Lokata w czasie pandemii
biznesinfo
Autor Maria Glinka - 7 Lutego 2021

Polacy unikają lokat. Analiza dokładnie pokazuje, czego się boimy

Lokata staje się coraz mniej popularną formą oszczędzania w dobie pandemii. Większość społeczeństwa obawia się ryzykownych inwestycji i na kontach przechowuje tylko środki na „czarną godzinę”. Polacy, poszukujący promocji, decydują się wyłącznie na krótkotrwałe lokowanie pieniędzy.

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Która lokata cieszy się największym zainteresowaniem wśród Polaków
  • Jaka lokata nie przekonuje obywateli do inwestycji
  • Z czego wynikają te tendencje

Lokata w czasie pandemii? Tylko krótkoterminowa

Lokata terminowa to jedna z ofiar koronawirusa. Radykalnie zaniżone stopy procentowe zniechęcają do inwestowania pieniędzy w depozyty, a część obywateli decyduje się nawet na przechowywanie oszczędności w formie gotówkowej. Dokładnej analizy podejścia Polaków do lokat podjął się Bartosz Turek, ekspert HRE Investments.

Bazując na danych GUS, specjalista doszedł do wniosku, że klienci najczęściej zakładają lokaty na trzy miesiące. Krótkoterminowe depozyty pozwalają bowiem na zdobycie dodatkowych pieniędzy i co ważniejsze - choć na chwilowe ograniczenie negatywne skutki wzrostu cen.

Do lokowania pieniędzy na depozytach krótkotrwałych zachęcają przede wszystkim promocje. Banki oferują lokaty oprocentowane na poziomie 2-3 proc. w skali roku. Jaki zysk odnotowali Polacy, którzy skusi się na bankowe propozycje? Z wyliczeń eksperta wynika, że klienci, którzy w grudniu 2020 r. założyli lokaty trzymiesięczne na 0,74 proc. w skali roku zarobili „trochę ponad 7 promili”.

Co to oznacza w praktyce? Obywatel, który posiada na lokacie 10 tys. otrzyma 18,50 zł w ramach odsetek. Odliczając od tego 3,52 zł, które zabiera fiskus, klient może liczyć na zysk rzędu 14,58 zł.

Lokata długoterminowa nie cieszy się aż tak ogromnym zainteresowaniem wśród obywateli. Polacy wyjątkowo niechętnie podchodzą do lokat rocznych, sześciomiesięcznych i kilkuletnich. Dlaczego? Z powodu niekorzystnego oprocentowania. Lokata zakładana w grudniu 2020 r. była oprocentowana w granicach 0,1-0,3 proc. w skali roku.

Tak niewielki odsetek pozwala na równie znikome zyski. Osoba, która posiada na lokacie 10 tys. zł po pół roku otrzyma zaledwie 8,51 zł w ramach odsetek. Z kolei w przypadku lokaty rocznej bank wypłaci dodatkowo niespełna 13 zł.

Ucieczka od lokowania pieniędzy na dłużej

Zdaniem eksperta w ostatnim czasie nasiliła się tendencja do unikania zamrażania pieniędzy na dłużej. Dowodem na to jest fakt, że przez 10 miesięcy pandemii Polacy wycofali z lokat aż 85 mld zł, czyli 30 proc. wszystkich środków.

TVN24 donosi, że minione miesiące to także rekordowy napływ środków na rachunki zwykłe i oszczędnościowe. Polacy ulokowali na nich 167 mld zł.

Turek ocenił, że takie zachowanie może mieć związek z faktem, że część obywateli po prostu nie wie co zrobić ze zgromadzonymi pieniędzmi. Z jednej strony klienci boją się inwestować w instrumenty bardziej ryzykowne niż depozyt bankowy, ale z drugiej ufają gwarancjom bankowym. „Dlatego częściej niż w 'skarpecie' oszczędności i środki na tzw. czarną godzinę trzymamy na kontach”, czytamy w analizie specjalisty.

Jakie są skutki niskiego oprocentowania? Turek zwraca uwagę, że w ostatnim czasie padł rekord w kontekście nabywania obligacji skarbowych, złota i nieruchomości.

Następny artykułNie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj biznesinfo.pl na:Obserwuj nas na Google News Google News