Koniec tanich wypłat z bankomatów. Gotówka będzie kosztować więcej
Gotówka przestaje być neutralna kosztowo. I to dosłownie. Od lutego wypłata pieniędzy z bankomatu może coraz częściej oznaczać realny wydatek po stronie klientów. Powód jest pozornie techniczny: Visa i Mastercard podnoszą swoje prowizje za wypłaty z bankomatów, szczególnie tych należących do niezależnych operatorów. Formalnie to rozliczenia między gigantami płatniczymi a bankami. W praktyce – jak zwykle – rachunek końcowy trafi do klientów.
- Dlaczego wypłata gotówki z bankomatu przestaje być „za darmo”?
- Kto zapłaci najwięcej za nowe prowizje i w jakich sytuacjach?
- Dlaczego zmiany u operatorów kart niemal zawsze kończą się wyższymi kosztami dla klientów?
Koniec tanich wypłat. Luty zacznie się od finansowego zgrzytu
Dla wielu osób wypłata gotówki była przez lata czynnością niemal niezauważalną w domowym budżecie. Bankomat, karta, kilka sekund i pieniądze w ręku – bez refleksji o kosztach. Od lutego ten komfort zacznie znikać. Operatorzy kart płatniczych zmieniają sposób naliczania opłat za wypłaty gotówki, a banki będą musiały uwzględnić wyższe koszty w swoich cennikach.
Zmiany nie są kosmetyczne. Jak wskazują branżowe wyliczenia, koszt pojedynczej wypłaty rośnie nawet ponad dwukrotnie w porównaniu do dotychczasowych stawek. Szczególnie odczuwalne będzie to przy wyższych kwotach i korzystaniu z bankomatów spoza sieci własnego banku.
Nowy cennik Visy i Mastercarda. Stała opłata przechodzi do historii. Dotychczas system był prosty. Visa pobierała stałą opłatę – 1,30 zł za wypłatę, niezależnie od tego, czy klient wypłacał 100, czy 1000 zł. Ten model właśnie się kończy.
Od lutego Visa wprowadza model hybrydowy:
- 1,20 zł opłaty stałej,
- + 0,17 proc. wartości wypłacanej kwoty.
Mastercard stosuje bardzo podobne rozwiązanie:
- 1,20 zł,
- + 0,18 proc. prowizji.
Na pierwszy rzut oka różnice wydają się niewielkie. W praktyce oznaczają jednak, że im wyższa kwota wypłaty, tym szybciej rośnie koszt transakcji.

Ile to oznacza w praktyce. Różnice widać przy większych kwotach
Wyliczenia pokazują skalę zmiany najlepiej. Pojedyncza wypłata 1000 zł kartą Mastercard oznacza dziś dla banku koszt około 3 zł prowizji. W przypadku Visy będzie to nieco poniżej 2,90 zł.
Dla porównania:
- wcześniej Mastercard pobierał ok. 1,70 zł,
- Visa – 1,30 zł.
To oznacza, że koszt pojedynczej wypłaty wzrasta nawet ponad dwukrotnie. A ponieważ banki nie funkcjonują w próżni, taki wzrost kosztów wcześniej czy później znajduje odzwierciedlenie w opłatach i warunkach dla klientów: limitach darmowych wypłat, prowizjach lub dodatkowych wymogach.
Prywatne bankomaty rządzą rynkiem. I tu problem jest największy
Zmiany najmocniej uderzają w osoby korzystające z bankomatów niezależnych sieci. To właśnie one dominują dziś w Polsce. Euronet, ITCARD, Planet Cash czy ATM Express obsługują około 70 proc. wszystkich wypłat gotówki.
Skala jest ogromna:
- Euronet – ponad 7600 bankomatów,
- ITCARD – ponad 5100,
- Planet Cash – niemal 4900,
- ATM Express – około 500.
Dla wielu osób są to jedyne dostępne bankomaty w pobliżu domu, pracy czy sklepu. Alternatywa w postaci „bankomatu własnego banku” często po prostu nie istnieje.
„Darmowe” wypłaty tylko z nazwy. Warunki są coraz ostrzejsze, gotówka coraz mniej mile widziana
Bezpłatne wypłaty z bankomatów już dziś w wielu bankach są obwarowane warunkami: odpowiednia liczba transakcji kartą, wpływy na konto, określony typ rachunku. Wypłata poza siecią własną często oznacza prowizję – od kilku do nawet kilkunastu złotych miesięcznie, jeśli ktoś korzysta z gotówki regularnie.
Podwyżki po stronie Visy i Mastercarda zwiększają presję na banki. Te mogą reagować na kilka sposobów: dalszym ograniczaniem darmowych wypłat, podnoszeniem prowizji albo wprowadzaniem kolejnych progów i wyjątków. Dla klientów efekt będzie jeden – gotówka stanie się droższa.
Choć płatności bezgotówkowe biją rekordy, gotówka wciąż pozostaje ważna – szczególnie dla osób starszych, mieszkańców mniejszych miejscowości czy tych, którzy wolą mieć fizyczną kontrolę nad wydatkami. Lutowe zmiany jasno pokazują jednak kierunek: dostęp do gotówki będzie coraz bardziej kosztowny.
Banknoty nie znikną z dnia na dzień. Ale ich wyciągnięcie z bankomatu coraz częściej będzie oznaczać, że ktoś za to zapłaci. Najczęściej – klient.
Źródła: BiznesInfo, analizy rynku płatniczego