Coraz więcej L4 z kodem Z73. Niepokojący sygnał prosto z ZUS
Zwolnienia lekarskie w Polsce rosną, a nowy raport ZUS pokazuje zmianę, której nie da się już zignorować. Coraz większa część absencji nie wynika z infekcji czy urazów, ale z przeciążenia psychicznego, zaburzeń zachowania i problemów związanych z codziennym funkcjonowaniem.
W tekście przeczytasz:
- na co najczęściej chorują Polacy i które grupy są najczęściej na L4,
- jak mocno rosną zwolnienia lekarskie związane z czynnikami psychicznymi,
- dlaczego eksperci spodziewają się dalszego nasilenia problemu wypalenia zawodowego.
Na co najczęściej chorują Polacy? Te przyczyny dominują w statystykach ZUS
W statystykach ZUS wciąż dominują choroby układu mięśniowo-szkieletowego i tkanki łącznej. W 2025 r. odpowiadały za 17,5 proc. wszystkich dni absencji chorobowej. Zaraz za nimi znalazły się jednak zaburzenia psychiczne i zaburzenia zachowania, które miały już 14,1 proc. udziału. To jeden z najmocniejszych sygnałów z najnowszego raportu.
Wysoko w zestawieniu pozostają także choroby układu oddechowego, ale coraz wyraźniej widać, że zwolnienia lekarskie w Polsce przestają być kojarzone wyłącznie z sezonowymi infekcjami. Dziś coraz większa część absencji wynika z przeciążenia psychicznego, problemów ze snem i długotrwałego napięcia.

Jeśli chodzi o strukturę wieku, najwięcej dni absencji ogółem dotyczyło osób w wieku 30-39 lat. U mężczyzn najwyższy udział miała grupa 40-49 lat, a u kobiet ponownie 30-39 lat. To pokazuje, że najmocniej obciążone są osoby w wieku największej aktywności zawodowej i rodzinnej.
Kod Z73 rośnie w szybkim tempie. Zwolnienia lekarskie związane ze stresem wyraźnie przyspieszyły
Najmocniej wybrzmiewa wzrost absencji w kategorii Z73, czyli problemów związanych z trudnościami życiowymi. To właśnie tu mieszczą się m.in. wypalenie, przewlekły stres czy trudności z regeneracją. W 2025 r. liczba zaświadczeń w tej kategorii wzrosła o 32 proc. rok do roku, a liczba dni absencji zwiększyła się aż o 38,8 proc.
To niejedyny niepokojący sygnał. ZUS odnotował też wyraźny wzrost zwolnień związanych z zaburzeniami snu. Tego typu problemy często są jednym z pierwszych objawów przeciążenia psychicznego i pogarszającej się kondycji pracownika. Oznacza to, że zwolnienia lekarskie w Polsce coraz częściej mają źródło nie w krótkiej chorobie, ale w długotrwałym kryzysie zdrowia psychicznego.

Warto przy tym pamiętać, że wypalenie nie funkcjonuje w klasyfikacji ICD-10 jako odrębna choroba. Trafia do grupy czynników wpływających na stan zdrowia i wymagających kontaktu z systemem ochrony zdrowia. Dla rynku pracy skutki są jednak bardzo realne i właśnie to najlepiej pokazują najnowsze dane.
Problem wypalenia zawodowego będzie się nasilać. Coraz większa presja uderza w pracowników
Skala absencji już dziś jest ogromna. W 2025 r. wystawiono w Polsce 27,5 mln zwolnień lekarskich, a łączna liczba dni nieobecności sięgnęła 290,5 mln. Przeciętna długość jednego zaświadczenia wyniosła 10,82 dnia. To nie jest chwilowe wahnięcie, tylko wyraźny sygnał, że problem narasta.
Eksperci rynku pracy zwracają uwagę, że presja szczególnie silnie uderza w osoby na bardziej odpowiedzialnych stanowiskach.
- Można powiedzieć, że im wyższe, bardziej odpowiedzialne stanowisko, tym większe jest ryzyko chorób związanych ze stresem, w tym wypalenia zawodowego - mówi w rozmowie z Fakt.pl Krzysztof Inglot, ekspert rynku pracy i założyciel Personnel Service.
Jego zdaniem napięcia mogą jeszcze wzrosnąć wraz z pogarszającą się sytuacją na rynku pracy.
- Oddajemy życie prywatne za lepsze stanowisko, wyższe wynagrodzenie. Jednak trzeba liczyć się z tym, że zdrowotnie za to zapłacimy - dodaje.