biznes finanse video praca handel Eko Energetyka polska i świat O nas
Obserwuj nas na:
BiznesINFO.pl > Polska i Świat > Od 3 marca nowe przepisy z "pułapką" na kierowców. Za tym znakiem zabierają prawa jazdy na potęgę
Julia Czwórnóg
Julia Czwórnóg 04.03.2026 13:15

Od 3 marca nowe przepisy z "pułapką" na kierowców. Za tym znakiem zabierają prawa jazdy na potęgę

Od 3 marca nowe przepisy z "pułapką" na kierowców. Za tym znakiem zabierają prawa jazdy na potęgę
fot. GDDKiA

W marcu 2026 roku polscy kierowcy obudzili się w nowej rzeczywistości prawnej, która dla wielu okaże się wyjątkowo kosztowna. Choć uwaga opinii publicznej skupiała się dotychczas głównie na limitach w miastach, ustawodawca zdecydował się na istotne rozszerzenie restrykcji dotyczących odbierania uprawnień do kierowania pojazdami. Zmiany te uderzają w jedno z najmocniej zakorzenionych przekonań zmotoryzowanych: że na drogach szybkiego ruchu "wolno więcej".

  • Innowacyjna korekta w Kodeksie Drogowym
  • Kierowcy powinni mieć się na baczności - szczególnie na drogach ekspresowych
  • Dotkliwe konsekwencje prawne i finansowe dla nieuważnych kierowców

Innowacyjna korekta w Kodeksie Drogowym

Przez lata polski system prawny był w tej kwestii relatywnie prosty i przewidywalny. Policjant mógł zatrzymać prawo jazdy za pokwitowaniem w przypadku ujawnienia czynu polegającego na kierowaniu pojazdem z prędkością przekraczającą dopuszczalną o więcej niż 50 km na godz. wyłącznie na obszarze zabudowanym. Ten mechanizm, wprowadzony jako bat na piratów drogowych w miastach, stał się fundamentem bezpieczeństwa w terenach zurbanizowanych. Jednak od 3 marca 2026 roku ta zasada przeszła gruntowną metamorfozę.

Do dotychczasowego brzmienia przepisów dodano kluczowe sformułowanie: „lub na drodze jednojezdniowej dwukierunkowej poza obszarem zabudowanym”. Ta pozornie drobna korekta w Kodeksie drogowym zmienia wszystko dla osób podróżujących na dłuższych trasach, ponieważ drastycznie zwiększa obszar, na którym za ciężką nogę grozi natychmiastowa sankcja administracyjna.

Od 3 marca nowe przepisy z "pułapką" na kierowców. Za tym znakiem zabierają prawa jazdy na potęgę
Fot. ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER/East News

Karanie kierowców obligatoryjnym zawieszeniem uprawnień od lat budzi skrajne emocje i ma wielu przeciwników, dlatego rząd zdecydował się wprowadzać te zmiany etapami, czyli „po kawałku”. Nowa, „wydłużona” wersja przepisu ma na celu ukrócenie brawury na drogach, które statystycznie są najbardziej niebezpieczne – mowa o trasach poza miastem, gdzie limit wynosi standardowo 90 km na godz.

W praktyce jednak na takich drogach ograniczenia są często dodatkowo zaostrzane przez znaki drogowe. Wystarczy zatem chwila nieuwagi przy wyprzedzaniu lub zignorowanie znaku ograniczenia do 70 km na godz., by przy prędkości 121 km na godz. pożegnać się z dokumentem na trzy miesiące. To scenariusz, który jeszcze w lutym zakończyłby się „tylko” wysokim mandatem i punktami karnymi.

Kierowcy powinni mieć się na baczności - szczególnie na drogach ekspresowych

Największe zaskoczenie czeka jednak kierowców na drogach ekspresowych. Panuje powszechne przekonanie, że trasy oznaczone literą „S” są wyłączone z rygoru odbierania prawa jazdy, ponieważ nie stanowią obszaru zabudowanego. To błąd, który wynika z niedocenienia definicji drogi jednojezdniowej.

O ile autostrada co do zasady składa się z dwóch odseparowanych jezdni, o tyle droga ekspresowa może być zarówno dwujezdniowa, jak i jednojezdniowa. Kodeks drogowy precyzyjnie rozróżnia limity prędkości dla obu tych wariantów: na ekspresówce dwujezdniowej możemy legalnie pędzić 120 km na godz., ale na jej jednojezdniowym odpowiedniku limit ten spada do 100 km na godz.

Od 3 marca nowe przepisy z "pułapką" na kierowców. Za tym znakiem zabierają prawa jazdy na potęgę
Fot. Arkadiusz Ziolek/East News

Właśnie tutaj kryje się prawna pułapka. Na drodze ekspresowej jednojezdniowej od 3 marca 2026 roku również można stracić prawo jazdy za przekroczenie prędkości o ponad 50 km na godz. Aby mechanizm ten zadziałał automatycznie, przy braku dodatkowych znaków, kierowca musi zostać przyłapany na jeździe z prędkością 151 km na godz. lub większą.

Problem polega na tym, że wielu zmotoryzowanych, widząc niebieską tablicę z samochodem, odruchowo utrzymuje prędkość autostradową, zapominając, że brak barier oddzielających pasy ruchu w przeciwnych kierunkach drastycznie zmienia ich sytuację prawną. Choć odcinki jednojezdniowych „ekspresówek” stają się rzadkością – jak choćby fragment S10 pod Toruniem – to wciąż istnieją i od teraz stanowią strefę wysokiego ryzyka dla kierowców z ciężką nogą.

Zobacz też: Nagłe załamanie na giełdzie w Warszawie. Zapowiedź Tuska pociągnęła akcje Orlenu w dół

Dotkliwe konsekwencje prawne i finansowe dla nieuważnych kierowców

Nawet jeśli unikniemy zatrzymania prawa jazdy na autostradzie, gdzie przepis o 50 km na godz. wciąż nie skutkuje utratą uprawnień (chyba że przekroczymy limit wynikający ze znaków na drodze jednojezdniowej), finansowe konsekwencje brawury pozostają druzgocące. Nowy taryfikator jest wyjątkowo surowy dla recydywistów.

Za przekroczenie prędkości o więcej niż 71 km na godz. kierowca otrzyma mandat w wysokości 2500 zł oraz 15 punktów karnych. Jeśli jednak to samo wykroczenie popełni po raz drugi w ciągu dwóch lat, kwota ta wzrośnie dwukrotnie, osiągając pułap aż 5000 zł. To kwoty, które potrafią skutecznie zrujnować domowy budżet niejednego podróżnika.

Szczególną czujność powinni zachować kierowcy aut z przyczepami. Dla nich ustawowy limit na drogach ekspresowych i autostradach to zaledwie 80 km na godz. To tylko o 10 km na godz. więcej niż na pozostałych drogach poza obszarem zabudowanym. Rozpędzenie zestawu z przyczepą, nawet lekką, do 131 km na godz. na autostradzie, oznacza przekroczenie dopuszczalnej prędkości o 51 km na godz.

Choć w tym konkretnym przypadku na drodze dwujezdniowej prawo jazdy nie zostanie zabrane, to kierowca i tak narazi się na mandat w wysokości 1500 zł i 13 punktów karnych. Systematyczne uszczelnianie przepisów pokazuje jednoznaczny trend: margines błędu dla polskich kierowców właśnie przestał istnieć, a droga do utraty uprawnień stała się krótsza o jeden dodatkowy pas ruchu.

Kary za przekroczenie dopuszczalnej prędkości wynoszą obecnie:

  • do 10 km na godz. - 50 zł + 1 punkt karny
  • o 11–15 km na godz. - 100 zł + 2 punkty karnych
  • o 16–20 km na godz. - 200 zł + 3 punkty karnych
  • o 21–25 km na godz. - 300 zł + 5 punktów karnych
  • o 26–30 km na godz. - 400 zł + 7 punktów karnych
  • o 31–40 km na godz. - 800/1600 zł + 9 punktów karnych
  • o 41–50 km na godz. - 1000 /2000 zł + 11 punktów karnych
  • o 51–60 km na godz. - 1500/3000 zł + 13 punktów karnych
  • o 61–70 km na godz. - 2000/4000 zł + 14 punktów karnych
  • o 71 km na godz. i więcej - 2500/5000 zł + 15 punktów karnych.

Mandat w podwójnej wysokości otrzymuje kierowca, który zostanie zatrzymany za przekroczeniu prędkości o ponad 30 km na godz. drugi raz w ciągu 2 lat.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
BiznesINFO.pl
Obserwuj nas na: