Kodeks pracy do wymiany
pixabay/CQF-avocat
Autor Maria Glinka - 30 Kwietnia 2020

Kodeks pracy ma ulec wielkiej zmianie. Wielu Polaków będzie bardzo zaskoczonych

Kodeks pracy powinien zostać zmieniony – tak twierdzi nie tylko rząd. Swoje propozycje zmian zaprezentowali pracodawcy, którzy postulują wdrożenie branżowych układów zbiorowych pracy. Głos w sprawie tego pomysłu zabrali związkowcy i przedstawiciele władzy.

Kodeks pracy – nie zmiana, a rewolucja

Kodeks pracy po modyfikacjach ma być jednym z głównych punktów tarczy antykryzysowej 4.0. Zdaniem Gazety Wyborczej Komitet Rady Ministrów jeszcze w tym tygodniu pochyli się nad zasadami rządzącymi rynkiem pracy.

Również osoby najbardziej zainteresowane tą tematyką – pracodawcy – wychodzą z własnymi propozycjami zmian w prawie. Mają one jednak charakter prawdziwie rewolucyjny.

„Chcemy odchudzić Kodeks i zostawić w nim tylko to, co jest uniwersalne i niezbędne dla każdego pracownika i pracodawcy – wyznał inicjator pomysłu, Zbigniew Żurek, minister pracy w Gospodarczym Gabinecie Cieni BCC.

Polski biznesmen poszukiwany listem gończym. Jeszcze niedawno jego produkty kupowaliśmy niemal wszyscyPolski biznesmen poszukiwany listem gończym. Jeszcze niedawno jego produkty kupowaliśmy niemal wszyscyCzytaj dalej

„Mały kodeks pracy” wśród propozycji pracodawców

Na wzór prawa francuskiego czy niemieckiego miałyby powstać „małe kodeksy pracy”, które regulowałyby branżowe układy zbiorowe pracy. Zapisy miałyby różnić się w zależności od miejsca i charakteru wykonywanej pracy - inne zasady obowiązywałyby pracowników fabryk, inne stoczniowców, a jeszcze inne np. urzędników państwowych. Część wspólna kodeksu pracy miałyby zostać opracowana w ramach Rady Dialogu Społecznego.

„Małe kodeksy pracy” mają zdecydowanie wykraczać poza dotychczasowy Kodeks pracy, co w tej chwili jest zabronione. Kontrolę nad tymi zbiorowymi układami miałyby sprawować organizacje reprezentujące pracowników (związki i rady) oraz Państwowa Inspekcja Pracy. Dzięki dwupoziomowej kontroli przestrzeganie zasad mogłyby być lepiej egzekwowane. Zdaniem Żurka ukróciłoby to np. odbieranie prawa do urlopu czy zwolnienia bez uzasadnienia – podaje money.pl.

Biedronka z przytłaczającą okazją. Połowę zakupów dostaniesz za darmoBiedronka z przytłaczającą okazją. Połowę zakupów dostaniesz za darmoCzytaj dalej

Koniec z niezrozumiałymi sformułowaniami

Pracodawcy chcą postawić na użyteczność nowego kodeksu pracy, dlatego postulują, aby był krótki i napisany „przystępnym językiem, a nie prawniczym żargonem” – zaznacza Katarzyna Lorenc, ekspertka BCC ds. rynku pracy oraz zarządzania i efektywności pracy.

W tym celu do prac nad tekstem nowego aktu prawnego mieliby zostać zaproszeni nie tylko teoretycy prawa, ale także praktycy i osoby z doświadczeniem w branży.

DZISIAJ GRZEJE:
1. Rząd szykuje nowy podatek. Dotknąć on może bardzo wielu Polaków
2. Koniec "godzin dla seniorów" w sklepach. Minister Jadwiga Emilewicz oficjalnie zapowiedziała zmiany

Co na to związkowcy?

Branżowe układy zbiorowe pracy to koncepcja, którą popierają związki zawodowe. Jarosław Lange, szef wielkopolskiego oddziału NSZZ Solidarność wyznał, że ugrupowania pracowników są zainteresowane zwiększeniem tego typu regulacji, ponieważ pomogłyby wyeliminować nieuczciwą konkurencję między pracodawcami z tej samej branży. Na mocy „małych kodeksów pracy” doszłoby do niezbędnego ich zdaniem ujednolicenia praktyk, dzięki czemu wszyscy przedstawiciele jednej branży byliby traktowani w jednakowy sposób.

„Układy zbiorowe cywilizują relacje pomiędzy zarządami firm a reprezentantami pracowników. Wszystkie procesy w przedsiębiorstwie toczą się w duchu dialogu i porozumienia” – wyznał Lange. Szef zwrócił jednak uwagę, że „małe kodeksy pracy” nie mogą być gorsze dla zatrudnionych od dotychczasowych zasad albo wykraczać poza nie.

Strona rządowa niezbyt przychylna

O inicjatywę pracodawców został zapytany także wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej Stanisław Szwed. Polityk przyznał, że „nie jest to właściwy czas na takie rewolucje w prawie pracy”.

Rządowe propozycje czwartej odsłony tarczy antykryzysowej bazują na kilku nowościach. Po pierwsze, wysokość odpraw i odszkodowań miałaby zostać ograniczona do 10-krotności minimalnego wynagrodzenia. Po drugie, firma mogłaby zamknąć na czas epidemii zakładowe fundusze socjalne jeśli jej obroty spadają. Co więcej, rząd chce ochronić polskie spółki przed przejęciem ich przez zagraniczne fundusze np. z Azji – w tym celu konieczna ma być zgoda Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Tarcza antykryzysowa 4.0. to również krok wstecz względem wcześniejszych zapisów. Z projektu wykreślono przepis, na mocy którego pracodawca może zwalniać osoby z „innym źródłem utrzymania” oraz te, które osiągnęły wiek emerytalny. Rząd wycofał się także z punktu o możliwości obcięcia pensji o 10 proc. bez zgody pracownika czy związków zawodowych. Zwolnienia przez e-maila czy telefonicznie również nie będą możliwe, podobnie jak wysyłanie pracowników na obowiązkowy urlop w terminie wyznaczonym przez pracodawcę.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Powstała mapa koronawirusa na Mazowszu. Liczba chorych w Warszawie inna niż myślałeś
  2. Znany wirusolog wygłosił opinię różniącą się od zdania WHO. Mowa o odporności na ponowne zakażenie
  3. IBERION grupą mediową przyszłości. Jakie wartości wyznaje firma?
  4. 1200 zł dla 50 tys. Polek. Po pieniądze wystąpić mogą też mężczyźni
  5. Czekają nas znaczne zmiany w wywozie śmieci. Segregacja nie będzie konieczna dla części Polaków
  6. Genialna wiadomość dotycząca granic Polski. Jest potwierdzenie premiera, Polacy się ucieszą
Nie chciałbyś siedzieć w tych autach podczas wypadku. Popularne samochody niemal jak pułapka, wszyscy kierowcy powinni wiedziećNie chciałbyś siedzieć w tych autach podczas wypadku. Popularne samochody niemal jak pułapka, wszyscy kierowcy powinni wiedziećCzytaj dalej

Następny artykułNie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj biznesinfo.pl na:Obserwuj nas na Google News Google News