Najstarszy taki sklep znika z Polski. Klienci załamują ręce, do upadku przyczyniły się przepisy
W Katowicach rozgrywa się dramat, który uderza w najbardziej potrzebujących mieszkańców stolicy Górnego Śląska. Lokalny sklep społeczny „Spichlerz”, który przez lata stanowił wzór nowoczesnej pomocy socjalnej, właśnie przygotowuje się do definitywnego zamknięcia swoich drzwi.
- Systemowe luki w walce z wykluczeniem ekonomicznym
- Prawo hamuje innowacyjną pomoc
- Co dalej z bezpieczeństwem socjalnym mieszkańców?
Systemowe luki w walce z wykluczeniem ekonomicznym
Kiedy w grudniu 2020 roku prezydent Katowic Marcin Krupa przecinał wstęgę w pierwszej tego typu placówce w Polsce, optymizm był wyczuwalny w całym sektorze organizacji pozarządowych. Projekt zakładał stworzenie miejsca, gdzie osoby w trudnej sytuacji materialnej mogłyby kupować żywność, środki czystości i chemię domową w cenach o połowę niższych od rynkowych.
Sklepy społeczne (placówki handlowe przeznaczone dla osób posiadających specjalne skierowania z ośrodków pomocy społecznej) miały być odpowiedzią na rosnące koszty życia i narastający problem marnowania żywności.

Przez ponad trzy lata katowicki „Spichlerz” udowadniał, że model ten nie tylko działa, ale jest niezbędny w dobie galopującej inflacji. Niestety, rzeczywistość finansowa samorządów oraz sztywne ramy budżetowe okazały się barierą nie do przejścia.
Decyzja o zaprzestaniu dalszego finansowania placówki przez miasto stała się gwoździem do trumny tej inicjatywy. Bez miejskiego wsparcia Fundacja Wolne Miejsce, będąca operatorem sklepu, stanęła przed murem kosztów operacyjnych, których nie jest w stanie pokryć z marż narzucanych na sprzedawane produkty.
Prawo hamuje innowacyjną pomoc
Problemy „Spichlerza” mają jednak drugie, znacznie głębsze dno, które dotyczy polskiego porządku prawnego w zakresie obrotu towarami. Prezes Fundacji Wolne Miejsce, Mikołaj Rykowski, w poruszającej rozmowie z radiem TOK FM wskazał na paradoks, który czyni prowadzenie sklepów socjalnych w Polsce skrajnie nieopłacalnym.
W obecnym stanie prawnym towary, którym minęła data minimalnej trwałości (termin, do którego produkt zachowuje najwyższą jakość), można w Polsce legalnie rozdawać, ale absolutnie nie wolno ich sprzedawać.

To sprawia, że sklepy społeczne tracą ogromną szansę na pozyskiwanie pełnowartościowego towaru, który za symboliczną kwotę mógłby trafiać do koszyków osób ubogich, zamiast do utylizacji. Rykowski argumentuje, że zmiana tych przepisów byłaby istotą sukcesu całego systemu pomocy, gdyż pozwoliłaby placówkom na samofinansowanie i oferowanie produktów w cenach „za grosze”.
Brak elastyczności w tym zakresie powoduje, że fundacje muszą kupować towar na wolnym rynku lub liczyć na darowizny, które są nieregularne i nie gwarantują ciągłości zaopatrzenia. W efekcie pionierski model, który miał łączyć ekologię z empatią, rozbił się o sztywne definicje daty przydatności do spożycia.
Co dalej z bezpieczeństwem socjalnym mieszkańców?
Zamknięcie „Spichlerza”, które ma nastąpić z końcem stycznia 2026 roku, stawia pod znakiem zapytania los tysięcy osób, które korzystały z tej formy wsparcia. Sklep nie był jedynie punktem handlowym, ale przestrzenią, w której osoby w kryzysie mogły zachować godność, dokonując wyboru produktów, zamiast otrzymywać gotowe paczki żywnościowe. Eksperci rynkowi zauważają, że upadek tak rozpoznawalnej marki socjalnej może zniechęcić inne samorządy do podejmowania podobnych ryzyk.
Sytuacja jest tym trudniejsza, że ceny w tradycyjnych dyskontach i sklepach odzieżowych typu lumpeks (sklepy z odzieżą używaną) drastycznie rosną, co jeszcze bardziej spycha najuboższych na margines. Czy katowicki przypadek stanie się lekcją dla rządu, by zrewidować przepisy dotyczące marnowania żywności?
Na razie pewne jest jedno: od lutego mieszkańcy Katowic w najtrudniejszej sytuacji ekonomicznej będą musieli szukać pomocy w tradycyjnych, mniej elastycznych formach wsparcia. Fundacja Wolne Miejsce zapowiada, że nie rezygnuje z innych form działalności, ale strata stacjonarnego punktu w Katowicach to bolesny cios dla lokalnej społeczności.