biznes finanse video praca handel Eko Energetyka polska i świat O nas
Obserwuj nas na:
BiznesINFO.pl > Handel > Cena jednego pączka u Magdy Gessler zwala z nóg. Jest drożej niż było
Julia Bogucka
Julia Bogucka 08.02.2026 16:08

Cena jednego pączka u Magdy Gessler zwala z nóg. Jest drożej niż było

Cena jednego pączka u Magdy Gessler zwala z nóg. Jest drożej niż było
Fot. Boris_Kuznets/Getty Images/CanvaPro, KAPiF

Tłusty Czwartek to element polskiej tradycji, w którym jedzenie słodkich wypieków jest kluczowym elementem. W 2026 roku, 12 lutego, uwagę klientów w cukierniach przyciągną jednak nie tylko pączki, ale także ich ceny. W cukierni “Słodki Słony” wielu złapie się za głowę. Koszt jednego pączka znów wzrósł, wiadomo, ile będzie trzeba wydać.

  • Tradycja Tłustego Czwartku w Polsce
  • Koszty produkcji pączków rosną
  • Tyle będą kosztować pączki u Magdy Gessler

Tradycja Tłustego Czwartku w Polsce

Zanim przeanalizujemy tegoroczne paragony, warto pochylić się nad genezą święta, które nie zawsze ociekało lukrem. Tłusty Czwartek w znanej nam formie jest stosunkowo młodym wynalazkiem. Nasi przodkowie traktowali ten dzień jako pożegnanie z mięsem przed Wielkim Postem, a symbolem obfitości nie był puszysty pączek z marmoladą, lecz ciasto chlebowe nadziewane słoniną, boczkiem i suto zakrapiane wódką. Ewolucja w stronę słodkości następowała stopniowo w epoce nowożytnej, choć ówczesne pączki były tak twarde, że, jak pisał Jędrzej Kitowicz, można było nimi podsinić oko. Dopiero rozwój cukiernictwa i upowszechnienie drożdży dały nam dzisiejszą, delikatną formę tego specjału. Współcześnie Polacy darzą wyroby cukiernicze szczególną estymą. Statystyczny dorosły obywatel w Tłusty Czwartek zjada najczęściej od 3 do 5 pączków, co w skali kraju daje liczbę około 88 milionów sztuk pochłoniętych w ciągu kilkunastu godzin.

Cena jednego pączka u Magdy Gessler zwala z nóg. Jest drożej niż było
Fot. piotr_malczyk/Getty Images/CanvaPro

Przywiązanie do tradycji okazuje się silniejsze niż ekonomiczny rozsądek. Mimo rosnącej świadomości żywieniowej i mody na bycie “fit”, w ten jeden dzień cukiernie przeżywają oblężenie. Zjawisko to znajduje odzwierciedlenie w wynikach finansowych branży piekarniczej, dla której luty jest często miesiącem generującym bardzo wysokie obroty. Jednak sympatia do słodkich przekąsek w 2026 roku zostaje wystawiona na ciężką próbę. Zmiana nawyków konsumenckich, polegająca na poszukiwaniu produktów rzemieślniczych, wysokiej jakości i bez polepszaczy, zderza się z realiami rosnących kosztów produkcji. Klienci coraz częściej muszą wybierać między produktem ”pączkopodobnym” z dyskontu a wyrobem cukierniczym, którego cena zaczyna rywalizować z kosztem pełnego obiadu w barze mlecznym.

Koszty produkcji pączków rosną

Analizując rynek cukierniczy w 2026 roku, nie sposób pominąć czynników makroekonomicznych windujących ceny pączków na niespotykane poziomy. Choć surowce takie jak mąka czy cukier podlegają rynkowym wahaniom, to nie one są głównym powodem drożyzny. Kluczową rolę odgrywają koszty energii oraz presja płacowa. Smażenie pączków to proces energochłonny, wymagający wielogodzinnego utrzymania wysokiej temperatury tłuszczu, co przy wysokich stawkach za gaz i prąd dla przedsiębiorców drastycznie podnosi koszt wytworzenia jednej sztuki. Dochodzi do tego czynnik ludzki, praca nocna, niezbędna dla zapewnienia świeżego towaru, jest w 2026 roku wyceniana znacznie wyżej niż w latach ubiegłych. Cukiernie rzemieślnicze, niestosujące gotowych mieszanek i mrożonego ciasta, ponoszą nieporównywalnie wyższe nakłady na pracownika niż wielkie zakłady przemysłowe.

W efekcie rynek pączków w Polsce uległ drastycznej polaryzacji. Na jednym biegunie znajdują się produkty z sieci handlowych, których cena w promocji potrafi spaść poniżej 2 złotych, lecz ich skład chemiczny pozostawia wiele do życzenia. Na drugim biegunie funkcjonują małe, rodzinne manufaktury i pracownie cukiernicze, gdzie za pączka z prawdziwą konfiturą różaną, smażonego na smalcu, trzeba zapłacić średnio od 8 do 15 złotych. To właśnie w tym segmencie widać największe wzrosty cenowe rok do roku. Konsumenci szukający jakości muszą pogodzić się z faktem, że pączek przestał być tanią przekąską, a stał się towarem delikatesowym. Cukiernicy tłumaczą, że przy obecnych cenach prawdziwego masła, wiejskich jaj i naturalnych konfitur, zejście poniżej pewnego pułapu cenowego oznaczałoby bankructwo lub obniżenie jakości.

Zobacz też: Niedziele handlowe w 2026 r. Wiadomo, czy 8 lutego będzie można zrobić zakupy

Tyle będą kosztować pączki u Magdy Gessler

Największe emocje budzą corocznie cenniki u najsłynniejszej polskiej restauratorki. Magda Gessler i jej lokal ”Słodki Słony”, stał się swoistym barometrem luksusu w Tłusty Czwartek. W 2026 roku ceny pączków sygnowanych nazwiskiem gwiazdy ponownie poszybowały w górę, bijąc rekordy z lat ubiegłych. Jeśli ktoś sądził, że granica 22 czy 24 złotych za sztukę z 2025 roku była sufitem, w tym roku musiał zweryfikować swoje poglądy. Za przyjemność skosztowania pączka od Gessler trzeba zapłacić kwotę, która jeszcze kilka lat temu wystarczyłaby na zakup całego tuzina w dobrej cukierni. Obecnie mówimy o poziomie cenowym sięgającym 26 zł za pączka z różą lub maliną, a nawet 27 złotych, jeśli nadzienie ma być czekoladowe, śliwkowe lub adwokatowe.

Co ciekawe, w ciągu zaledwie pięciu lat cena za pączka wzrosła ponad dwukrotnie. Jeszcze w 2021 roku za sztukę trzeba było zapłacić tylko 11 złotych, rok później 15, a w 2023 roku 18 złotych. Ostatnie trzy lata to już kwoty z “dwójką” z przodu.

Cena jednego pączka u Magdy Gessler zwala z nóg. Jest drożej niż było
Fot. KAPiF

Magda Gessler od lat konsekwentnie buduje narrację o bezkompromisowej jakości swoich wyrobów. Eksperci marketingu zwracają jednak uwagę na inny aspekt, pączek ten stał się dobrem Veblena. Jego wysoka cena nie odstrasza, lecz przyciąga klientów, dla których zakup ten jest formą demonstracji statusu lub kosztownym kaprysem. Mimo astronomicznych kwot, kolejki przed lokalem "Słodki Słony” w Warszawie ustawiają się na długo przed otwarciem. Pokazuje to, że w Tłusty Czwartek racjonalność ekonomiczna ustępuje miejsca potrzebie uczestniczenia w popkulturowym rytuale, gdzie płacimy za markę i poczucie luksusu. Ostatecznie każdy musi ocenić sam, portfelem i podniebieniem – czy warto wydać fortunę na kilka kęsów ciasta.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
BiznesINFO.pl
Obserwuj nas na: