Świadczenia kosztują każdego z nas mnóstwo pieniędzy
Biznes Info
Autor Wiktoria Pękalak - 19 Grudnia 2020

Każdy pracujący Polak „zapłacił” dokładnie 6795 złotych, chociaż nie chciał. Podano dokładne wyliczenia „rządowych prezentów”

Świadczenia wpływające na nasze konta w każdym miesiącu z pewnością sprawiają nam wiele przyjemności. Przy tym bardzo łatwo zapomnieć, że pieniądze, które dostajemy “za darmo”, kosztują nas naprawdę sporo. Za “prezenty od państwa” każdy z nas zapłacił 6795 zł.

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Ile rządowe świadczenia kosztują każdego z nas,
  • Ile w bieżącym roku wyniesie deficyt budżetowy,
  • Jakie świadczenia wypłacił rząd w 2020 roku.

Każde świadczenie sponsorują Polacy. Nie rząd

Warsaw Enterprise Institute stworzył raport, który bardzo obrazowo przedstawia, ile każdego z nas kosztowały w tym roku "prezenty" od rządu. W wyliczeniach o przewrotnej nazwie “Raport cwanego Mikołaja” uwzględniono wszystkie dodatki i świadczenia przyznawane przez państwo w 2020 roku.

W felietonie będącym komentarzem do raportu autorzy zaznaczyli we wstępie, że 2020 rok miał być pierwszym rokiem bez deficytu, a tymczasem deficyt będzie ogromny. Według szacunków Komisji Europejskiej ma wynieść ok. 8,8 proc. w relacji do PKB.

Autorzy raportu podają wprost, iż "zadłużenie finansów publicznych wzrośnie do ok. 56,6 proc. PKB, a to z kolei oznacza przekroczenie konstytucyjnego progu ostrożnościowego", czytamy szacunki przytoczone w felietonie WEI.

Oczywiście głównym powodem takiej sytuacji była pandemia, która przełożyła się na spadek PKB, w związku z tym przychody z podatków okazały się niższe. Ogromny wpływ miała także konieczność stymulowania gospodarki polityką fiskalną i pieniężną, czyli świadczenia, których beneficjentami były firmy i pracownicy. Każde świadczenie czy to w postaci dopłat do pensji, świadczeń postojowych, czy wyższych zasiłków zdecydowanie wpłynęły na pogłębiający się deficyt.

Klamka zapadła, rząd nie czeka nawet na decyzję z Unii. Kolejny podatek wejdzie już 1 styczniaKlamka zapadła, rząd nie czeka nawet na decyzję z Unii. Kolejny podatek wejdzie już 1 styczniaCzytaj dalej

Do tego wszystkiego należy doliczyć bezzwrotne podwyżki, dopłaty do pensji medyków, czy budowę dodatkowych zasobów w służbie zdrowia. Lista wydatków jest długa i wpisywana - stety czy niestety - w rachunek Polaków jako ogółu.

- Część z dodatkowych pandemicznych świadczeń mogła być uzasadniona, jednak ich wprowadzaniu nie towarzyszyła racjonalizacja innych, czysto politycznych wydatków, dlatego postanowiliśmy także prezenty wynikające z pandemii potraktować jako nadprogramowe wydatki - czytamy w felietonie.

Świadczenie w 2029 roku? Nie jedno, a aż 19

WEI podaje, że świadczeń w 2020 r. było aż 19. Wśród nich znalazły się wspomniane dopłaty do pensji i inne pandemiczne zapomogi, ale także świadczenie 500+, kontynuowane w 2020 roku, a zapoczątkowane w marcu 2016.

Wszystkie te “prezenty od rządu” pochłonęły z budżetu państwa ogromne sumy pieniędzy. Autorzy raportu podsumowali wszystkie wydatki i podzielili przez liczbę podatników. Z obliczeń wynika, że każdy z nas zapłacił za “hojność rządu” aż 6 795 zł.

WEI podkreśla, że zdaje sobie sprawę z konieczności wprowadzania niektórych świadczeń (choć, gdyby nie całkowite zamknięcie gospodarki, nie musiałyby być one w ogóle wypłacane). Ale zauważa też, że w bieżącym roku pojawiło się wiele wydatków nadprogramowych, takich jak m.in. subwencja dla TVP.

Całość raportu możnaby zatem zamknąć w słynnym już cytacie Margaret Thatcher:Nie ma czegoś takiego jak publiczne pieniądze. Jeśli rząd mówi, że komuś coś da, to znaczy, że zabierze tobie, bo rząd nie ma żadnych własnych pieniędzy.

Artykuły polecane przez redakcję Biznesinfo:

  1. Emeryci mają się z czego cieszyć. ZUS wyszykował im prezent
  2. Możesz załapać się na 1500 zł dopłaty dla dziecka. Wystarczy, że złożysz wniosek
  3. Liberum veto dla obostrzeń na Podhalu. Jest apel, "wara od naszych biznesów"

KONIECZNIE OBEJRZYJ:

Następny artykułNie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj biznesinfo.pl na:Obserwuj nas na Google News Google News