31 marca koniecznie spójrz w niebo. Wyjątkowe zjawisko nad Polską, zacznie się w nocy
Wtorek przynosi rzadką okazję dla miłośników astronomii w całym kraju. Do ziemskiej atmosfery dociera właśnie potężny obłok namagnesowanej plazmy, który może wywołać spektakularne zjawisko świetlne, zazwyczaj rezerwowane dla mieszkańców dalekiej północy. Choć pogoda kosmiczna bywa kapryśna, dzisiejsza noc zapowiada się jako jedna z najciekawszych w tym roku dla obserwatorów nocnego nieba.
- Specyficzne warunki atmosferyczne stworzą wyjątkowe okazje do obserwacji
- 31 marca spójrz w niebo - możesz zobaczyć piękne zjawisko
- Kiedy i jak prowadzić obserwacje, aby zobaczyć spektakl na niebie?
Specyficzne warunki atmosferyczne stworzą wyjątkowe okazje do obserwacji
Wszystko zaczyna się od gwałtownego wydarzenia na powierzchni naszej dziennej gwiazdy. Jak informuje Karol Wójcicki, popularyzator astronomii i autor profilu „Z głową w gwiazdach”, 30 marca o godzinie 5:18 region aktywny 4405 wygenerował silny rozbłysk klasy X1.5. Warto wyjaśnić, że klasa X oznacza najsilniejszą kategorię rozbłysków słonecznych, zdolną wpływać na ziemską magnetosferę oraz infrastrukturę technologiczną. Rozbłysk ten trwał na tyle długo, że wyrzucił w przestrzeń międzyplanetarną ogromne ilości materii.
Zjawisko to określane jest jako koronalny wyrzut masy (CME), czyli gigantyczny obłok plazmy i pola magnetycznego. W tym konkretnym przypadku materia ruszyła w stronę Ziemi z oszałamiającą prędkością bliską 2000 km/s. Choć centrum tego wyrzutu nie jest skierowane bezpośrednio w naszą planetę, skala zjawiska jest tak duża, że Ziemia znajdzie się w zasięgu jego krawędzi. To właśnie ten „muśnięcie” brzegiem obłoku daje szansę na wystąpienie burzy geomagnetycznej, która jest niezbędnym paliwem dla powstawania zorzy polarnej widocznej z terenu Polski.
Sytuacja jest jednak dynamiczna ze względu na obecność dziury koronalnej w pobliżu miejsca rozbłysku. Jest to obszar w koronie słonecznej, przez który wiatr słoneczny (strumień naładowanych cząstek stale płynący ze Słońca) wydostaje się z dużo większą prędkością niż zazwyczaj. Ten szybki strumień może oddziaływać na pędzący obłok CME, zmieniając jego trajektorię lub zagęszczenie cząstek.
Z tego powodu eksperci zalecają ciągłe monitorowanie danych z satelitów badawczych, takich jak DSCOVR, które stacjonują w punkcie libracyjnym L1 i jako pierwsze rejestrują uderzenie wiatru słonecznego, dając nam około godzinne wyprzedzenie przed dotarciem cząstek do samej Ziemi.
31 marca spójrz w niebo - możesz zobaczyć piękne zjawisko
Zorza polarna, znana naukowo jako aurora borealis na półkuli północnej, to fenomen fizyczny zachodzący w jonosferze (warstwa atmosfery zawierająca dużą liczbę jonów i wolnych elektronów), zwykle na wysokości około 100 kilometrów nad powierzchnią gruntu. Mechanizm jej powstawania przypomina działanie starego telewizora kineskopowego lub neonowej reklamy. Gdy naenergetyzowane cząstki gazu wysyłane przez Słońce uderzają w górne warstwy atmosfery, dochodzi do ich interakcji z gazami takimi jak tlen i azot.
Ziemia posiada naturalną tarczę w postaci pola magnetycznego, które chroni nas przed bezpośrednim uderzeniem promieniowania kosmicznego. Pole to kieruje większość cząstek w stronę biegunów magnetycznych. Tam, wchodząc w reakcję z atmosferą, cząstki powodują świecenie atomów. Kolor zjawiska zależy od rodzaju gazu i wysokości: tlen na niższych wysokościach świeci na zielono, na wyższych na czerwono, natomiast azot może dawać barwy purpurowe lub niebieskie. Nazwa „aurora” pochodzi od rzymskiej bogini świtu, co doskonale oddaje eteryczny charakter tych tańczących na niebie świateł.
Warto zauważyć, że choć zorze kojarzą się z Arktyką, podczas silnych burz geomagnetycznych tzw. owal zorzowy rozszerza się w stronę niższych szerokości geograficznych. To właśnie wtedy zjawisko staje się widoczne nad Polską. Dzisiejsza noc daje na to realną szansę, o ile parametry wiatru słonecznego, takie jak gęstość i składowa Bz pola magnetycznego (która musi być skierowana na południe, by „otworzyć” bramę do naszej magnetosfery), utrzymają się na odpowiednio wysokim poziomie.
Kiedy i jak prowadzić obserwacje, aby zobaczyć spektakl na niebie?
Kluczowe pytanie dla każdego obserwatora brzmi: o której godzinie patrzeć w niebo? Według prognoz Karola Wójcickiego, uderzenie krawędzi CME nastąpiło w okolicach południa we wtorek. Oznacza to, że najlepsze warunki do obserwacji zapanują w Polsce zaraz po zmroku, czyli od około godziny 20:00. Nie jest jednak pewne, czy burza geomagnetyczna osiągnie parametry pozwalające na dostrzeżenie zorzy w całym kraju, czy jedynie na wybrzeżu i w północnych województwach.
Podstawową zasadą udanych łowów na zorzę jest ucieczka od świateł miejskich. Zjawisko widoczne z naszych szerokości geograficznych często przypomina delikatną łunę lub pionowe słupy światła, które łatwo pomylić z zanieczyszczeniem świetlnym, jeśli prowadzimy obserwacje z centrum miasta. Należy szukać miejsc z odsłoniętym, ciemnym horyzontem północnym. Często zorza nad Polską jest lepiej widoczna na matrycach aparatów fotograficznych i smartfonów (przy użyciu trybu nocnego lub długiego naświetlania) niż gołym okiem, dlatego warto mieć pod ręką telefon ustawiony na statywie.
Pamiętajmy, że pogoda kosmiczna jest równie trudna do przewidzenia jak ta ziemska. Nawet przy obiecujących prognozach, jeden nagły skok parametrów wiatru słonecznego może wygasić zjawisko lub je zintensyfikować. Niemniej jednak, połączenie silnego rozbłysku klasy X i wysokiej prędkości wyrzutu masy sprawia, że dzisiejsza noc 31 marca jest absolutnie warta poświęcenia kilku godzin na spoglądanie w stronę północnego horyzontu. Jeśli szczęście dopisze, będziemy świadkami jednego z najpiękniejszych spektakli, jakie natura przygotowała dla mieszkańców naszej części Europy w tym sezonie.