Miały być droższe, a są tańsze. Za te produkty płacimy mniej niż w 2024 roku. Na liście m.in. masło
W sklepach spożywczych obserwujemy rzadko spotykany, dwucyfrowy zjazd cen kluczowych tłuszczów, które jeszcze niedawno spędzały sen z powiek konsumentom. Choć grudniowy koszyk zakupowy przyniósł ulgę przy zakupie masła czy oleju, to miłośnicy słodyczy i kofeiny muszą przygotować się na rekordowe wydatki.
- Pozytywne zmiany w koszykach konsumentów
- Te produkty drożeją najbardziej
- Tanieje nie tylko masło
Zmiany w koszykach konsumentów
Ostatnie miesiące na rynku dóbr szybkozbywalnych (FMCG) przyniosły namacalną zmianę w dynamice cenowej, która dotychczas była kojarzona głównie z nieustanną drożyzną. Po długim okresie niepewności początek 2026 roku staje się czasem, w którym konsumenci mogą wreszcie odetchnąć przy kasach, o ile ich wybory zakupowe skupiają się na produktach podstawowych.
Dane płynące z rynku sugerują, że w wielu kategoriach osiągnęliśmy punkt zwrotny, w którym inflacja (wskaźnik wzrostu ogólnego poziomu cen w gospodarce) przestała dyktować warunki. Nie oznacza to oczywiście powrotu do cen sprzed trzech lat, ale wyraźna korekta w dół w segmentach takich jak tłuszcze czy warzywa okopowe jest faktem, który potwierdzają niezależne analizy paragonów.

Jak zauważa portal gazeta.pl, cytując najnowsze dane z koszyka cenowego CMR, grudzień przyniósł namacalną ulgę w wydatkach na produkty, które stanowią bazę polskiej kuchni. Cukier, mimo że przez miesiące był symbolem spekulacyjnych wzrostów, obecnie wykazuje względną stabilność. Średnia cena za kilogram tego produktu w grudniu zamknęła się na poziomie 3,36 zł.
Podobnie sytuacja wygląda w przypadku makaronów, które w ostatnim miesiącu roku potaniały o 6,9 proc. w porównaniu do listopada. To sygnał, że presja kosztowa u producentów żywności nieco zelżała, co w połączeniu z agresywną walką cenową największych sieci handlowych w Polsce, przekłada się na realne oszczędności w portfelach Polaków.
Te produkty drożeją najbardziej
Mimo optymistycznych sygnałów z sekcji nabiału i produktów sypkich nie wszystkie działy w supermarketach zachęcają do robienia zapasów. Prawdziwy szok przeżywają konsumenci kierujący się w stronę półek ze słodyczami i używkami. Kawa i herbata stały się niekwestionowanymi liderami drożyzny, notując roczne wzrosty cen na poziomie odpowiednio 28,0 proc. oraz 30,2 proc.
Tak drastyczne podwyżki są wynikiem splotu problemów logistycznych oraz niekorzystnych warunków pogodowych w regionach upraw, co z dużym opóźnieniem, ale ogromną siłą, uderzyło w polski detal. Filantropia handlowców ma swoje granice i w przypadku surowców importowanych z dalekich rynków, marże zostały brutalnie zweryfikowane przez realia globalne.

Równie trudna sytuacja dotyczy sektora kakao. Choć na światowych giełdach ceny tego surowca zaczęły spadać już jesienią, polscy konsumenci wciąż płacą za wyroby czekoladowe rekordowe sumy. W grudniu cena czekolady spadła jedynie o symboliczne 6,3 proc., co przy wcześniejszych, ogromnych wzrostach, jest ledwie zauważalną korektą. Z kolei na śniadaniowym stole coraz droższym luksusem stają się jajka, których cena jest o 13,7 proc. wyższa niż przed rokiem.
Parówki, uchodzące za jeden z najbardziej ekonomicznych składników posiłków, zdrożały w grudniu aż o 16,2 proc. w ujęciu miesiąc do miesiąca.
Zobacz też: W Action powariowali. Sklep wyprzedaje hitowy produkt w stylu premium za grosze
Tanieje nie tylko masło
Największym zaskoczeniem ostatnich tygodni pozostaje jednak sytuacja na rynku tłuszczów roślinnych i zwierzęcych, gdzie doszło do spektakularnego załamania cen. Jeszcze w grudniu 2024 roku kostka masła kosztowała w wielu miejscach około 10 zł, co skutecznie zniechęcało klientów do zakupów i wymuszało szukanie tańszych zamienników.
Sytuacja zaczęła się zmieniać od lutego 2025 roku, a prawdziwa lawina obniżek ruszyła jesienią. Punkt kulminacyjny nastąpił tuż przed świętami Bożego Narodzenia. W okolicach 20 grudnia masło w ramach licznych promocji można było kupić nawet za 5 zł za kostkę. Choć po Nowym Roku ceny nieco odbiły, obecnie oscylują one w granicach 7 zł, co zdaniem ekspertów może oznaczać nową, trwałą równowagę cenową na rynku.
Statystyki CMR nie pozostawiają złudzeń: w grudniu 2025 roku za masło płaciliśmy o 28,3 proc. mniej niż rok wcześniej oraz o 15,9 proc. mniej niż w samym listopadzie. Równocześnie za nabiałem „podążył” olej, który potaniał o 11,7 proc. w skali miesiąca. Te spadki to efekt nie tylko lepszych zbiorów roślin oleistych, ale także wyhamowania kosztów energii w zakładach przetwórczych.
Do grupy taniejących produktów dołączyły również ziemniaki, których cena spadła o 22,6 proc. w ujęciu rocznym. To zestawienie pokazuje dualizm dzisiejszego rynku – z jednej strony mamy do czynienia z gwałtownymi spadkami cen produktów bazowych, a z drugiej z uporczywą drożyzną towarów importowanych i wysokoprzetworzonych, co zmusza konsumentów do jeszcze bardziej selektywnych wyborów przy sklepowych półkach.