Wzięli pod lupę popularne słodycze. Wyniki są niepokojące, eksperci ostrzegają
Kolorowe żelki, miękkie i dostępne niemal na każdym kroku, od lat uchodzą za niewinną przekąskę, po którą sięga się bez zastanowienia. Dla wielu to symbol dzieciństwa, dla innych szybka słodka przyjemność wrzucana do koszyka przy okazji zakupów. Tymczasem wokół popularnych żelków narasta niepokój, który nie dotyczy już wyłącznie składu czy ilości cukru. Eksperci biją na alarm, a instytucje nadzorcze reagują coraz ostrzej, analizując zagrożenia, o których konsumenci rzadko myślą przy sklepowej półce. Czy to możliwe, że coś tak codziennego skrywa ryzyko, którego nikt się nie spodziewał?
- Polacy uwielbiają ten produkt
- Eksperci sprawdzili skład, wyniki nie uspokajają
- Nie tylko barwniki. Żelki, przed którymi ostrzegają eksperci
Polacy uwielbiają ten produkt
Żelki od lat funkcjonują jako produkt „bezpieczny”. Są tanie, łatwo dostępne, kolorowe i kojarzone głównie z dzieciństwem. W wielu domach traktuje się je jak drobną przyjemność, po którą sięga się bez większych refleksji. Tymczasem eksperci coraz częściej podkreślają, że rynek słodyczy zmienił się diametralnie, a konsumenci nie zawsze nadążają za tymi zmianami.
W ostatnich latach producenci zaczęli intensywnie eksperymentować ze składem, aromatami i dodatkami. Pojawiły się produkty „funkcjonalne”, wersje kwaśne, ekstremalnie intensywne w smaku, a także słodycze stylizowane na produkty dla dorosłych. Wszystko to sprawia, że granica między niewinną przekąską a produktem wymagającym ostrożności zaczyna się zacierać. Czy konsumenci nadal wiedzą, co faktycznie trafia do ich koszyka? I czy cena albo znana marka rzeczywiście są dziś gwarancją jakości?

Eksperci sprawdzili skład, wyniki nie uspokajają
Wątpliwości wokół popularnych żelków postanowili rozwiać eksperci z niemieckiej fundacji Öko-Test. Pod lupę trafiły produkty dostępne w znanych sieciach handlowych, zarówno te z niższej, jak i wyższej półki cenowej. Analizowano składniki, dodatki technologiczne, barwniki, aromaty oraz sposób komunikacji produktu na opakowaniu.
Szczególną uwagę zwrócono na sztuczne barwniki i aromaty, które – jak wskazują badania – mogą wiązać się z ryzykiem alergii lub innymi niepożądanymi reakcjami organizmu. Co istotne, testy wykazały, że wysoka cena nie zawsze oznacza lepszą jakość, a niektóre tańsze produkty wypadły zaskakująco dobrze.
Eksperci podkreślili również znaczenie opakowań kierowanych do dzieci, które poprzez kolorystykę i formę mogą zachęcać najmłodszych do sięgania po produkty zawierające kontrowersyjne dodatki. To właśnie ten aspekt wzbudził szczególny niepokój specjalistów. Czy to jednak jedyny problem, z jakim mierzy się dziś rynek żelków?
Nie tylko barwniki. Żelki, przed którymi ostrzegają eksperci
Wyniki badań niemieckiej fundacji Öko-Test pokazały, że różnice między poszczególnymi żelkami są znacznie większe, niż mogłoby się wydawać. Część produktów otrzymała pozytywne oceny za brak sztucznych barwników i aromatów, jednak inne znalazły się w gronie tych, których eksperci wyraźnie nie polecają. Wskazano m.in. na obecność dodatków mogących wywoływać reakcje alergiczne oraz składniki budzące poważne wątpliwości zdrowotne.
Najwięcej zastrzeżeń wzbudziły żelki zawierające sztuczne barwniki o potencjalnie szkodliwym działaniu, w tym takie, które w badaniach laboratoryjnych wykazywały możliwe właściwości genotoksyczne. Eksperci z niemieckiej fundacji Öko-Test wśród najgorszych żelek wskazali produkty, takie jak: Mieszanka kwaśnych żelków Trolli (Trolli Sour Bizzl Mix), ze względu na zawartość barwnika, który może wywoływać alergie i wykazywać potencjalne działanie genotoksyczne oraz Kwaśne gwiazdki Nimm 2 (Nimm 2 Lachgummi Sauer Stars), które uzyskały obniżoną ocenę przez sztuczne aromaty, dodatki witamin i dziecięce opakowanie przyciągające najmłodszych.
Jak przypomina “Fakt”, od koniec 2024 roku doszło do zdarzenia, które znacząco zmieniło ton dyskusji o bezpieczeństwie słodyczy. Do szpitala trafił mężczyzna, który kupił żelki w automacie ze słodyczami. Produkt zawierał muscimol, a sprawa została zakwalifikowana jako realne zagrożenie dla zdrowia konsumentów. W konsekwencji Niemcy wydali ogólnoeuropejskie ostrzeżenie dotyczące sytuacji niebezpiecznych związanych z żywnością z dodatkiem muscimolu.

Muscimol to substancja psychoaktywna pozyskiwana z muchomora czerwonego (Amanita muscaria). Jak informuje Niemiecki Federalny Urząd Ochrony Konsumentów i Bezpieczeństwa Żywności (BVL), związek ten ma głęboki wpływ na ludzką psychikę i może prowadzić do objawów zatrucia.
Objawy po spożyciu muscymolu wahają się od uczucia upojenia alkoholowego do halucynacji i zmienionego postrzegania zmysłowego – informuje BVL.
Według niemieckich służb taki stan może utrzymywać się nawet do ośmiu godzin, co w połączeniu z brakiem świadomości konsumenta oraz łatwą dostępnością produktu – m.in. w automatach – stanowi poważne zagrożenie dla zdrowia publicznego.