Z tą ulgą w PIT odzyskasz kilkaset złotych. Polacy nie wiedzą, że trzeba to dopisać samemu
Coroczne rozliczenia z fiskusem kojarzą się większości z nas z automatycznie przygotowaną deklaracją w usłudze Twój e-PIT, którą wystarczy zaakceptować jednym kliknięciem. Takie podejście bywa jednak kosztownym błędem, ponieważ system nie uwzględnia automatycznie wszystkich preferencji, do których mamy prawo.
- Wsparcie przysługuje nie tylko seniorom
- Warunek, dzięki któremu można skorzystać z ulgi
- Brak tych dokumentów może skutkować utratą ulgi
Wsparcie przysługuje nie tylko seniorom
W gąszczu przepisów podatkowych ulga rehabilitacyjna zajmuje miejsce szczególne, gdyż łączy funkcję fiskalną z realnym wsparciem socjalnym dla osób zmagających się z problemami zdrowotnymi. Prawo do odliczenia wydatków poniesionych na zakup leków przysługuje przede wszystkim osobom posiadającym status osoby niepełnosprawnej (posiadającym orzeczenie o stopniu niepełnosprawności lub decyzję o przyznaniu renty z tytułu niezdolności do pracy).
Co niezwykle istotne, z tej samej preferencji mogą skorzystać opiekunowie osób niepełnosprawnych, o ile pozostają one na ich utrzymaniu, a ich roczny dochód nie przekroczył w danym roku podatkowym określonego ustawowo limitu. Resort finansów potwierdził, że zasady te, oparte na stabilnych fundamentach prawnych, będą obowiązywać bez zmian również w nadchodzącym 2026 roku. Warto przy tym pamiętać, że katalog uprawnionych jest szeroki i obejmuje nie tylko osoby starsze, ale każdą osobę posiadającą stosowne orzeczenie, niezależnie od wieku czy rodzaju schorzenia.

Sama konstrukcja ulgi opiera się na wydatkach faktycznie poniesionych, co oznacza, że odliczeniu podlegają wyłącznie te kwoty, które realnie ubyły z portfela podatnika. Nie można zatem odliczyć części kosztów, które zostały nam zrefundowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia czy zakładowy fundusz świadczeń socjalnych. Fiskus stoi na stanowisku, że ulga ma rekompensować realne obciążenie finansowe, a nie stanowić dodatkowy profit ponad poniesiony koszt.
Ważne jest również zrozumienie, że niepełnosprawność nie musi być trwała – prawo do ulgi przysługuje również tym, którzy posiadają orzeczenia czasowe, obowiązujące w roku, za który składane jest zeznanie. Wiele osób błędnie zakłada, że skoro system automatycznie pobrał dane o ich zarobkach, to uwzględnił też sytuację zdrowotną, tymczasem to na podatniku spoczywa obowiązek "pochwalenia się" swoimi uprawnieniami przed urzędem skarbowym.
Warunek, dzięki któremu można skorzystać z ulgi
Zasady wyliczania kwoty, o którą możemy pomniejszyć nasz dochód (podstawę opodatkowania), są specyficzne i wymagają od podatnika prowadzenia skrupulatnych notatek przez cały rok kalendarzowy. Wydatki na leki należą do tzw. wydatków limitowanych. Oznacza to, że nie odliczamy pełnej sumy widniejącej na paragonach, lecz nadwyżkę ponad 100 zł wydaną w konkretnym miesiącu.
Jeśli w marcu przeznaczyliśmy na farmaceutyki 250 zł, nasza ulga za ten miesiąc wyniesie 150 zł. Jeżeli jednak w kwietniu koszt leczenia wyniósł 95 zł, to za ten okres nie odliczymy ani grosza. Mechanizm ten powtarzamy dla każdego z dwunastu miesięcy osobno, a następnie sumujemy wszystkie uzyskane nadwyżki. Suma ta staje się kwotą, którą wpiszemy w odpowiednią rubrykę załącznika PIT/O. W skali roku, przy stałym przyjmowaniu leków, uzbierana kwota odliczenia może wynieść nawet kilka tysięcy złotych, co przy stawce podatkowej 12 proc. przekłada się na zwrot rzędu kilkuset złotych.

Kluczowym warunkiem, o którym zapomina wielu podatników, jest konieczność posiadania zaświadczenia od lekarza specjalisty. Nie wystarczy sam fakt bycia osobą z niepełnosprawnością lekarz musi stwierdzić, że dany pacjent powinien stosować określone leki (stale lub czasowo). Dokument ten nie musi być dołączany do zeznania, ale musi znajdować się w domowym archiwum na wypadek kontroli skarbowej.
Warto zwrócić uwagę na nazewnictwo – odliczeniu podlegają "leki" w rozumieniu Prawa farmaceutycznego. Oznacza to, że ze zwrotu wyłączone są suplementy diety, wyroby medyczne niebędące lekami czy produkty kosmetyczne, nawet jeśli zostały zakupione w aptece i są niezbędne w procesie rehabilitacji skóry. To częsta pułapka, w którą wpadają podatnicy, myląc preparaty wspomagające z produktami leczniczymi, co przy ewentualnej weryfikacji ze strony fiskusa może skutkować koniecznością zwrotu nienależnej ulgi wraz z odsetkami.
Brak tych dokumentów może skutkować utratą ulgi
Aby skutecznie odzyskać pieniądze, podatnik musi dysponować dowodami zakupu. Najbezpieczniejszym rozwiązaniem jest gromadzenie faktur imiennych, które jednoznacznie identyfikują nabywcę (podatnika lub osobę z niepełnosprawnością pozostającą pod jego opieką). Zwykłe paragony fiskalne, choć są dowodem poniesienia kosztu, często nie wystarczają organom podatkowym, ponieważ nie zawierają danych osobowych kupującego. Na fakturze musi widnieć nazwa leku, data zakupu oraz kwota.
W dobie cyfryzacji wiele aptek umożliwia wystawienie faktury zbiorczej za dany miesiąc, co znacznie ułatwia proces liczenia limitów. Całość dokumentacji, wraz ze wspomnianym wcześniej orzeczeniem o niepełnosprawności i zaświadczeniem lekarskim o konieczności przyjmowania leków, należy przechowywać przez okres pięciu lat, licząc od końca roku, w którym złożono zeznanie podatkowe. To standardowy okres przedawnienia zobowiązań podatkowych, w którym urząd może zapukać do naszych drzwi z prośbą o wyjaśnienia.
Sam proces technicznego rozliczenia odbywa się poprzez załącznik PIT/O (informacja o odliczeniach od dochodu i od podatku), który dołączamy do głównego formularza PIT-37 lub PIT-36. Kwotę wynikającą z obliczeń miesięcznych wpisuje się w sekcji dotyczącej ulgi rehabilitacyjnej. Jeżeli korzystamy z systemów internetowych, program sam przeniesie odpowiednie sumy do właściwych rubryk, jednak to my musimy ręcznie zainicjować ten proces, wybierając opcję odliczeń. Należy pamiętać, że ulga rehabilitacyjna odliczana jest od dochodu, a nie bezpośrednio od podatku.
Oznacza to, że realna korzyść zależy od tego, w jakim progu podatkowym się znajdujemy. Dla większości Polaków korzyść ta wyniesie 12 proc. odliczonej kwoty, ale dla osób o wyższych zarobkach, przekraczających próg podatkowy, może to być nawet 32 proc. Rezygnacja z tej ulgi to de facto zostawienie w kasie państwa pieniędzy, które zgodnie z literą prawa powinny zostać w naszym portfelu jako wsparcie w trudnym procesie leczenia.