Partner serwisu None
Partner serwisu None
biznes finanse video praca handel Eko Energetyka polska i świat O nas
Obserwuj nas na:
BiznesINFO.pl > Praca > Szukają prawie 300 osób do pracy w Bieszczadach. 6 tys. zł "na rękę" na dobry początek
Sebastian Mikiel
Sebastian Mikiel 15.01.2026 14:26

Szukają prawie 300 osób do pracy w Bieszczadach. 6 tys. zł "na rękę" na dobry początek

Szukają prawie 300 osób do pracy w Bieszczadach. 6 tys. zł "na rękę" na dobry początek
fot. Shutterstock

Praca w jednym z najbardziej dzikich regionów Polski, stabilność zatrudnienia i warunki, które przyciągają uwagę także osób spoza Podkarpacia. Plan naboru nowych pracowników wywołał spore poruszenie i rodzi pytania o to, co tak naprawdę kryje się za tą propozycją. Dla wielu kandydatów może to być szansa na start w nowym środowisku zawodowym i spełnienie marzenia o “ucieczce w Bieszczady”. Zainteresowanie ofertą szybko rośnie w całym kraju, a kusi nie tylko pensja.

  • Bieszczady znów przyciągają. Tym razem nie tylko turystów
  • Stabilność, mundur i zmiany, których wcześniej nie było
  • Szukają 275 osób do pracy. Nawet 6 tys. zł na start i zupełnie nowa formuła służby

Bieszczady znów przyciągają. Tym razem nie tylko turystów

Bieszczady funkcjonują w zbiorowej wyobraźni jako miejsce ucieczki od miejskiego zgiełku, przestrzeń ciszy, natury i prostszego życia. Co roku przyciągają tysiące turystów, ale coraz częściej pojawiają się też w zupełnie innym kontekście – jako realna alternatywa zawodowa. W ostatnich tygodniach region znalazł się w centrum zainteresowania osób szukających stabilnej pracy i jasnych zasad zatrudnienia.

Nie bez znaczenia jest fakt, że rynek pracy w mniejszych miejscowościach od dawna zmaga się z odpływem młodych ludzi. Samorządy, instytucje publiczne i służby mundurowe od lat szukają sposobów, by zatrzymać mieszkańców lub przyciągnąć nowych. Każda większa inicjatywa rekrutacyjna automatycznie wzbudza emocje, zwłaszcza gdy dotyczy pracy, która daje poczucie bezpieczeństwa i przewidywalności.

W tym przypadku uwagę zwraca nie tylko skala naboru, ale też jego forma. Pojawiły się informacje o rozwiązaniach, które dotąd w tym regionie nie funkcjonowały. To właśnie one sprawiły, że oferta Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej zaczęła krążyć po mediach społecznościowych, forach i grupach dyskusyjnych, a hasło „wyjazd w Bieszczady” przestało brzmieć jak żart.

Szukają prawie 300 osób do pracy w Bieszczadach. 6 tys. zł "na rękę" na dobry początek
fot. Pixabay.com/ manufaktura82

Stabilność, mundur i zmiany, których wcześniej nie było

Służby mundurowe od lat kojarzą się z jasno określoną ścieżką kariery, rygorem i dużą odpowiedzialnością. Jednocześnie w ostatnich latach coraz częściej mówi się o brakach kadrowych, starzeniu się załóg i konieczności zmian w podejściu do rekrutacji. Dotyczy to szczególnie jednostek działających poza dużymi aglomeracjami. W Bieszczadach temat ten powraca regularnie. Specyfika regionu, wymagające warunki terenowe i ograniczona liczba mieszkańców sprawiają, że pozyskanie nowych funkcjonariuszy bywa trudne. Dlatego każda modyfikacja zasad naboru lub nowa formuła zatrudnienia automatycznie przyciąga uwagę nie tylko kandydatów, ale i obserwatorów rynku pracy.

Tym razem pojawiły się sygnały, że instytucja odpowiedzialna za bezpieczeństwo granic zdecydowała się na rozwiązanie testowane dotąd w innych częściach kraju lub niewykorzystywane wcale. Mowa o ofercie, która łączy stabilność zatrudnienia, jasne zasady i konkretne benefity, a to zestaw coraz rzadziej spotykany na rynku pracy. Bieszczadzki Oddział Straży Granicznej ogłosił nabór na 275 nowych funkcjonariuszy, co czyni go jednym z największych w regionie w ostatnich latach. Co istotne, po raz pierwszy w historii jednostki wprowadzono służbę kontraktową, zawieraną na okres od 3 do 5 lat.

Szukają 275 osób do pracy. Nawet 6 tys. zł na start i zupełnie nowa formuła służby

W 2026 roku do formacji ma trafić 155 osób do służby przygotowawczej oraz 120 w formule kontraktowej. To nowość, która ma zwiększyć elastyczność naboru i przyciągnąć osoby, które niekoniecznie chcą wiązać się ze służbą na całe życie. Oferta finansowa również przyciąga uwagę. Osoby poniżej 26. roku życia mogą liczyć na około 6 tys. zł netto miesięcznie, dzięki zwolnieniu z PIT. Kandydaci powyżej tego wieku otrzymają około 5,5 tys. zł netto. Do tego dochodzą dodatki:

  • dodatek graniczny w wysokości 567 zł,
  • świadczenie mieszkaniowe od minimum 900 zł,
  • dodatek za dojazdy od 140 zł wzwyż.
Szukają prawie 300 osób do pracy w Bieszczadach. 6 tys. zł "na rękę" na dobry początek
Fot. Wojciech Olkusnik/East News

Rekrutacja skierowana jest zarówno do osób bez doświadczenia, jak i byłych funkcjonariuszy Straży Granicznej, Policji, wojska czy Służby Więziennej. Ci, którzy wrócą do SG w ciągu roku od zwolnienia, przechodzą jedynie rozmowę kwalifikacyjną i komisję lekarską. Nabór obejmuje 12 placówek, m.in. w Ustrzykach Górnych, Wetlinie, Medyce czy Korczowej. Dokumenty można składać wyłącznie osobiście w Przemyślu.

Nowa formuła służby, realne pieniądze i stabilność zatrudnienia sprawiają, że oferta Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej może być atrakcyjna zarówno dla młodych, jak i doświadczonych funkcjonariuszy. Czy to jednorazowy eksperyment, czy początek trwałych zmian w podejściu do rekrutacji w służbach mundurowych? Odpowiedź poznamy w najbliższych latach.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Jagody słoik
Tak oszukują na jagodach. Przed zakupem koniecznie sprawdź jeden szczegół
Bloki mieszkalne
Wojsko wyprzedaje mieszkania. Ceny zaczynają się od miej niż 80 tys. zł
Pieniądze
Nawet 1978,49 zł co miesiąc za urodzenie dziecka. Tym kobietom należy się dodatek z ZUS
Wakacje prohibicja
Turystyczny raj Polaków ma dość nocnych imprez. Władze sięgnęły po zakaz
Bałtyk, plaża
To najdroższa miejscowość nad Bałtykiem. Ceny wprawiają w osłupienie
telefon z PRL
Arcytrudny quiz o PRL. To nie tylko długie kolejki i kartki na mięso. Sprawdź się
Wybór Redakcji
BiznesINFO.pl
Obserwuj nas na: