Partner serwisu None
Partner serwisu None
biznes finanse video praca handel Eko Energetyka polska i świat O nas
Obserwuj nas na:
BiznesINFO.pl > Praca > Polacy uwięzieni na Bliskim Wschodzie. Czy szef może wyciągnąć konsekwencje z nieobecności w pracy?
Julia Bogucka
Julia Bogucka 03.03.2026 15:37

Polacy uwięzieni na Bliskim Wschodzie. Czy szef może wyciągnąć konsekwencje z nieobecności w pracy?

Polacy uwięzieni na Bliskim Wschodzie. Czy szef może wyciągnąć konsekwencje z nieobecności w pracy?
fot. MOHAMED AFRAH/AFP/East News

Napięcia na linii Waszyngton-Teheran gwałtownie eskalują, obejmując swoim destrukcyjnym zasięgiem kluczowe węzły komunikacyjne Zatoki Perskiej. Zamknięta przestrzeń powietrzna bezlitośnie krzyżuje plany tysiącom podróżnych. Polscy pracownicy mogą nie wrócić na czas do pracy. Wiadomo, co mogą zrobić, aby nie stracić zatrudnienia.

  • Atak USA i Izraela na Iran
  • Polscy turyści utknęli w Dubaju
  • To powinni zrobić pracownicy, którzy nie zdążą wrócić z Dubaju

Atak USA i Izraela na Iran

Wieloletni, niezwykle szorstki konflikt dyplomatyczny pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Republiką Iranu właśnie wkroczył w niezwykle niebezpieczną fazę. Bezpośrednim zapalnikiem tąpnięcia stał się atak połączonych sił amerykańskich oraz izraelskich, wymierzony w liczne cele wojskowe i infrastrukturalne, w tym infrastrukturę rakietową i nuklearną oraz bazy wojskowe na terytorium całego Iranu. Ta bezprecedensowa operacja natychmiast wywołała reakcję odwetową mocarstwa. 

Kilkadziesiąt godzin po pierwszych uderzeniach irańskie siły zbrojne odpowiedziały zmasowanym ostrzałem. Głównym celem stały się nie tylko potężne amerykańskie bazy, ale również obiekty w państwach sojuszniczych. W wyniku tych działań rykoszetem oberwał Dubaj, uchodzący dotychczas za neutralną przystań.

Polacy uwięzieni na Bliskim Wschodzie. Czy szef może wyciągnąć konsekwencje z nieobecności w pracy?
Fot. ANNA KURTH/AFP/East News

Międzynarodowy port lotniczy w tym pustynnym emiracie, będący jednym z najważniejszych hubów przesiadkowych globu, został zmuszony do drastycznego ograniczenia operacji. Co więcej, to coraz częstszy cel turystyczny wielu Europejczyków, w tym Polaków, którzy właśnie w tym momencie przebywają w Dubaju. 

Przestrzeń powietrzna nad Zatoką Perską, będąca strategicznym korytarzem transportowy, została zablokowana dla lotnictwa cywilnego.  Z dostępnych analiz rynkowych jasno wynika, że paraliż tego regionu powoduje poważne zakłócenia, wpływając między innymi na gwałtowne wahania cen ropy i rosnące ryzyko inflacyjne na rynkach światowych. W obliczu gigantycznych strat analitycy zadają sobie fundamentalne pytanie, jak długo potrwa ten stan zawieszenia. Linie lotnicze uziemiają floty, a w terminalach rośnie panika.

Polscy turyści utknęli w Dubaju

W epicentrum geopolitycznego trzęsienia ziemi znaleźli się liczni obywatele naszego kraju. Obok rzeszy turystów terytorium to zamieszkuje na stałe kilka tysięcy wykwalifikowanych polskich ekspatów. Wyjechali na Bliski Wschód za lukratywnymi kontraktami, zajmując menedżerskie stanowiska w bankowości, handlu surowcami oraz branży sztucznej inteligencji. To oni napędzają gospodarczą machinę regionu, ale dzisiaj ich los stał się niepewny i całkowicie zależny od politycznych negocjacji. Zdecydowanie najliczniejszą grupę przyjezdnych znad Wisły stanowią obecnie turyści.

Polacy uwięzieni na Bliskim Wschodzie. Czy szef może wyciągnąć konsekwencje z nieobecności w pracy?
Fot. FADEL SENNA/AFP/East News

Zimą i wczesną wiosną ten kierunek bije w polskich biurach podróży rekordy popularności. W pierwszych miesiącach bieżącego roku, wpisując się w ogólne, zwyżkowe trendy turystyczne dla tego regionu, ten zakątek odwiedziły liczne rzesze naszych rodaków. Dziś potężna część tych urlopowiczów bezradnie koczuje w luksusowych hotelach lub po prostu śpi na zimnych posadzkach terminali. 

Całkowity brak możliwości powrotu do Europy to uderzenie w prywatne finanse. Linie lotnicze, zasłaniając się klauzulą siły wyższej, nie potrafią podać dat odblokowania nieba. Prawdziwy dramat toczy się jednak w głowach osób, które lada dzień miały podbić kartę w swoim macierzystym zakładzie pracy w Polsce. Trwająca wymiana ognia zatrzasnęła ich w dubajskiej klatce, zagrażając nagłym wypowiedzeniem umów o pracę.

W cieniu drapaczy chmur i rozświetlonych centrów handlowych toczy się cicha walka o elementarne poczucie bezpieczeństwa, o możliwość powrotu do domu, do stabilności i przewidywalności, które jeszcze niedawno wydawały się oczywiste. W kontekście eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie, w tym działań militarnych prowadzonych przez Stany Zjednoczone i Izrael przeciwko Iranowi, wielu Polaków przebywających w Dubaj może napotkać trudności z terminowym powrotem do kraju. Zamknięcie przestrzeni powietrznej oraz odwołane loty to sytuacje nadzwyczajne, które, choć niezależne od pracownika, nie zwalniają go z obowiązków wynikających z prawa pracy.

Zobacz też: 2 tys. zł do wynagrodzenia co miesiąc. Rząd ma pomysł dla tej grupy pracowników, ale jest warunek

To powinni zrobić pracownicy, którzy nie zdążą wrócić z Dubaju

Zgodnie ze stanowiskiem Państwowa Inspekcja Pracy, pracownik ma obowiązek niezwłocznie, najpóźniej w drugim dniu nieobecności, poinformować pracodawcę o przyczynie oraz przewidywanym terminie powrotu do pracy. Forma przekazania informacji powinna odpowiadać zasadom przyjętym w danym zakładzie, może to być telefon, e-mail czy wiadomość SMS. Kluczowe znaczenie ma wykazanie, że opóźnienie w powrocie nastąpiło z przyczyn obiektywnych i niemożliwych do przezwyciężenia

W praktyce oznacza to konieczność gromadzenia dowodów potwierdzających zaistniałą sytuację, komunikatów linii lotniczych o odwołanych rejsach, informacji o zamknięciu przestrzeni powietrznej czy dokumentów wystawionych przez lotnisko. To na ich podstawie pracodawca podejmuje decyzję o usprawiedliwieniu nieobecności. Brak kontaktu lub niedostarczenie wiarygodnych wyjaśnień może skutkować uznaniem absencji za nieusprawiedliwioną, a w skrajnych przypadkach nawet rozwiązaniem umowy o pracę bez wypowiedzenia z winy pracownika.

Istotnym rozwiązaniem w czasie kryzysu może być także praca zdalna, o ile charakter obowiązków na to pozwala, a pracodawca wyrazi zgodę. W nadzwyczajnych okolicznościach możliwe jest również wydanie polecenia wykonywania pracy zdalnej. Dla wielu Polaków przebywających w Dubaju może to być realna alternatywa pozwalająca uniknąć negatywnych konsekwencji zawodowych. Jeśli jednak pracownik nie poinformuje o swojej nieobecności na czas, to pracodawca może uznać niestawienie się do pracy jako nieusprawiedliwione. To może prowadzić do licznych konsekwencji, takich jak kary dyscyplinarne, a w skrajnym przypadku nawet rozwiązanie umowy o prace bez wypowiedzenia.

Warto podkreślić, że władze Zjednoczonych Emiratów Arabskich podjęły działania mające na celu wsparcie turystów. Lokalne instytucje odpowiedzialne za sektor turystyki zapowiedziały finansowanie dodatkowych noclegów oraz przedłużanie rezerwacji hotelowych na dotychczasowych warunkach. Choć rozwiązania te łagodzą skutki logistyczne kryzysu, nie zastępują obowiązków pracowniczych wynikających z polskiego prawa pracy. Dlatego w sytuacji wojny lub nagłego zamknięcia przestrzeni powietrznej kluczowe pozostaje szybkie działanie, transparentność wobec pracodawcy oraz zabezpieczenie dokumentacji potwierdzającej nadzwyczajny charakter zdarzeń.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
BiznesINFO.pl
Obserwuj nas na: