Ulubiony wakacyjny kierunek Polaków podnosi opłaty. Od 1 marca tyle zapłacimy za wizę
Polscy turyści szukający słońca w jednym z najchętniej wybieranych kierunków poza Europą muszą przygotować się na dodatkowy wydatek. Od 1 marca br. wchodzą w życie nowe stawki za dokument uprawniający do przekroczenia granicy, co bezpośrednio uderzy w portfele osób planujących wiosenny wypoczynek. Choć podwyżka na pierwszy rzut oka wydaje się symboliczna, w skali milionów odwiedzających oznacza rekordowe wpływy do budżetu tamtejszego państwa.
- Turystyczne przetasowania. Gdzie Polacy szukają słońca w 2026 roku?
- Kogo dotkną nowe opłaty wizowe?
- Ile faktycznie zapłacimy za wizę? Rekordowe zyski dla kraju
Turystyczne przetasowania. Gdzie Polacy szukają słońca w 2026 roku?
W ostatnich sezonach mapa wakacyjnych preferencji Polaków uległa wyraźnej ewolucji. Jeszcze kilka lat temu szczytem marzeń była Turcja czy greckie wyspy, jednak rosnące ceny w Europie sprawiły, że zaczęliśmy patrzeć odważniej w stronę Afryki Północnej i Azji. Zimą i wczesną wiosną masowo uciekamy przed chłodem tam, gdzie gwarancja pogody łączy się z przystępną ceną hoteli z pełnym wyżywieniem.
Obecnie obserwujemy trend “ucieczki w egzotykę”, która staje się cenowo konkurencyjna dla kontynentalnych kurortów. Polacy coraz chętniej wybierają Cypr, Wyspy Kanaryjskie, a nawet Oman czy Zjednoczone Emiraty Arabskie. Jednak mimo tej dywersyfikacji, jeden konkretny kraj – Egipt – niezmiennie pozostaje niekwestionowanym liderem w kategorii ”jakość do ceny”. To właśnie tamtejsze kurorty, takie jak Hurghada, Sharm el-Sheikh czy Marsa Alam, od lat goszczą setki tysięcy naszych rodaków rocznie.

Kogo dotkną nowe opłaty wizowe?
Decyzja egipskich władz o podniesieniu opłaty wizowej to jasny sygnał - turystyka ma być jeszcze potężniejszym filarem tamtejszej gospodarki. Od 1 marca 2026 roku każdy Polak wjeżdżający na terytorium Egiptu będzie musiał liczyć się z wyższym kosztem uzyskania zgody na wjazd.
Zmiana dotyczy przede wszystkim osób podróżujących do kurortów położonych na kontynentalnej części kraju oraz tych, którzy planują opuszczenie Półwyspu Synaj. Warto bowiem przypomnieć, że w Egipcie obowiązuje specyficzny podział:
- Wiza pełna: Obowiązkowa w Hurghadzie, Marsa Alam czy podczas wycieczek do Kairu i Luksoru.
- Pieczątka „Sinai Only”: Bezpłatna, uprawniająca do pobytu do 15 dni tylko na terenie Synaju (np. w Sharm el-Sheikh), bez możliwości wyjazdu poza ten region (np. do piramid).
Podwyżka o 5 dolarów uderzy więc głównie w rodziny planujące zwiedzanie oraz tych, którzy wybrali hotele w najpopularniejszych kurortach nad Morzem Czerwonym.
Ile faktycznie zapłacimy za wizę? Rekordowe zyski dla kraju
Zamiast dotychczasowych 25 dolarów, od początku marca turyści będą musieli zapłacić 30 dolarów za wizę turystyczną. Przy obecnym kursie walut oznacza to wydatek rzędu 120-125 złotych od osoby. Dla czteroosobowej rodziny to koszt blisko 500 złotych jeszcze przed wyjściem z lotniska.
Z perspektywy pojedynczego turysty 5 dolarów (ok. 20 zł) to kwota symboliczna, często mniejsza niż koszt kawy na lotnisku Chopina. Jednak patrząc globalnie, Egipt wykonuje genialny ruch finansowy. Przy założeniu, że kraj ten odwiedza rocznie około 15-20 milionów turystów, dodatkowe 5 dolarów od każdego z nich generuje wpływy rzędu 75-100 milionów dolarów rocznie. To gigantyczny zastrzyk gotówki dla egipskiego budżetu, który boryka się z wyzwaniami inflacyjnymi.
Fenomen kraju faraonów. Dlaczego Polacy nie potrafią zrezygnować z Egiptu?
Mogłoby się wydawać, że kolejne podwyżki zniechęcą podróżnych, ale twarde dane mówią co innego. Według raportów Polskiej Izby Turystyki (PIT) oraz danych operacyjnych największych touroperatorów, Egipt od lat utrzymuje się w ścisłej pierwszej trójce najchętniej wybieranych kierunków zagranicznych. W sezonach zimowych (październik–kwiecień) często przeskakuje Turcję, stając się wyborem numer jeden.
Dlaczego ceny rosną? Odpowiedź kryje się w danych i przyzwyczajeniach polskich turystów. Podczas gdy w marcu pogoda w Turcji czy Grecji potrafi być zmienna, w Egipcie termometry niemal zawsze pokazują ponad 25°C. Polska klasa średnia pokochała egipski model wypoczynku - za cenę średniej klasy hotelu w Hiszpanii można spędzić tydzień w luksusowym pięciogwiazdkowym resorcie, z pełnym wyżywieniem i bogatym programem animacji. Co więcej, rosnące koszty w Polsce paradoksalnie zwiększają popyt na wakacje za granicą. Kalkulacja jest prosta: tydzień w przyzwoitym pensjonacie w Zakopanem czy Sopocie z codziennym wyżywieniem potrafi być droższy niż tydzień w Hurghadzie z przelotem. Dopóki ta proporcja cenowa się utrzymuje, niewielka podwyżka wizy o 5 dolarów nie zmieni naszych wakacyjnych wyborów. Egipt pozostaje symbolem luksusu dostępnego dla każdego i nawet wyższe koszty wstępu do „raju” nie odstraszają polskich turystów.