Pomarańczowe alerty w tych województwach. IMGW ostrzega, zacznie się w piątek po południu
Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej (IMGW) wydał pilne komunikaty, które powinny postawić na baczność wszystkich kierowców i pieszych. Synoptycy nie mają wątpliwości – nadchodzi zjawisko, które potrafi sparaliżować ruch drogowy w kilkanaście minut. Niebezpieczeństwo nadejdzie falami, a jego skutki będziemy odczuwać przez znaczną część nadchodzącego weekendu.
Zima nie odpuszcza. Polacy mierzą się z fatalnymi warunkami
Tegoroczny sezon zimowy daje się Polakom we znaki znacznie mocniej niż poprzedni. Zima 2025/2026 charakteryzuje się ogromną dynamiką zmian. O ile rok temu zmagaliśmy się głównie z okresami pluchy, o tyle w tym roku amplitudy temperatur są gwałtowne i niebezpieczne. Mamy do czynienia z tzw. "zimą termiczną", która w wielu regionach trzyma mocno, by za chwilę odpuścić, tworząc idealne warunki do powstawania niebezpiecznych zjawisk atmosferycznych.
W wielu miejscach kraju, zwłaszcza na poboczach dróg i na mniej uczęszczanych chodnikach, wciąż zalegają resztki lodu po styczniowym ataku zimy z początku miesiąca. Grunt jest wychłodzony, a temperatury przy powierzchni ziemi wciąż oscylują wokół zera lub spadają poniżej tej kreski.
To kluczowy czynnik. Gdy na tak zimną powierzchnię spadnie deszcz (a taki jest prognozowany), dochodzi do natychmiastowego zamarzania wody. Niestety, prognozy na ten weekend wskazują, że właśnie taki scenariusz zrealizuje się w znacznej części kraju.

Żółte alerty. Gdzie zrobi się ślisko już w piątek wieczorem?
Pierwsza strefa zagrożenia obejmuje pas centralny i wschodni. IMGW wydało ostrzeżenia pierwszego stopnia (żółte) przed marznącymi opadami. Zjawisko to, potocznie zwane "szklanką", jest zmorą kierowców, ponieważ często jest niewidoczne – asfalt wygląda na czarny i mokry, a w rzeczywistości pokryty jest cienką warstwą lodu.
Żółte alerty obowiązują w:
- Województwie lubelskim,
- Południowych powiatach Mazowsza,
- Wschodnich krańcach Dolnego Śląska.
W tych regionach ryzyko wystąpienia gołoledzi pojawi się już w piątek, 23 stycznia wieczorem. Sytuacja będzie trudna przez całą noc i utrzyma się aż do sobotniego popołudnia. Kierowcy podróżujący w tych rejonach powinni zachować szczególną ostrożność, zredukować prędkość i zachować większy odstęp od poprzedzających pojazdów. Droga hamowania na takiej nawierzchni wydłuża się nawet dziesięciokrotnie. Najniebezpieczniej będzie jednak w innych regionach. Niestety, większość weekendu zapowiada się tam koszmarnie.
Pomarańczowy alarm na południu. Sytuacja krytyczna przez dwie doby
Znacznie poważniejsza sytuacja prognozowana jest na południu kraju. Tutaj IMGW zdecydowało się na wydanie ostrzeżeń drugiego stopnia (pomarańczowych). Oznaczają one, że przewidywane zjawiska meteorologiczne mogą powodować duże straty materialne oraz zagrożenie zdrowia i życia.
Strefa największego zagrożenia obejmuje województwa:
- Małopolskie,
- Śląskie,
- Świętokrzyskie,
- Podkarpackie,
- Część województwa lubelskiego (południowe powiaty),
- Część województwa łódzkiego,
- Część województwa opolskiego.
W tych regionach marznące opady będą intensywniejsze i potrwają znacznie dłużej. Alerty zaczynają obowiązywać w piątek, 23 stycznia po południu (między godziną 15:00 a 17:00). Jest to najgorszy możliwy moment, pokrywający się ze szczytem komunikacyjnym, gdy ludzie wracają z pracy do domów lub wyjeżdżają na weekend.
Co gorsza, niebezpieczna aura nie ustąpi szybko. Synoptycy ostrzegają, że pomarańczowe alerty w tych województwach będą ważne aż do niedzieli rano (do godziny 10:00). Oznacza to prawie 48 godzin walki z lodem na drogach i chodnikach.
Nadchodzący weekend będzie testem cierpliwości i rozsądku. Pamiętajmy, że sól drogowa potrzebuje czasu, by zadziałać, a przy ciągłych opadach marznącego deszczu nawet najlepiej utrzymana droga może w kilka minut stać się śmiertelną pułapką. Śledźcie komunikaty lokalne i uważajcie na siebie.