Dowód wydany po tej dacie ma ukrytą funkcję. Wiele osób dowiaduje się o niej za późno
Na pierwszy rzut oka niczym się nie wyróżnia. A jednak ten dokument potrafi zaskoczyć — czasem bardzo. Choć Polacy korzystają z niego od lat, jego realne możliwości i ograniczenia wciąż pozostają mało znane. Bywa, że wystarczy telefon. Bywa też, że bez plastiku ani rusz.
- Gdzie dowód w aplikacji mObywatel jest honorowany, a gdzie nie?
- Co faktycznie daje dowód wydany po 4 marca 2019 roku?
- Jakie funkcje w mObywatelu są przydatne na co dzień, a które tylko „na papierze”?
Dowód w mObywatelu: kiedy wystarczy telefon, a kiedy potrzebny jest plastik?
Dowód osobisty dostępny w aplikacji mObywatel w wielu sytuacjach działa tak samo jak fizyczny dokument. Można nim potwierdzić tożsamość m.in. podczas kontroli policyjnej, w urzędach, w bankach, przy odbiorze przesyłek czy w kontaktach z administracją publiczną. Coraz więcej instytucji akceptuje go bez dodatkowych pytań, bo ma on taką samą moc prawną jak tradycyjny dowód.
Są jednak miejsca, gdzie mDowód nie zadziała, nawet jeśli aplikacja działa bez zarzutu. Przykładem są lotniska – cyfrowy dowód nie uprawnia do przekroczenia granicy ani odprawy bezpieczeństwa przy lotach międzynarodowych. W takich sytuacjach nadal wymagany jest fizyczny dokument tożsamości lub paszport. Podobnie jest przy przekraczaniu granicy samochodem czy pociągiem – telefon nie zastąpi plastiku.
Data wydania dowodu to klucz. Po 4 marca 2019 r. dokument „potrafi więcej”
Osoby, które otrzymały dowód osobisty po 4 marca 2019 roku, posiadają dokument z warstwą elektroniczną. Choć na co dzień może to nie mieć znaczenia, w praktyce oznacza to, że dowód zawiera chip i certyfikaty, które umożliwiają potwierdzanie tożsamości w usługach cyfrowych.
Problem polega na tym, że wiele osób nie pamięta ustawionych PIN-ów, nie wie, czy certyfikaty są aktywne, albo nigdy nie sprawdzało ich stanu. To sprawia, że potencjał dokumentu pozostaje niewykorzystany. Tymczasem część tych informacji można dziś sprawdzić samodzielnie – bez wizyty w urzędzie – właśnie przez aplikację mObywatel.
mObywatel to nie tylko dowód. Te funkcje realnie oszczędzają czas
Aplikacja mObywatel przestała być wyłącznie cyfrowym portfelem dokumentów. Dziś pełni rolę narzędzia do załatwiania spraw, które wcześniej wymagały wizyty w urzędzie albo papierowych zaświadczeń. Użytkownicy mogą w niej sprawdzić m.in. dane kierowcy, informacje o pojeździe, recepty, uprawnienia, a także korzystać z wybranych usług administracji publicznej.
W praktyce oznacza to, że wiele spraw da się przyspieszyć lub uprościć, o ile użytkownik wie, gdzie szukać odpowiednich opcji. Część funkcji jest dostępna automatycznie, bez składania wniosków. Paradoksalnie właśnie dlatego wiele osób nie wie, że już z nich korzysta lub mogłaby korzystać.
Czego mObywatel nadal nie zastąpi – i warto o tym pamiętać
Choć zakres możliwości aplikacji systematycznie się poszerza, są sytuacje, w których telefon nie zastąpi tradycyjnych dokumentów. Poza podróżami zagranicznymi dotyczy to m.in. części procedur notarialnych, formalności wymagających fizycznej obecności dokumentu czy sytuacji, gdy instytucja nie ma technicznej możliwości weryfikacji danych cyfrowych.
To ważne, bo wciąż zdarzają się przypadki, gdy użytkownicy zakładają, że mObywatel działa wszędzie, a dopiero na miejscu okazuje się, że potrzebny jest plastikowy dowód. Świadomość tych ograniczeń pozwala uniknąć niepotrzebnych problemów – zwłaszcza w podróży lub przy pilnych sprawach.
Źródła: BiznesInfo, gov.pl, mObywatel, MSWiA