Orlen ogłosił nowy cennik. Masz takie auto? Odczujesz ogromną różnicę w portfelu
Nowy cennik ORLEN Charge wszedł w życie 1 kwietnia i zmienia zasady ładowania aut elektrycznych w całej Polsce. ORLEN obniżył cenę ładowania prądem stałym DC za kWh i jednocześnie ujednolicił stawkę w całej sieci. Dla kierowców to koniec liczenia, porównywania i nerwowego sprawdzania, ile kosztuje ładowanie przy danej mocy. Dla rynku - wyraźny sygnał, że walka o kierowców elektryków wchodzi w nowy etap.
- Nowy cennik ORLEN Charge kończy cenowy chaos
- ORLEN upraszcza zasady i gra o większy udział w rynku
- Nowy cennik ORLEN Charge odczują kierowcy, ale skutki mogą być szersze
Nowy cennik ORLEN Charge kończy cenowy chaos
Do tej pory nowy cennik ORLEN Charge nie istniał - kierowcy musieli poruszać się w systemie kilku progów cenowych zależnych od mocy ładowarki. W praktyce oznaczało to, że koszt ładowania mógł się różnić nie tylko między operatorami, ale nawet w obrębie jednej sieci. To utrudniało planowanie podróży i podbijało niepewność kosztową, szczególnie przy trasach dłuższych niż codzienne dojazdy po mieście.
Od 1 kwietnia sytuacja się zmienia. Nowy cennik ORLEN Charge wprowadza jedną stawkę za ładowanie DC - 2,69 zł/kWh - niezależnie od tego, czy kierowca podłącza auto do szybkiej ładowarki, czy do jednego z najmocniejszych punktów w sieci. Bez zmian pozostaje cena ładowania AC, która nadal wynosi 1,95 zł/kWh. ORLEN utrzymał też opłatę postojową w wysokości 0,40 zł za minutę po przekroczeniu limitu czasu na stanowisku.
Najmocniej widać to przy najszybszych urządzeniach. W przypadku ładowarek o mocy powyżej 125 kW stawka spadła z 3,19 zł do 2,69 zł za kWh, czyli o 50 groszy. Przy ładowarkach od 50 do 125 kW obniżka wynosi 20 groszy, z 2,89 zł do 2,69 zł. Dla części użytkowników to może być przełom, bo właśnie szybkie ładowanie w trasie najbardziej wpływało dotąd na koszt jazdy autem elektrycznym.

ORLEN upraszcza zasady i gra o większy udział w rynku
Ta decyzja nie wygląda jak kosmetyczna korekta cennika. Nowy cennik ORLEN Charge to ruch, który można czytać szerzej - jako próbę uproszczenia usługi i wzmocnienia pozycji spółki w coraz bardziej konkurencyjnym segmencie elektromobilności. Przy rosnącej liczbie aut elektrycznych cena ładowania staje się dla klientów równie ważna jak lokalizacja stacji czy czas postoju.
ORLEN wprost komunikuje, że chce zdjąć z kierowców część barier. Jak przekazał Krzysztof Kaczyński, dyrektor wykonawczy ds. elektromobilności w ORLEN,
„Upraszczamy zasady i realnie obniżamy koszty ładowania”
To krótki komunikat, ale jego znaczenie jest duże - spółka nie tylko obniża cenę, lecz także próbuje sprawić, by ładowanie auta elektrycznego było przewidywalne i zrozumiałe dla przeciętnego użytkownika.
W tle jest też rozbudowa infrastruktury. Sieć ORLEN Charge ma dziś ponad 1,3 tys. punktów ładowania w Polsce, a firma rozwija zarówno wielostanowiskowe huby o mocy do 400 kW, jak i nowe szybkie stacje w miastach i przy trasach szybkiego ruchu. W ostatnich tygodniach spółka informowała m.in. o nowych lokalizacjach w Nowym Dworze Gdańskim oraz o kolejnych szybkich stacjach miejskich.
Nowy cennik ORLEN Charge odczują kierowcy, ale skutki mogą być szersze
Najważniejsze jest jedno - nowy cennik ORLEN Charge może obniżyć koszt szybkiego ładowania w trasie, czyli dokładnie tam, gdzie portfel boli najbardziej. Ujednolicenie stawek ogranicza też ryzyko nieprzyjemnych niespodzianek przy ładowarce. To odczują zwłaszcza ci kierowcy, którzy korzystają z infrastruktury publicznej regularnie, nie tylko awaryjnie.
Znaczenie tej zmiany wykracza jednak poza sam rachunek za energię. Według najnowszych danych PZPM i PSNM, pod koniec lutego 2026 roku w Polsce było już 139 196 samochodów całkowicie elektrycznych, a liczba ogólnodostępnych punktów ładowania sięgnęła 12 431. To pokazuje, że rynek szybko rośnie, a wraz z nim rośnie presja na operatorów, by oferowali nie tylko dostępność, ale też prosty i uczciwy model cenowy.
Dla biznesu to realne wyzwanie. Operatorzy infrastruktury będą musieli odpowiedzieć, czy również pójdą w stronę prostszych taryf i bardziej czytelnych cenników. Dla firm flotowych i kierowców zawodowych większa przewidywalność cen może oznaczać łatwiejsze planowanie kosztów, a w dłuższej perspektywie - większą gotowość do przechodzenia na auta elektryczne.