Pokazali ceny lodów w Sopocie. W sieci zawrzało
Oferta gastronomiczna spod jednego z najbardziej znanych hoteli w Trójmieście wywołała gorącą dyskusję w mediach społecznościowych. Cennik mobilnego punktu ze słodkościami pokazał lokalny portal esopot.pl, co natychmiast podzieliło internautów. Powód emocji? Stawki, które dla wielu okazały się sporym zaskoczeniem.
Punkt z lodami rzemieślniczymi stanął tuż przy sopockim Grand Hotelu, w sąsiedztwie molo. Zdjęcie menu opublikowane na profilu „Dzień Dobry Sopot – esopot.pl" szybko zrobiło się popularne i zebrało blisko dwieście komentarzy. Internauci zaczęli spierać się o to, czy takie ceny w tym akurat miejscu mają sens.
Dwa warianty porcji i stawki w menu
Z cennika przy stoisku wynika, że w ofercie są dwa rozmiary mrożonego deseru. Mniejsza porcja, oznaczona jako „Classic", waży 120 gramów i kosztuje 24 złote. Za dwa razy większy wariant „Grand" o wadze 240 gramów trzeba zapłacić 42 złote. W obu przypadkach to jeden smak na porcję.
Na tablicy widnieje też hasło promujące produkt:
„Smaki, które łączą pokolenia".
Lody sygnowane są marką pięciogwiazdkowego Sofitel Grand Sopot, obiektu, który działa w kurorcie nieprzerwanie od 1927 roku.
Fala krytyki pod postem
W komentarzach pod postem esopot.pl przeważały głosy krytyczne, wytykające zarówno wysokość cen, jak i samą formę sprzedaży. Największe wątpliwości budziło to, że tak drogi deser sprzedawany jest nie w hotelowej restauracji, lecz z ulicznego wózka.
„To są lody z wózka na chodniku, a nie z hotelu (…) serwowanie na ulicy za taką kwotę to przesada" — pisał jeden z komentujących.
Wielu internautów sięgało po porównania z zagranicznymi wakacjami.
„W Londynie jest taniej 2/3 funtów" — zauważał jeden z internautów.
Inny opisywał grecką ofertę:
„W tym czasie w grecji 2,5 euro giga porcja smaków z 30 jak nie więcej do wyboru".
W obronie hotelowej oferty
W dyskusji nie brakło jednak także opinii broniących hotelowej oferty i podkreślających prestiż samego miejsca. Część internautów, która lody zdążyła już spróbować, chwaliła ich jakość i przekonywała, że cena idzie w parze ze smakiem.
„A ja byłam dwa tygodnie temu, kupiłam te lody będąc na plaży - cena robi wrażenie ale lody są jej warte - smakowały obłędnie a małą porcją można obdzielić dwie osoby" — relacjonowała jedna z klientek.
Nie zabrakło też argumentów czysto rynkowych oraz prób chłodnego przeliczenia porcji na gałki, które w tym świetle wypadały wcale nie tak drogo.
„Normalna cena ponieważ zwykła gałka loda ma około 50 gramów więc wychodzi koło dziesięciu zł za gałkę" — kalkulował jeden z komentujących.
Inni przypominali, że nikt nie jest zmuszony płacić hotelowej stawki, bo tańsza alternatywa jest w zasięgu ręki:
„Ale 500 metrów dalej już po 8-9 zł. Każdy zna ceny i wie, na co się decyduje".
Powracał wreszcie argument o statusie samego obiektu, zgodnie z którym lody spod luksusowego hotelu po prostu nie mogą być tanie:
„Bo cóż dam hotel do najtańszych nie należy, więc lody takie tez byc nie mogą!".
