Tak można opłacić mandat, akcja przedłużona do 2028 r. Polscy kierowcy powinni pamiętać
Spotkanie z policją na drodze rzadko należy do przyjemnych, zwłaszcza gdy kończy się wręczeniem mandatu. Dla milionów polskich kierowców otrzymanie kary finansowej to duży stres. Okazuje się jednak, że rozwiązanie, które w ostatnich latach znacząco ułatwiło życie zmotoryzowanym, nie zniknie tak szybko. Do 2028 roku opłatę można uiścić w ten sposób.
- Za to polscy kierowcy dostają mandaty
- Tradycyjny sposób opłacenia mandatu
- Tak również można opłacić mandat
Za to polscy kierowcy dostają mandaty
Skala nakładania kar na polskich drogach wciąż jest ogromna, choć statystyki z ostatniego roku mogą sugerować delikatną poprawę bezpieczeństwa lub zmianę strategii służb. W 2024 roku funkcjonariusze policji wystawili łącznie blisko 3,79 miliona mandatów. Choć liczba ta jest imponująca, warto odnotować, że oznacza ona spadek w porównaniu do lat ubiegłych, kiedy to słupki regularnie przekraczały poziom 4 milionów kar rocznie. Nie zmienia to jednak faktu, że ruch na polskich drogach generuje olbrzymie przepływy pieniężne z kieszeni obywateli do budżetu państwa.

Wartość wystawionych w 2024 roku mandatów sięgnęła kwoty niemal 1,29 miliarda złotych. To gigantyczna suma, która obrazuje, jak kosztownym błędem może być chwila nieuwagi lub brawury za kierownicą. Średnia wysokość mandatu karnego w Polsce wynosi obecnie około 339 złotych. Dla wielu domowych budżetów jest to odczuwalny wydatek, zwłaszcza w dobie rosnących kosztów utrzymania pojazdu. Głównym grzechem polskich kierowców pozostaje nadmierna prędkość, to właśnie "zbyt ciężka noga” najczęściej kończy się spotkaniem z drogówką i koniecznością sięgnięcia do portfela.
Wysokie kwoty wpływające do budżetu to efekt nie tylko liczby wykroczeń, ale przede wszystkim zmian w taryfikatorze, które w ostatnich latach drastycznie podniosły stawki za najcięższe przewinienia. Mimo że liczba mandatów maleje, ich sumaryczna wartość utrzymuje się na bardzo wysokim poziomie, co potwierdza, że finansowe konsekwencje łamania przepisów są dziś znacznie bardziej dotkliwe niż jeszcze kilka lat temu.
Tradycyjny sposób opłacenia mandatu
Tradycyjna procedura opłacania mandatu (tzw. mandat kredytowany) dla wielu kierowców jest reliktem przeszłości, który generuje niepotrzebny stres. Zgodnie z przepisami, ukarany kierowca ma 7 dni na uregulowanie należności od momentu przyjęcia mandatu. Choć tydzień wydaje się wystarczającym czasem, w natłoku codziennych obowiązków łatwo o tym zapomnieć. Konieczność ręcznego przepisywania danych do przelewu, szukania odpowiedniego numeru konta organu podatkowego czy, co gorsza, wizyta na poczcie, to czynności, których większość z nas wolałaby uniknąć.

Niezapłacenie mandatu w terminie rodzi poważne konsekwencje, od naliczenia odsetek po wszczęcie postępowania egzekucyjnego, co może skończyć się zajęciem środków na koncie bankowym przez urząd skarbowy. To właśnie dlatego możliwość natychmiastowego uregulowania kary stała się tak pożądana. Psychologiczny aspekt "zamykania sprawy” tu i teraz jest dla kierowców kluczowy, pozwala on uniknąć widma wiszącego nad głową długu i eliminuje ryzyko pomyłki przy wypełnianiu formularzy przelewu. Wygoda ta ma jednak swoje tło prawne i techniczne, które do niedawna stało pod znakiem zapytania w kontekście najbliższej przyszłości.
Zobacz też: Nawet 300 zł dofinansowania od pracodawcy. Polacy muszą złożyć wniosek
Tak również można opłacić mandat
Kluczową informacją dla wszystkich zmotoryzowanych jest decyzja o przedłużeniu programu umożliwiającego bezgotówkowe opłacanie mandatów bezpośrednio u funkcjonariusza. Zgodnie z nowym porozumieniem i regulacjami, terminale płatnicze w radiowozach pozostaną z nami aż do 31 grudnia 2028 roku. To doskonała wiadomość dla tych, którzy obawiali się powrotu do papierkowej roboty. Program Wsparcia Obrotu Bezgotówkowego, realizowany we współpracy z Fundacją Polska Bezgotówkowa, okazał się strzałem w dziesiątkę, znacząco usprawniając pracę policji i zwiększając ściągalność grzywien.
Możliwość przyłożenia karty lub telefonu do terminala w radiowozie to standard, do którego polscy kierowcy zdążyli się już przyzwyczaić. Decyzja o przedłużeniu tego rozwiązania o kolejne lata pokazuje, że cyfryzacja usług publicznych w Polsce nie jest chwilowym trendem, ale trwałym kierunkiem zmian. Dzięki temu, w sytuacji stresowej, jaką jest kontrola drogowa, kierowca nie musi martwić się o posiadanie gotówki (co w dzisiejszych czasach jest coraz rzadsze) ani o późniejsze formalności.
Warto pamiętać, że wybór formy płatności nadal należy do kierowcy. Jeśli z jakiegoś powodu nie chcemy lub nie możemy zapłacić na miejscu (np. brak środków na koncie w danej chwili), policjant wciąż ma obowiązek wystawić tradycyjny mandat kredytowany, który opłacimy przelewem w ciągu 7 dni. Jednak przedłużenie programu do 2028 roku daje pewność, że najwygodniejsza i najszybsza opcja pozostanie dostępna, oszczędzając czas i nerwy obu stronom interwencji.