Zmiany w logowaniu do mObywatel. Niektórzy będą musieli wymienić telefony
Polska administracja szykuje największą od lat aktualizację systemu identyfikacji cyfrowej, która na zawsze zmieni sposób, w jaki kontaktujemy się z urzędami. Choć termin wydaje się odległy, to już teraz budzi ogromne emocje wśród milionów użytkowników korzystających z elektronicznych usług państwowych.
- Koniec ery haseł i SMS-ów w administracji publicznej
- Techniczna bariera dla posiadaczy starszych iPhone’ów
- Cyfrowy klucz, który pozwoli korzystać z mObywatela w 2026 roku
Koniec ery haseł i SMS-ów w administracji publicznej
Przez lata przyzwyczailiśmy się do swobody w wyborze metody logowania do usług publicznych, korzystając z bankowości elektronicznej, kodów przesyłanych wiadomościami tekstowymi czy klasycznych haseł. Ten model, choć wygodny, przechodzi właśnie do historii w imię wyższych standardów bezpieczeństwa. Od 7 stycznia 2026 roku jedyną ścieżką dostępu do Profilu Zaufanego oraz aplikacji mObywatel stanie się e-dowód (dokument tożsamości z warstwą elektroniczną).
Rządowa reforma zakłada, że dotychczasowe, rozproszone metody autoryzacji znikną bezpowrotnie, zmuszając ponad 23 miliony Polaków do przejścia na jednolity system. Decyzja ta nie jest kwestią wyboru czy dobrowolnej aktualizacji – to odgórny wymóg, przed którym nie będzie ucieczki dla nikogo, kto chce załatwiać sprawy urzędowe przez internet.

Koncepcja budowy jednolitego cyfrowego ID (tożsamości cyfrowej) opiera się na założeniu, że smartfon z zainstalowaną aplikacją mObywatel stanie się naszym centrum dowodzenia. To właśnie tam trafiać będą wszystkie alerty bezpieczeństwa oraz powiadomienia o próbach dostępu do naszych danych.
Ministerstwo Cyfryzacji argumentuje, że rezygnacja z powiadomień SMS na rzecz komunikatów typu push wewnątrz aplikacji znacząco ograniczy ryzyko phishingu (metody oszustwa polegającej na podszywaniu się pod instytucje). W nowym systemie to smartfon, a nie przeglądarka czy telefon odbierający proste wiadomości tekstowe, będzie pełnił funkcję „klucza” do mObywatela.
Techniczna bariera dla posiadaczy starszych iPhone’ów
Ambitne plany rządu zderzają się jednak z technologiczną rzeczywistością i możliwościami sprzętowymi urządzeń, które nosimy w kieszeniach. Największy problem czeka użytkowników sprzętu Apple. Zgodnie z nowymi wytycznymi, aplikacja mObywatel od stycznia 2026 roku przestanie wspierać systemy operacyjne iOS 15 oraz wszystkie starsze wersje.
W praktyce oznacza to, że posiadacze takich modeli jak iPhone 6s, iPhone 7 czy nawet pierwsza generacja iPhone SE zostaną odcięci od cyfrowych usług państwowych. Jeśli ich właściciele będą chcieli zachować dostęp do e-recept, mPrawa Jazdy czy rozliczeń podatkowych przez telefon, czeka ich nieunikniona wymiana urządzenia na nowszy model, który obsłuży wymagane standardy szyfrowania.

Wymagania techniczne nie są wymysłem urzędników, lecz wynikają z konieczności obsługi modułu NFC (technologii zbliżeniowej), która jest niezbędna do odczytu danych z fizycznego e-dowodu. Choć większość nowoczesnych smartfonów posiada ten komponent, to stabilność i bezpieczeństwo przesyłu danych wymagają aktualnego oprogramowania.
Polska buduje system na przyszłość, wzorując się na najbardziej zaawansowanych cyfrowo gospodarkach świata, gdzie bezpieczeństwo ponad kompatybilnością stało się już rynkowym standardem. Dla przeciętnego obywatela oznacza to jednak, że cyfrowa tożsamość staje się nierozerwalnie związana z posiadaniem relatywnie nowoczesnego sprzętu, co dla części społeczeństwa może stanowić barierę finansową.
Zobacz też: Obowiązkowa opłata dla posiadaczy laptopów i smartfonów. W Polskę ruszyły kontrole
Dowód osobisty pozwoli korzystać z mObywatela w 2026 roku
Dlaczego rząd wymusza tak radykalny, jednolity system właśnie teraz? Odpowiedź kryje się w rosnącej skali cyberzagrożeń oraz chęci pełnej integracji polskich usług z europejskimi standardami portfela tożsamości cyfrowej. E-dowód jako klucz do usług publicznych eliminuje najsłabsze ogniwo systemów informatycznych – ludzką nieuwagę przy zarządzaniu hasłami.
W nowym modelu, aby zalogować się do systemu, będziemy musieli fizycznie przyłożyć dowód osobisty do smartfona, co w praktyce uniemożliwia zdalne przejęcie konta przez hakera, o ile nie wejdzie on w posiadanie naszych fizycznych dokumentów. To gigantyczny skok w stronę ochrony danych osobowych, choć okupiony rezygnacją z dotychczasowej wygody logowania „jednym kliknięciem” przez bank.
Przygotowanie do zmian warto zacząć już teraz, sprawdzając przede wszystkim, czy nasz obecny telefon otrzyma aktualizację systemu operacyjnego pozwalającą na stabilne działanie mObywatela za dwa lata. Ministerstwo zapowiada szerokie kampanie informacyjne, ale już dziś wiadomo, że nie będzie taryfy ulgowej.