biznes finanse video praca handel Eko Energetyka polska i świat O nas
Obserwuj nas na:
BiznesINFO.pl > Polska i Świat > Litwini szaleją w polskich sklepach. Ten jeden produkt znika z półek w mgnieniu oka
Sebastian Mikiel
Sebastian Mikiel 05.02.2026 17:16

Litwini szaleją w polskich sklepach. Ten jeden produkt znika z półek w mgnieniu oka

Litwini szaleją w polskich sklepach. Ten jeden produkt znika z półek w mgnieniu oka
fot. Kaspars Grinvalds/Canva

Polskie sklepy ponownie znalazły się w centrum zainteresowania. Litwini ruszyli tam w dużych grupach, wykupując jeden wyjątkowy produkt spożywczy, którego dostępność i cena w ich kraju budzą coraz większe zaskoczenie. Codzienne zakupy przestają być rutyną – stają się strategicznym wyborem, planowanym z wyprzedzeniem, a decyzje konsumentów zmieniają codzienne zwyczaje w regionie. Jak jeden artykuł spożywczy może wywołać takie poruszenie i przyciągnąć tłumy?

  • Zakupy bez granic. Trend, który wraca szybciej, niż się spodziewano
  • Drożyzna, niezadowolenie i reakcja konsumentów
  • Jeden produkt robi różnicę. Tu zaczyna się prawdziwy problem

Zakupy bez granic. Trend, który wraca szybciej, niż się spodziewano

Przygraniczne regiony od lat są naturalnym barometrem zmian gospodarczych. To właśnie tam najszybciej widać, jak różnice cenowe, polityka fiskalna czy decyzje rządów wpływają na codzienne wybory konsumentów. Gdy koszty życia rosną, a domowe budżety zaczynają się kurczyć, konsumenci nie czekają na długofalowe analizy – reagują natychmiast.

W ostatnich tygodniach coraz częściej pojawiają się sygnały świadczące o tym, że zakupy transgraniczne ponownie stają się masowym zjawiskiem. Nie chodzi jednak o jednorazowe wypady czy okazjonalne wizyty. Skala i powtarzalność tych zachowań sugerują, że mamy do czynienia z czymś znacznie większym niż chwilowa moda.

Eksperci zwracają uwagę, że takie ruchy konsumenckie rzadko są spontaniczne. Zazwyczaj stoją za nimi konkretne impulsy: nagłe wzrosty cen, nowe podatki lub zmiany regulacyjne, które uderzają bezpośrednio w portfele obywateli. Wówczas granica przestaje być barierą, a staje się rozwiązaniem.

Czy tym razem jest podobnie? Coraz więcej wskazuje na to, że tak, choć na pierwszy rzut oka nie wszyscy dostrzegają prawdziwe źródło problemu.

Litwini szaleją w polskich sklepach. Ten jeden produkt znika z półek w mgnieniu oka
fot. pixabay/Vilkasss 

Drożyzna, niezadowolenie i reakcja konsumentów

Nastroje konsumenckie w regionie od pewnego czasu są dalekie od optymistycznych. Wzrost kosztów codziennego życia sprawił, że nawet podstawowe produkty zaczęły być przedmiotem kalkulacji, porównań i poszukiwania alternatyw. Konsumenci coraz częściej zadają sobie jedno pytanie: dlaczego za to samo trzeba płacić więcej, skoro gdzie indziej jest taniej?

W mediach regionalnych i branżowych regularnie pojawiają się analizy porównujące ceny po obu stronach granicy. Takie zestawienia szybko trafiają do mediów społecznościowych i grup tematycznych, gdzie użytkownicy dzielą się doświadczeniami, zdjęciami paragonów i informacjami o promocjach. To właśnie tam rodzi się impuls, który później przekłada się na realny ruch w sklepach.

Z czasem niezadowolenie przestaje dotyczyć wyłącznie cen. Coraz częściej pojawiają się zarzuty pod adresem decydentów, że nie przewidzieli reakcji rynku i nie uwzględnili zmiany zachowań konsumentów. Gdy takie głosy zaczynają dominować w debacie publicznej, jasne staje się, że problem ma charakter systemowy, a nie jednostkowy.

Jednocześnie sprzedawcy i producenci zaczynają odczuwać skutki tych zmian. Spadki sprzedaży, mniejsze obroty i rosnąca presja na marże to sygnały ostrzegawcze, które trudno ignorować. Prawdziwa skala zjawiska ujawnia się jednak dopiero wtedy, gdy spojrzymy na konkretne dane i przykłady.

Jeden produkt robi różnicę. Tu zaczyna się prawdziwy problem

Punktem zapalnym okazał się konkretny artykuł spożywczy, który w ostatnich tygodniach stał się symbolem rosnącej frustracji konsumentów. Litewskie media informują, że ceny masła w tamtejszych sklepach osiągnęły poziom, który dla wielu klientów stał się nie do zaakceptowania.

Jak podała litewska telewizja TV3, pod koniec stycznia kostka masła kosztowała około 3,50 euro, czyli blisko 15 zł. Dla porównania, w Polsce ten sam produkt jest dostępny w cenach kilkukrotnie niższych, szczególnie w dyskontach i w ramach promocji. To właśnie ta różnica sprawiła, że masło zaczęło znikać z półek polskich sklepów w regionach przygranicznych.

Klienci przechodzą obok działu z masłem, kręcąc głowami i czekając na promocje. Ludzie nie odważą się zapłacić 3,5 euro za kostkę – relacjonowała TV3 po wizycie w jednym z marketów.

Z relacji klientów wynika, że zakupy w Polsce nie są już przypadkowe. Masło jest wykupywane hurtowo, a w internetowych grupach Litwini regularnie pytają o aktualne ceny i promocje w polskich sklepach. Pojawiają się też pytania o przyczyny tak dużych różnic cenowych.

Litwini szaleją w polskich sklepach. Ten jeden produkt znika z półek w mgnieniu oka
Fot. Pixabay/congerdesign

Eksperci, z którymi rozmawiała TV3, wskazują na nadwyżkę masła w Europie, wynikającą m.in. z ceł na produkty mleczne z UE nałożonych przez Chiny. Ekonomista Aleksandr Izgorodin podkreślał, że producenci w Unii Europejskiej od miesięcy obniżają ceny, jednak nie wszędzie jest to widoczne na sklepowych półkach.

Ceny dla rolników drastycznie spadły. Cena produktów mlecznych w sklepach nie spada, a powinna być niższa. Na świecie panuje kryzys, mamy nadwyżkę mleka – mówił Petras Puskunigis, prezes spółki rolnej „Griškabūdis, w rozmowie z TV3.

Z kolei Dainius Dundulis, właściciel sieci supermarketów Norfa, zasugerował, że odpowiedzialność spoczywa na przetwórcach, którzy opóźniają negocjacje cenowe, by poprawić swoje wyniki finansowe.

Efekt? Konsumenci głosują portfelami, a polskie sklepy stają się naturalnym beneficjentem tej sytuacji. Przygraniczny handel pokazuje, że konsumenci reagują błyskawicznie na zmiany cen i regulacji. Trend ten jest sygnałem dla sprzedawców, producentów i decydentów, że decyzje gospodarcze mają bezpośredni wpływ na codzienne wybory ludzi. To nie tylko wyzwanie dla rynku, ale też szansa dla tych, którzy potrafią szybko dostosować ofertę do zmieniającego się popytu.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
BiznesINFO.pl
Obserwuj nas na: