Marsz Niepodległości 2020 - za straty znowu najprawdopodobniej zapłacą podatnicy
Jakub Kaminski/East News
Autor Wiktoria Pękalak - 13 Listopada 2020

Straty po Marszu Niepodległości idą w grube tysiące złotych. Organizatorzy nie wyłożyli ani złotówki

Marsze Niepodległości to co roku ogromny wydatek, za który płacą podatnicy, ponieważ organizatorzy nigdy nie ponieśli żadnych konsekwencji z tytułu zniszczeń. Ile kosztują marsze w Warszawie, w którym Polacy nie biorą udziału, bo boją się o swoje zdrowie?

Marsze niepodległości to koszty nawet kilkuset tys. zł

Do tej pory nie wiadomo jakie starty przyniósł tegoroczny Marsz Niepodległości. W tym roku media obiegły materiały z wyrwanymi słupkami, podpaloną stacją Veturilo, podpalonymi drzwiami miejskiego urzędu, czy podpalonym mieszkaniem, które niedługo później okazało się pracownią Stefana Okołowicza fotografika i wielkiego znawcę życia i twórczości Witkacego.

- Dokładną skalę zniszczeń poznamy za kilka dni. Służby drogowe m.st. Warszawy wciąż przeprowadzają inwentaryzację miejskiej infrastruktury. Równocześnie trwają analizy prawne, które pozwolą ustalić, czy miasto będzie mogło odzyskać środki, które zostaną poniesione na rzecz naprawy szkód - powiedziała w rozmowie z money.pl Karolina Gałecka, rzecznik prasowa warszawskiego urzędu miasta.

Podczas marszu uszkodzono także Muzeum Narodowe, ponieważ rzucano w nie elektrycznymi hulajnogami.

Organizatorzy Marszu Niepodległości

Co roku koszty związane ze zniszczeniami dokonanymi podczas Marszu Niepodległości ponosi samorząd lub skarb państwa. Ani razu za zniszczenia nie musieli zapłacić organizatorzy marszu.

Mec. Magdaleny Bednarz, radca prawny w kancelarii Chałas i Wspólnicy przypomina w rozmowie z money.pl, że nie wyrażono zgody na zorganizowanie Marszu Niepodległości. Aby organizatorzy zostali pociągnięci do odpowiedzialności odszkodowawczej, trzeba by udowodnić, że nawoływali oni do niszczenia mienia lub nie dopilnowali, by tego typu zdarzenia nie miały miejsca.

Zwykle koszty wynikające z dokonanych zniszczeń spadają na osoby, które ich dokonały, jednak niezwykle trudno jest ustalić, kto dopuszcza się tego typu czynów.

1. Główny doradca premiera nie pozostawia złudzeń: Musimy zamknąć cały kraj
2. Polski aktor ostro o żalach Maryli Rodowicz. "Mieszka w pałacu, chodzi z drogimi torebkami, kiedy inni już dawno poszli z torbami"
3. Pobierający 500+ mają się z czego cieszyć. Od przyszłego roku ważne zmiany w świadczeniu

Do tej pory tylko raz władze Warszawy zapowiedziały wystąpienie o rekompensatę do organizatorów Marszu Niepodległości - w 2013 roku za rządów Hanny Gronkiewicz-Waltz. Wówczas straty poniesione w Marsz Niepodległości wyniosły 120 tys. zł.

- Nie dostaliśmy żadnego pozwu - poinformował portal money.pl Damian Kita, rzecznik Stowarzyszenia Marsz Niepodległości i przerzucił winę na warszawski ratusz i policję, które uniemożliwiły uczestnikom dojazd.

Marsz Niepodległości pretekstem do wandalizmu

W świetle ostatnich wydarzeń łatwo odnieść wrażenie, że niektórzy zapominają, że Święto Niepodległości jest świętem wszystkich Polaków, tymczasem niejednokrotnie można słyszeć głosy, że niektórzy obywatele czują się wykluczeni, ponieważ nawet jeśli chcieliby wziąć udział w Marszu Niepodległości, boją się o własne zdrowie i nie chcą być utożsamiani z hasłami wykrzykiwanymi przez uczestników marszu.

Wyborcza dokonała przekroju haseł, które towarzyszyły Marszom Niepodległości. W 2016 były to: śpiewane na melodię „Karuzela”: „My nie chcemy tu islamu, terrorystów, muzułmanów, płaczą Niemcy, płacze Francja, tak się kończy tolerancja", „Cała Polska śpiewa z nami, wypier...ć z uchodźcami”, czy hasło, które wpisało się już do stałego repertuaru marszów: „Raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę" - tu słowo „czerwoną” często jest wymieniana na inne określenia, np. „żydowską”.

W 2017 roku Marsz Niepodległości upłynął pod hasłami: „Nie islamska, nie laicka, tylko Polska katolicka" oraz standardowo już „Raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę".

W kolejnym roku także wykrzykiwano sprawdzone już „Raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę". W tym akompaniamencie chuligani oddawali potrzeby fizjologiczne na fasadę Muzeum Narodowego, czcząc w ten sposób walczących o niepodległość bohaterów.

Trudno wobec tego uniknąć wrażenia, że nie wszyscy są mile widziani, by wyrazić swą radość, że żyją w niepodległym kraju.

Następny artykułNie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj biznesinfo.pl na:Obserwuj nas na Google News Google News