąca osób. Presja była ogromna, zwłaszcza że firma była już mocno zaangażowana finansowo w budowę gigantycznego obiektu w Pobierowie. Obiekt, który miał być największy w Polsce, od początku budził kontrowersje ze względu na swoją skalę oraz wpływ inwestycji na krajobraz nadmorski i środowisko. Problem stanowiła również legalizacja basenów zewnętrznych. 

Banki, widząc ryzyko, odmówiły dalszego kredytowania. Wówczas Gołębiewski podjął decyzję, która zdefiniowała jego wizerunek w ostatnich latach życia. Właściciel oszacował, że utrzymanie 950 miejsc pracy przez trzy miesiące to koszt 30 mln zł. W tym celu wziął pożyczkę, dając pod zastaw cały swój majątek, aby zdobyć środki na wypłaty dla pracowników i utrzymanie płynności firmy. 

Nagle zabrakło mi pieniędzy na wypłatę pensji dla załogi, a mam teraz w hotelach zatrudnionych prawie tysiąc osób. Na takie sytuacje przedsiębiorca gromadzi tzw. poduszkę finansową, ale moja poduszka okazała się zbyt słaba, bardzo szybko się wyczerpała - tłumaczył w rozmowie z “Wyborczą”.

Ten ruch, choć ryzykowny z biznesowego punktu widzenia, pokazał jego przywiązanie do ludzi i "stary" styl prowadzenia biznesu, oparty bardziej na osobistej odpowiedzialności niż na chłodnej kalkulacji. Gołębiewski zarządzał swoim imperium w sposób bardzo osobisty, znany był z doglądania budów, ręcznego sterowania i bezpośredniego kontaktu z załogą, co okazało się kluczowe w największym kryzysie jego życia. 

Tak wygląda grób Tadeusza Gołębiewskiego. Cichy spoczynek w Radzyminie

Mimo zainteresowania ze strony wielu przedsiębiorców Tadeusz Gołębiewski nie zdecydował się sprzedać swojej firmy. Niestety przedsiębiorca nie doczekał otwarcia “dzieła swego życia”, jak nazywał hotel w Pobierowie: zmarł 22 czerwca 2022 roku w wieku 79 lat. Gołębiewski został uhonorowany przez burmistrza i Radę Miejską Radzymina podniosłym nekrologiem, w którym podziękowano mu za zaangażowanie w życie społeczności.

Tak wygląda grób Tadeusza Gołębiewskiego. Nie doczekał otwarcia dzieła swojego życia
fot. radzymin.pl

Dziś obiekt w Pobierowie wciąż formalnie nie jest ukończony, a zarządzanie imperium przejęli spadkobiercy - żona Grażyna i trójka dzieci. Hotelarz spoczął w swoim rodzinnym mieście, 30 kilometrów od Warszawy. Grób Tadeusza Gołębiewskiego znajduje się na cmentarzu Bohaterów Bitwy Warszawskiej 1920 r. w Radzyminie. Jest to nowoczesny nagrobek wykonany z białego marmuru. Płyta została tak dokładnie wypolerowana, że odbija obraz niczym lustro -  lśni tak mocno, że można się w niej przejrzeć. 

Na płycie, oprócz imienia, nazwiska i dat (1.01.1943 - 22.06.2022), znajduje się uśmiechnięte zdjęcie przedsiębiorcy. Uwagę przykuwa jednak jeden, subtelny detal – na kamieniu wygrawerowano charakterystyczne logo "G", identyczne jak to, które widnieje na jego hotelach. W centrum obelisku z surowego kamienia znajduje się wyrwa symbolizująca stratę bliskiej osoby, a na grobie widnieje znana sentencja ks. Jana Twardowskiego: „Śpieszmy się kochać ludzi – tak szybko odchodzą”. 

Tak wygląda grób Tadeusza Gołębiewskiego. Nie doczekał otwarcia dzieła swojego życia
Autorstwa Niegodzisie - Praca własna, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=131369545
Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Ewa Matysiak
O autorze
Ewa Matysiak
Redaktor BiznesINFO
Redaktorka i wydawczyni główna serwisu BiznesINFO, związana z grupą Iberion od 2020 roku. Specjalizuje się w zagadnieniach związanych z turystyką oraz komunikacją cyfrową, analizowaną w kontekście społecznym, technologicznym i kulturowym. Szczególną uwagę poświęca wpływowi nowych form komunikacji na branżę turystyczną oraz ich roli w kształtowaniu zachowań i trendów konsumenckich. Przez lata przeszła wszystkie szczeble kariery redakcyjnej - zaczynała jako redaktorka, następnie pełniła funkcje wydawczyni i redaktorki naczelnej serwisów swiatzwierzat.pl i turysci.pl, by ostatecznie w styczniu 2025 roku objąć swoje obecne stanowisko. Ukończyła japonistykę na Uniwersytecie Warszawskim. W ramach rocznego programu stypendialnego Mizuta studiowała na Uniwersytecie Josai (城西大学), specjalizując się w mediach i marketingu.
Zobacz wszystkie artykuły autora >
Wybór Redakcji
Jagody słoik
Tak oszukują na jagodach. Przed zakupem koniecznie sprawdź jeden szczegół
Woolworth
Uwielbiana sieć sklepów do zamknięcia. Przejmuje je TEDi
Pieniądze
Nawet 1978,49 zł co miesiąc za urodzenie dziecka. Tym kobietom należy się dodatek z ZUS
Krupówki w Zakopanem (zdj. ilustracyjne), fot. WebCamera/Canva
Pokazali paragon z Krupówek. Tyle zapłacili za jajecznicę
Gołębiewski, Pobierowo, hotel
Gołębiewski w Pobierowie nie jest hotelem? Sytuacja jest skomplikowana, holding zabiera głos
telefon z PRL
Arcytrudny quiz o PRL. To nie tylko długie kolejki i kartki na mięso. Sprawdź się
Wybór Redakcji
BiznesINFO.pl
Obserwuj nas na: