Nie Gdańsk i Sopot. To tutaj Polacy spędzą Wielkanoc, wybór może dziwić
Tegoroczna Wielkanoc wyraźnie zmienia układ sił w krajowej turystyce. Zamiast gór coraz więcej Polaków wybiera wyjazd nad Bałtyk, a jeden kurort wyrósł na zdecydowanego lidera tego trendu. Najnowsze dane pokazują, że to właśnie tam obłożenie jest dziś najwyższe, a dotychczasowi faworyci - Gdańsk i Sopot - muszą oglądać plecy konkurencji.
- Polacy zmieniają świąteczne przyzwyczajenia
- Które miasto zgarnia uwagę rynku?
- Świąteczny boom napędza biznes
Polacy zmieniają świąteczne przyzwyczajenia
Przez lata wielkanocne wyjazdy kojarzyły się głównie z południem Polski i górskimi pensjonatami. W 2026 roku widać jednak wyraźne przesunięcie. Coraz więcej osób wybiera gotowy wypoczynek zamiast świątecznej logistyki, zakupów i gotowania. Morze przestało być planem awaryjnym - dla wielu rodzin stało się pierwszym wyborem.
Za tym trendem stoi nie tylko chęć odpoczynku, ale też dojrzalsza oferta rynku. Turyści coraz chętniej korzystają z hoteli całorocznych, pakietów świątecznych i rozbudowanej infrastruktury SPA. Poza sezonem letnim wybrzeże oferuje coś, czego w szczycie wakacji często brakuje - spokój, więcej przestrzeni i poczucie, że za wyższą ceną rzeczywiście idzie komfort. Dla bardziej wymagających klientów to argument wystarczający.
Które miasto zgarnia uwagę rynku?
Z rankingu portalu Travelist wynika, że tegorocznym liderem wielkanocnych wyjazdów został Kołobrzeg. Miasto wyprzedziło Trójmiasto i przyciągnęło największą uwagę turystów planujących świąteczny wyjazd nad Bałtyk. Skala tego zainteresowania robi wrażenie - według szacunków od marca do maja nawet co piąta osoba wybierająca polskie wybrzeże może trafić właśnie tam.
To nie tylko sukces wizerunkowy, ale też konkretna korzyść dla lokalnej gospodarki. Kołobrzeg od dawna inwestuje w hotele, strefy wellness i ofertę uzdrowiskową, a dziś zaczyna wyraźnie zbierać tego efekty. Miasto nie żyje już wyłącznie latem. Stało się kurortem, który potrafi zarabiać również wtedy, gdy inne nadmorskie miejscowości dopiero liczą na poprawę pogody i większy ruch.
Sukces tego kurortu może mieć szersze konsekwencje dla całego rynku. Jeśli trend się utrzyma, inne miejscowości - jak Świnoujście czy Międzyzdroje - będą musiały jeszcze mocniej zawalczyć o klienta poza wakacjami. Wielkanoc nad morzem przestaje być jednorazową modą, a zaczyna wyglądać jak trwała zmiana w kalendarzu polskiej turystyki.

Świąteczny boom napędza biznes
Najbardziej wymowny jest jeden fakt - dostępność miejsc noclegowych w Kołobrzegu szybko się kurczy, a znalezienie pokoju na ostatnią chwilę bywa już bardzo trudne. Na wzmożonym ruchu korzystają nie tylko hotele, ale cały lokalny ekosystem - restauracje, apartamenty, usługi i handel. Świąteczny ruch coraz mocniej przekłada się na realne pieniądze jeszcze przed rozpoczęciem wakacyjnego sezonu.
Co więcej, nad Bałtyk przyjeżdżają nie tylko Polacy. Coraz częściej pojawiają się także goście z Niemiec i Czech, co wzmacnia pozycję polskiego wybrzeża w regionie. Dla branży to jasny sygnał, że inwestycje w całoroczność i wyższy standard zaczynają się po prostu opłacać. Wiosenny mikroklimat, jod i spokojniejsza atmosfera okazały się w tym roku mocniejszą kartą niż tradycyjny model świąt spędzanych wyłącznie w domu.
