Nawet 2150 zł miesięcznie dla seniorów jeszcze w tym roku. Rząd szykuje nowy program
Nowa forma wsparcia dla seniorów, która jeszcze niedawno wydawała się zagrożona, znów wraca do gry. Po marcowych zmianach w Krajowym Planie Odbudowy pojawiły się wątpliwości, czy rząd nie wycofuje się z jednej z głośniejszych zapowiedzi dotyczących polityki senioralnej. Dziś z rządu płynie jednak inny sygnał: program ma nie zniknąć, lecz wejść w życie w zmienionej formule.
- Miało być nowe wsparcie dla seniorów, ale pojawiły się problemy. Program może jednak wrócić
- Nowe wsparcie dla seniorów już zaplanowane. To nie gotówka do ręki
- Rząd zapowiada szerszy program, który może objąć także samotnych i młodszych seniorów
Miało być nowe wsparcie dla seniorów, ale pojawiły się problemy. Program może jednak wrócić
Jeszcze w marcu wiele wskazywało na to, że projekt może utknąć na dobre. Rząd zaakceptował rewizję KPO 10 marca 2026 r., a jedną z kluczowych zmian było wpisanie do planu asystencji osobistej w miejsce bonu senioralnego. To właśnie wtedy pojawiły się pytania, czy wcześniejsza obietnica dotycząca nowego wsparcia dla osób starszych nie zostanie po prostu porzucona.
Dziś wiadomo już, że taki scenariusz nie jest przesądzony. Z wypowiedzi pełnomocniczki rządu ds. polityki senioralnej Marzeny Okły-Drewnowicz wynika, że prace nad rozwiązaniem nadal trwają, choć jego wdrożenie ma wyglądać inaczej, niż zakładano na początku. To ważna zmiana, bo pokazuje, że problem nie dotyczy już samej idei wsparcia, lecz tego, jak uruchomić je w praktyce i skąd wziąć zasoby potrzebne do jego obsługi. Z tego wynika, że tak zwany bon senioralny jednak może wrócić. Na jakich zasadach?

Nowe wsparcie dla seniorów już zaplanowane. To nie gotówka do ręki
W oficjalnym projekcie ustawy opublikowanym przez KPRM zapisano, że bon senioralny miałby być instrumentem wspierającym osoby aktywne zawodowo w opiece nad bliskimi w wieku 75 lat lub więcej. Bon nie miał być wypłacany w gotówce, lecz działać jako prawo do skorzystania z usług opiekuńczych organizowanych na poziomie gminy.
Projekt zakładał, że miesięczna wartość bonu senioralnego może wynosić maksymalnie 2150 zł. Wsparcie miało dotyczyć podstawowych czynności dnia codziennego i obejmować cztery obszary: pomoc w codziennych potrzebach życiowych, pomoc w dostępie do świadczeń zdrowotnych, podstawową opiekę higieniczno-pielęgnacyjną oraz zapewnienie kontaktów z otoczeniem. Wniosek miał być składany do gminy właściwej dla miejsca zamieszkania seniora, a sam bon miał mieć charakter usługowy, a nie pieniężny.
W założeniach projekt był skierowany przede wszystkim do rodzin, które łączą pracę zawodową z opieką nad starszym bliskim. Ustawa przewidywała też kryteria dochodowe po stronie zstępnych, czyli dzieci lub wnuków seniora, oraz sytuacje, w których wsparcie nie przysługiwałoby, na przykład, gdy w gospodarstwie mieszkałaby inna dorosła osoba zdolna zapewnić pomoc. Co zatem sprawiło, że jednak to wsparcie ma szansę wystartować?

Rząd zapowiada szerszy program, który może objąć także samotnych i młodszych seniorów
Najważniejsza zmiana dotyczy dziś nie samej kwoty, ale grupy potencjalnych odbiorców. Marzena Okła-Drewnowicz powiedziała w rozmowie z „Faktem”, że po szerokich konsultacjach publicznych pojawiła się potrzeba objęcia wsparciem nie tylko osób po 75. roku życia, ale też samotnych seniorów oraz części osób młodszych, które nie ukończyły jeszcze 75 lat. To oznacza, że finalny program może być szerszy niż jego pierwotna wersja.
Skąd więc całe zamieszanie? Problemem okazało się nie tylko finansowanie po zmianach w KPO, ale przede wszystkim kadry. Pełnomocniczka rządu wskazała, że uruchomienie bonu oznaczałoby konieczność znalezienia około 70 tys. osób do opieki nad seniorami. To duża liczba, zwłaszcza że podobne zapotrzebowanie dotyczy także asystencji dla osób z niepełnosprawnościami. Właśnie dlatego rząd zdecydował, że wsparcie ma być wdrażane nie jako ustawa, lecz jako program rządowy.
Według obecnych deklaracji wejście programu w życie planowane jest po zakończeniu konsultacji wewnątrz rządu w połowie 2026 roku. Nadal doprecyzowywane są kwestie techniczne, takie jak czas naboru czy dopasowanie programu do możliwości samorządów i realnych zasobów rynku pracy. To oznacza, że bon senioralny nie wraca dziś w formule „już i natychmiast”, ale raczej jako projekt, który ma zostać uruchomiony ostrożniej i szerzej niż pierwotnie planowano.
Najkrótszy wniosek jest dziś taki: bon senioralny po marcowej rewizji KPO nie zniknął definitywnie, choć zmienił ścieżkę dojścia do realizacji. Rząd wciąż zapowiada nowe wsparcie dla seniorów, a jego zakres może być nawet większy niż wcześniej. Pytanie nie brzmi już więc tylko, czy program będzie, ale kiedy dokładnie ruszy i czy państwo zdoła zbudować zaplecze kadrowe potrzebne, by takie wsparcie rzeczywiście działało.