ZUS bije rekordy. Najwyższa emerytura 10 razy większa niż rolnicza, różnica powala
System emerytalny w Polsce od lat przypomina konstrukcję dwutorową, w której pasażerowie podróżują w zupełnie innych standardach. Choć debata publiczna najczęściej skupia się na waloryzacji świadczeń czy wieku emerytalnym, to zestawienie skrajnych wartości wypłacanych przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych oraz Kasę Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego rzuca nowe światło na efektywność obu modeli. Czy rolnik, który przez dekady opłacał składki, ma szansę zbliżyć się do poziomu życia „rekordzistów” z systemu powszechnego?
- Składki, lata pracy i regionalne dysproporcje na mapie polskiej wsi
- Kolosalna różnica wysokości emerytur z ZUS i KRUS
- Specyficzny problem sprawiedliwości społecznej
Składki, lata pracy i regionalne dysproporcje na mapie polskiej wsi
Konstrukcja świadczeń wypłacanych rolnikom opiera się na specyficznym mechanizmie, który różni się od algorytmów stosowanych przez ZUS. Emerytura rolnicza składa się bowiem z dwóch kluczowych filarów: części składkowej oraz części uzupełniającej. Ta pierwsza jest bezpośrednio powiązana z liczbą lat, przez które ubezpieczony odprowadzał składki do kasy.
Druga natomiast ma charakter socjalny i jest finansowana bezpośrednio z budżetu państwa, co ma na celu wyrównanie poziomu życia osób rezygnujących z prowadzenia działalności rolniczej. Od 1 marca 2026 roku podstawa emerytury rolniczej została ustalona na poziomie 1780,64 złotych, co przekłada się na gwarantowane minimalne świadczenie w wysokości 1978,49 złotych brutto.

Ciekawe wnioski płyną z analizy geograficznej rozkładu tych świadczeń. Okazuje się, że to, gdzie prowadzimy gospodarstwo, ma realny wpływ na ostateczną kwotę przelewu z KRUS. Najwyższe średnie wypłaty trafiają do mieszkańców województw lubuskiego, śląskiego oraz zachodniopomorskiego. W lubuskim emerytury są o 5,6 proc. wyższe od średniej krajowej dla tego sektora, podczas gdy na Śląsku przebijają ją o 4,4 proc.
Na drugim biegunie znajduje się Polska południowo-wschodnia. W województwie małopolskim świadczenia są niższe od średniej o 2,8 proc., a na Podkarpaciu o 1,3 proc. Może to wynikać z historycznego rozdrobnienia gospodarstw w tych regionach, co wpływa na staż ubezpieczeniowy i wysokość deklarowanych składek. Jednocześnie dane GUS wskazują na powolny zmierzch tego systemu w obecnej formie – liczba emerytów i rencistów rolniczych spadła w 2025 roku o 0,6 proc., oscylując wokół 963 tysięcy osób.
Kolosalna różnica wysokości emerytur z ZUS i KRUS
Prawdziwy szok poznawczy wywołuje jednak zestawienie „sufitów” obu instytucji. Najwyższa emerytura, jaką obecnie wypłaca KRUS, wynosi 4772,11 złotych brutto. Aby osiągnąć taką kwotę w systemie rolniczym, ubezpieczony musiał legitymować się ponad 41-letnim okresem opłacania składek.
Choć dla wielu osób pracujących w rolnictwie jest to kwota solidna, blednie ona całkowicie w porównaniu z rekordem odnotowanym w systemie powszechnym. Najwyższe świadczenie wypłacane przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych przekroczyło bowiem barierę 51 400 złotych brutto. Oznacza to, że rekordzista z ZUS otrzymuje miesięcznie kwotę o około 977 proc. wyższą niż najzamożniejszy emeryt rolniczy w Polsce.

Jak to możliwe, że w jednym państwie różnica między najwyższymi świadczeniami wynosi ponad dziesięciokrotność? Odpowiedź tkwi w definicji kapitału emerytalnego. W ZUS wysokość wypłaty jest niemal liniowo zależna od sumy wpłaconych składek podzielonej przez dalsze średnie trwanie życia.
Osoby pobierające pięciocyfrowe emerytury to zazwyczaj pracownicy etatowi lub managerowie, którzy pracowali znacznie powyżej ustawowego wieku emerytalnego i odprowadzali składki od bardzo wysokich wynagrodzeń. W KRUS system jest znacznie bardziej “spłaszczony” – nawet opłacanie wyższych składek przy posiadaniu dużego areału nie pozwala na wygenerowanie kapitału, który zbliżyłby rolnika do poziomu wysokiej klasy specjalisty z sektora korporacyjnego.
Specyficzny problem sprawiedliwości społecznej
Analiza najwyższych świadczeń pokazuje nie tylko ogromne rozwarstwienie, ale też specyficzny problem sprawiedliwości społecznej. Rolnik, który przez ponad cztery dekady ciężko pracował na roli, przy obecnej konstrukcji przepisów nie jest w stanie przeskoczyć progu 5 tysięcy złotych brutto. W tym samym czasie system ZUS promuje długowieczność zawodową i wysokie zarobki w sposób niemal nieograniczony.
Czy taka dysproporcja jest uzasadniona? Zwolennicy obecnego stanu rzeczy wskazują na znacznie niższe obciążenia składkowe w KRUS, co ma być formą wsparcia dla produkcji żywności. Krytycy zauważają jednak, że niska składka przekłada się na niskie świadczenia, co w obliczu inflacji i rosnących kosztów opieki medycznej może spychać seniorów z terenów wiejskich w stronę ubóstwa energetycznego i socjalnego.