Ciemne chmury zbierają się nad Biedronką. Oskarżenia pracowników są poważne
Flickr/ fot. Tomasz Musial
Autor Stanisław Węgrowski - 15 Listopada 2019

Pracownicy Biedronki przerwali milczenie. Mówią o pracy jak o koszmarze

Biedronka okazuje się być miejscem, w którym pracowników spotykają bardzo przykre sytuacje. Według ich opowieści, mieli być poniżani i ciągle krytykowani. Sprawę opisał “Tygodnik Podhalański”.

Biedronka nie szanuje swoich pracowników?

Biedronka to miejsce, gdzie pracownicy nie mają łatwego życia. I to lekko powiedziane. Jak się okazuje, pracowników sklepu Biedronka w Nowym Targu spotkał prawdziwy koszmar. - “Krzyki, przeklinanie, agresja słowna wobec mnie przy innych pracownikach i przy klientach zdarzały się bardzo często. Przekazywanie zbyt wielu zadań i obowiązków do wykonania - także tych, które miał wykonać kierownik, a na które nie znalazł czasu” - opisała dla gazety cytowana przez Radio Zet Anna, która od 8 lat pracuje w sklepie Biedronka.

Jak podaje portal, kobieta powiedziała, że praca w sklepie Biedronka to tylko ciągła krytyka i wytykanie błędów. Przełożeni nawet nie chwalą pracowników. Zdaniem kasjerki pracownicy sieci Biedronka nie mogą nawet w spokoju udać się na przerwę - kierownicy cały czas popędzają pracowników i wymuszają presję.

Nie liczą się z potrzebami pracowników

Inni pracownicy również opowiedzieli o koszmarnych warunkach pracy. Katarzyna, również kasjerka sklepu Biedronka w Nowym Targu, opowiedziała, że nie mogła dostać wolnego. Jej prośby o dzień wolny były ignorowane. Któregoś dnia kobieta poszła do przełożonego, aby anulował jej czwartą z rzędu nocną zmianę, która wpisał do grafiku bez powiadomienia jej. Kobieta ostatecznie dostała wolne, jednak nie obyło się krzyków i gróźb. - “Nawrzeszczał na mnie niemiłosiernie. Kasjerka, która chciała iść do toalety, widząc, co się dzieje, zawróciła” - powiedziała cytowana przez Radio Zet Katarzyna.

Wulgarne komentarze wobec kobiet

Przytoczona została równiez historia kobiety, która wróciła do pracy po zakończeniu urlopu macierzyńskiego. Jako, że matką karmiącą piersią to ma prawo do krótszego o godzinę dnia pracy. Jej przełożony żądał od kobiety by zrezygnowała z tego, jednak kobieta nie zgodziła się. - “Przy mnie powiedział, że każdy chciałby karmić z cycka i wychodzić godzinę wcześniej. Kierownik podburzał innych pracowników, twierdząc, że przez tę pracownicę mają więcej obowiązków” - powiedziała kasjerka Anna.

Związkowcy uważają, że podobne praktyki mają miejsce w sklepach sieci Biedronka w całym kraju. Jeronimo Martins Polska, właściciel sieci Biedronka poinformował, że nie otrzymał żadnej oficjalnej skargi od pracowników i zapewnia, że każdy sygnał o takich sytuacjach jest sprawdzany i także ta sprawa zostanie zbadana.

Następny artykułNie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj biznesinfo.pl na:Obserwuj nas na Google News Google News