Nagły zwrot w fotowoltaice. Skutki odczuje każde gospodarstwo
Fotowoltaika i VAT znowu na tapecie. Najnowsza interpretacja Dyrektora Krajowej Informacji Skarbowej wywołała niepokój po tym, jak uznano, że podatek może być liczony od całej energii oddanej do sieci, a nie dopiero po bilansowaniu.
W tekście:
- Interpretacja KIS wywołała alarm wśród prosumentów
- Samorządy nie zgadzają się ze skarbówką i szykują odpowiedź
- Kto naprawdę może zapłacić VAT od energii z fotowoltaiki
Interpretacja KIS uruchomiła lawinę pytań. Poszło o energię oddawaną do sieci
Zamieszanie zaczęło się od interpretacji dotyczącej rozliczania energii w systemie depozytu prosumenckiego, czyli modelu obowiązującego od kwietnia 2022 roku. W tym systemie nadwyżki energii trafiają do sieci, a ich wartość zapisuje się na koncie prosumenta i później obniża rachunki za prąd. Problem pojawił się w chwili, gdy skarbówka uznała, że VAT może być naliczany od całej energii wprowadzonej do sieci, jeszcze zanim dojdzie do końcowego rozliczenia salda.
To wystarczyło, by w sieci natychmiast pojawiły się pytania o nowy podatek od fotowoltaiki. Dla wielu właścicieli instalacji brzmiało to jak nagła zmiana zasad gry. Tym bardziej że sprawa dotyczy rynku, który od miesięcy działa w napięciu - po zmianie systemu rozliczeń, rosnących kosztach energii i coraz większym znaczeniu autokonsumpcji. A to dopiero początek, bo kluczowe jest nie tylko to, co napisała skarbówka, ale też kogo ta interpretacja naprawdę obejmuje.

Samorządy stawiają opór. Spór o VAT może wyjść daleko poza samą fotowoltaikę
W analizowanej sprawie pytanie do skarbówki zadał powiat, który produkował własną energię i chciał ustalić, czy oddawanie jej do sieci jest sprzedażą opodatkowaną VAT oraz czy trzeba wystawiać faktury. Samorząd zakładał, że logiczne byłoby opodatkowanie jedynie różnicy między energią pobraną a oddaną. Fiskus uznał jednak inaczej. To otworzyło znacznie szerszą dyskusję - już nie tylko o samą fotowoltaikę i VAT, ale też o sposób traktowania całego sektora komunalnego.
Samorządy nie kryją sprzeciwu.
„Nie zgadzamy się z tymi interpretacjami, dlatego przygotowujemy własne stanowisko”
- powiedziała Joanna Proniewicz, rzeczniczka Związku Miast Polskich. Stawka jest większa, niż może się wydawać. Jeśli podobne podejście zacznie się utrwalać, problem nie będzie dotyczył wyłącznie pojedynczych instalacji, ale szerzej - rozliczeń energii w samorządach, jednostkach publicznych i podmiotach działających na styku rynku oraz administracji.

Fotowoltaika i VAT - większość właścicieli domów może odetchnąć. Ryzyko dotyczy innej grupy
Najważniejsza informacja jest taka, że głośna interpretacja nie uderza automatycznie w zwykłych właścicieli domowej fotowoltaiki. Eksperci przypominają, że w przypadku osób fizycznych, które nie prowadzą działalności gospodarczej, działalność prosumencka nie jest traktowana jak biznes. To oznacza, że samo oddawanie nadwyżek energii do sieci nie zamienia automatycznie właściciela paneli w podatnika VAT.
Jak tłumaczy Magdalena Góra, doradca podatkowy,
„Rozstrzygnięcie Dyrektora KIS nie może być zatem wprost przenoszone na grunt sytuacji prawnej osób fizycznych będących prosumentami energii”.
Z kolei kluczowy przepis ustawy o OZE wskazuje, że
„Wytwarzanie energii przez prosumenta niebędącego przedsiębiorcą nie stanowi działalności gospodarczej”.
Inaczej sytuacja może wyglądać przy większych instalacjach albo tam, gdzie energia generuje stały, regularny dochód. I właśnie tu zaczyna się obszar, który może przynieść realne spory podatkowe.