Agencja ratingowa Fitch podjęła decyzję ws. Polski. Po wecie dla SAFE jedno poważne zastrzeżenie
Polska od lat uchodzi na arenie międzynarodowej za finansowo wiarygodnego gracza, ale ostatnie polityczne tarcia zaczynają rzucać coraz wyraźniejszy cień na tę stabilność. Najnowszy komunikat globalnej agencji ratingowej Fitch Ratings dobitnie pokazuje, że dla rynków finansowych nie liczą się już wyłącznie suche liczby w budżecie państwa. Coraz większym ryzykiem systemowym staje się chaos decyzyjny na szczytach władzy oraz brak porozumienia między kluczowymi ośrodkami politycznymi w kraju.
- Ważny wskaźnik zaufania do państwa
- Kosztowne weto prezydenta Polski
- Według szacunków, sytuacja finansowa Polski staje się napięta
Ważny wskaźnik zaufania do państwa
W świecie wielkich finansów rating to nic innego jak profesjonalna ocena wiarygodności kredytowej. Wystawiają go niezależne instytucje, takie jak Fitch, Moody’s czy S&P, a ich werdykt dotyczy zarówno całych rządów, jak i potężnych korporacji czy samorządów. Mechanizm jest prosty: każdy podmiot emitujący obligacje (papiery dłużne) zabiega o jak najwyższą notę, ponieważ stanowi ona kluczowy drogowskaz dla inwestorów zagranicznych.
Osoby zarządzające miliardami euro w funduszach inwestycyjnych często nie znają zawiłości lokalnej polityki czy specyfiki polskiej gospodarki, więc opierają swoje decyzje na twardych ocenach agencji. Zasada jest brutalna: im wyższa wiarygodność, tym taniej dane państwo może pożyczać pieniądze na rynku.

Polska posiada obecnie rating na poziomie „A-", co w praktyce oznacza, że wciąż znajdujemy się w prestiżowym gronie rzetelnych dłużników. Jednak każda rysa na tym wizerunku, wywołana przez niepewność polityczną, może błyskawicznie przełożyć się na obniżenie oceny lub nadanie jej negatywnej perspektywy. Dla budżetu to scenariusz fatalny, oznaczający konieczność oferowania wyższych odsetek, by zachęcić kogokolwiek do zakupu naszych papierów skarbowych.
Kosztowne weto prezydenta Polski
Punktem zapalnym, który skłonił analityków Fitch do wydania specjalnego raportu, stało się weto prezydenta Karola Nawrockiego wobec przepisów umożliwiających Polsce udział w unijnym programie SAFE (Supporting Affordable Energy). Inicjatywa ta ma na celu wsparcie krajów członkowskich w radzeniu sobie z kosztami kryzysu energetycznego poprzez korzystniejsze warunki finansowania.
Agencja Fitch ocenia bez ogródek, że decyzja głowy państwa uwidacznia narastający impas polityczny, który paraliżuje zdolność władz do prowadzenia skutecznej polityki gospodarczej. Na reakcję rządu nie trzeba było długo czekać. Minister finansów i gospodarki Andrzej Domański w ostrych słowach skomentował te doniesienia na platformie X, podkreślając, że koszty prezydenckiego sprzeciwu są realne i wymierne.
Zdaniem ministra, SAFE to szansa na niższe koszty finansowania wydatków publicznych, podczas gdy alternatywne propozycje, określane przez niego jako „SAFE 0 proc.”, generują jedynie ryzyko i niepewność. Eksperci Fitch idą o krok dalej, zauważając, że konfrontacyjna relacja na linii prezydent-rząd bezpośrednio ogranicza możliwości przeprowadzania niezbędnych reform, zwłaszcza w zakresie konsolidacji fiskalnej (działań zmierzających do zmniejszenia deficytu budżetowego).
Zobacz też: Burza po decyzji Karola Nawrockiego. Polacy jasno ocenili weto prezydenta
Według szacunków, sytuacja finansowa Polski staje się napięta
Sytuacja finansowa Polski staje się coraz bardziej napięta, co potęguje obawy o utrzymanie obecnego poziomu ratingu. Według szacunków Fitch, potrzeby finansowania brutto naszego kraju wynoszą obecnie około 14 proc. PKB rocznie. Wynika to z ogromnego deficytu, który w 2026 roku ma sięgnąć 6,7 proc. PKB, oraz konieczności spłaty wcześniej zaciągniętych zobowiązań.
Co więcej, rzeczywista skala pożyczek może być jeszcze większa ze względu na zaliczki związane z modernizacją armii oraz inne formy dofinansowania wydatków obronnych. Największym wyzwaniem dla rządu będzie pogodzenie rekordowych nakładów na zbrojenia z pogarszającym się stanem kasy państwa. Fitch zauważa, że im bliżej będzie do wyborów parlamentarnych w 2027 roku, tym trudniej będzie politykom podejmować niepopularne decyzje, takie jak ograniczanie wydatków socjalnych czy podnoszenie podatków.
To z kolei tworzy niebezpieczną pętlę – brak reform osłabia wiarygodność, co podnosi koszty długu, a wyższe odsetki od długu zmuszają do szukania oszczędności tam, gdzie najbardziej boli to obywatela. W ostatecznym rozrachunku konsekwencje politycznego klinczu odczujemy wszyscy w naszych portfelach, choćby poprzez mniejszą pulę środków na inwestycje publiczne czy presję na zwiększenie obciążeń fiskalnych.