biznes finanse video praca handel Eko Energetyka polska i świat O nas
Obserwuj nas na:
BiznesINFO.pl > Polska i Świat > Obcokrajowcy wprost o cenach na Krupówkach. Górali mogą dziwić ich słowa
Julia Bogucka
Julia Bogucka 18.02.2026 14:26

Obcokrajowcy wprost o cenach na Krupówkach. Górali mogą dziwić ich słowa

Obcokrajowcy wprost o cenach na Krupówkach. Górali mogą dziwić ich słowa
Fot. benkrut/Getty Images/CanvaPro

Sezon zimowy pod Tatrami wchodzi w decydującą fazę, a Krupówki w Zakopanem są bardzo zatłoczone. Choć polscy turyści zwracają uwagę na wysokie ceny, dla gości z Wielkiej Brytanii i krajów skandynawskich pobyt w zimowej stolicy Polski jest zupełnie innym doświadczeniem.

  • Ferie zimowe wciąż trwają
  • Polacy i cudzoziemcy masowo ruszyli do Zakopanego
  • Tak turyści komentują ceny w Zakopanem

Ferie zimowe wciąż trwają

Druga połowa lutego to tradycyjnie moment, w którym kumuluje się ruch turystyczny związany z harmonogramem szkolnych przerw. W 2026 roku układ terminów ferii zimowych sprawił, że w połowie miesiąca na stokach i szlakach spotykają się mieszkańcy kilku kluczowych województw, w tym często regionów o wysokim potencjale nabywczym. Zakopane, niezmiennie od lat, pozostaje magnesem przyciągającym rodziny z dziećmi, narciarzy oraz tych, dla których najważniejszym punktem programu jest spacer po Krupówkach.  Tłok na deptaku jest zauważalny, choć dane branżowe wskazują na zmienne zainteresowanie i wahania frekwencji w zależności od konkretnego terminu. Hotelarze zacierają ręce, mimo że obłożenie w obiektach o wyższym standardzie jest zróżnicowane i według statystyk wynosi zazwyczaj od kilkudziesięciu do osiemdziesięciu pięciu procent, a znalezienie wolnego stolika w popularnej karczmie w porze obiadowej graniczy z cudem.

Obcokrajowcy wprost o cenach na Krupówkach. Górali mogą dziwić ich słowa
Fot. merc67/Getty Images/CanvaPro

Specyfika tegorocznego sezonu polega jednak na widocznej gołym okiem zmianie struktury narodowościowej odwiedzających. O ile jeszcze dekadę temu dominował język polski, przeplatany okazjonalnie rosyjskim czy niemieckim, o tyle dziś pod Giewontem słychać prawdziwą wieżę Babel. Do stałych bywalców z Bliskiego Wschodu, o których media rozpisują się w kontekście ich rosnącego zainteresowania polskimi górami, dołączyli masowo turyści z Europy Zachodniej.

Przyciąga ich nie tylko stale modernizowana infrastruktura narciarska, która choć wciąż różni się skalą od tej w Alpach, sukcesywnie podnosi swój standard, ale przede wszystkim relacja jakości do ceny. To, co dla przeciętnego Polaka jest wydatkiem obciążającym domowy budżet, dla gościa z Londynu, Dublina czy Edynburga jest okazją, obok której trudno przejść obojętnie. Wypełnione po brzegi restauracje serwujące kwaśnicę i oscypki są najlepszym dowodem na to, że polska turystyka zimowa wstała z kolan i skutecznie konkuruje na rynku międzynarodowym.

Polacy i cudzoziemcy masowo ruszyli do Zakopanego

Zjawisko napływu cudzoziemców do Zakopanego nie jest nowe, ale w 2026 roku trend ten pozostaje wyraźnie zauważalny. Jeszcze do niedawna Polska była postrzegana przez Brytyjczyków głównie jako cel tanich wyjazdów typu “stag party” (wieczory kawalerskie) w Krakowie. Dziś, dzięki doskonałemu skomunikowaniu lotniska w Balicach z Podhalem, turyści ci coraz chętniej ruszają na południe, traktując Tatry jako pełnoprawną, tańszą alternatywę dla drogich kurortów we Francji czy Szwajcarii. Goście z zagranicy szukają autentyczności, a góralska kultura, architektura w stylu zakopiańskim i specyficzna atmosfera Krupówek idealnie wpisują się w trend ”experience travel”. Nie chodzi już tylko o to, by tanio wypić piwo, ale by przeżyć coś unikalnego, kulig z pochodniami, wizytę w termach czy trekking w zimowej scenerii.

Obcokrajowcy wprost o cenach na Krupówkach. Górali mogą dziwić ich słowa
Fot. mariusz_prusaczyk/Getty Images/CanvaPro

Warto zauważyć, że zmienia się także profil wydatków zagranicznego turysty. O ile goście z krajów arabskich często kojarzeni są z wyborem segmentu premium i luksusowych hoteli, o tyle przybysze z Wysp Brytyjskich są mistrzami w wyszukiwaniu "value for money”. Analizując pojedyncze relacje medialne, można natrafić na opinie, w których Zakopane opisywane jest przez nich jako miejsce bezpieczne, a przy tym przystępne cenowo. To właśnie ten aspekt ekonomiczny staje się najsilniejszym magnesem. W dobie globalnej inflacji, która dotknęła także gospodarki zachodnie, możliwość spędzenia tygodniowego urlopu na wysokim poziomie za połowę ceny, którą trzeba by zapłacić w Szkocji czy Walii, jest argumentem nie do podważenia. Polscy przedsiębiorcy szybko dostosowali się do tych realiów, oferując menu w języku angielskim i obsługę na światowym poziomie.

Zobacz też: Nowy bon turystyczny rusza 20 lutego. Wysokie dofinansowania do urlopu, liczy się kolejność zgłoszeń

Tak turyści komentują ceny w Zakopanem

Jak relacjonuje Onet, nie wszyscy zatrzymują się w samym Zakopane. Część turystów wpada tu tylko na chwilę, by poczuć klimat miasta i zobaczyć Morskie Oko. Inni decydują się na nocleg w centrum, choć, jak podkreślają w rozmowie z portalem, wygoda ma swoją cenę. Parking w ścisłym centrum to koszt nawet 100 zł dziennie, dlatego niektórzy wybierają hotele przy samych Krupówkach, by ograniczyć dodatkowe wydatki i mieć wszystko "na miejscu”. Rosnące ceny są jednym z najczęściej poruszanych tematów w rozmowach z turystami. Rodzice zwracają uwagę na wysokie marże na straganach, zabawki czy sanki potrafią kosztować znacznie więcej niż w popularnych sieciówkach, takich jak TK Maxx. Coraz częściej pojawiają się też dodatkowe opłaty w hotelach, np. za łóżeczko dziecięce, które jeszcze kilka lat temu bywało w cenie pobytu.

Mimo to ferie na Podhalu wciąż cieszą się ogromnym zainteresowaniem. Według relacji Onetu na Krupówkach słychać dziś głównie język angielski i słowacki. Goście z południa Europy przyznają, że przyciągają ich niższe ceny niż w strefie euro oraz dobra jakość usług. Turyści ze Słowacji czy Węgier podkreślają, że w Polsce mogą pozwolić sobie na więcej, jadają w restauracjach i korzystają z atrakcji, takich jak wjazd na Gubałówka. Egzotykę śnieżnej zimy doceniają także goście ze Szkocji. Dla rodzin ferie w Tatrach to okazja, by pokazać dzieciom prawdziwy śnieg i mroźną aurę, której brakuje na Wyspach. Co ciekawe, ceny, które dla wielu Polaków wydają się wygórowane, dla Brytyjczyków pozostają atrakcyjne.

W porównaniu do Szkocji, tutaj jest o wiele taniej. Dla nas te ceny są bardzo przyjemne - podsumowuje w rozmowie z Onetem Szkotka.

Tegoroczne ferie pokazują więc wyraźny kontrast: dla jednych Zakopane staje się coraz bardziej ekskluzywne i kosztowne, dla innych wciąż pozostaje przystępną cenowo, zimową destynacją z niepowtarzalnym klimatem. Jedno się nie zmienia, spacer po Krupówkach nadal pozostaje symbolem zimowego wypadu w Tatry.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
BiznesINFO.pl
Obserwuj nas na: