biznes finanse video praca handel Eko Energetyka polska i świat O nas
Obserwuj nas na:
BiznesINFO.pl > Finanse > TYLKO U NAS: Wiceminister Finansów stracił kontrolę. Akcyzowa dziura rośnie w oczach
Redakcja BiznesInfo
Redakcja BiznesInfo 12.04.2026 16:11

TYLKO U NAS: Wiceminister Finansów stracił kontrolę. Akcyzowa dziura rośnie w oczach

TYLKO U NAS: Wiceminister Finansów stracił kontrolę. Akcyzowa dziura rośnie w oczach
Fot. Wojciech Olkusnik/East News

Miliardy złotych uciekają z akcyzy na e-papierosy. Rząd zamiast pilnie uszczelnić system – reguluje tylko jego margines. Ministerstwo Finansów forsuje wycinkowy projekt akcyzowy, obejmujący 40-złotową akcyzą tylko jeden rodzaj e‑papierosów: te indukcyjne (UD308). Kompleksowa regulacja całego rynku (UD363), która nakłada taką opłatę na każdy rodzaj zbiorników do e-papierosów, utknęła w konsultacjach. Fiskus sam pozbawia się dodatkowych wpływów, ale problemu nie widzi. Za ten legislacyjny bałagan w akcyzie odpowiada wiceminister finansów, Jarosław Neneman. Ten sam, który wprowadził KSEF.

Z dokumentu skierowanego do Rady Ministrów przez Ministerstwo Finansów i Gospodarki z 9 kwietnia i podpisanego przez wiceministra Jarosława Nenemana wynika, że projekt UD308 ma wprowadzić 40‑złotową akcyzę tylko od wkładów do e‑papierosów indukcyjnych. Rada Ministrów ma się nim zająć już na najbliższym posiedzeniu – 14 kwietnia. W praktyce oznacza to bardzo wąski zakres regulacji – dotyczący konkretnego typu e-papierosów – i około 1 proc. rynku. 

W tym samym czasie kompleksowy projekt przepisów (UD363), obejmujący taką samą akcyzą wszystkie zbiorniki do e-papierosów, bez względu na stosowaną w nich technologię, nadal dojrzewa na biurku ministra Nenemana. 

Jak przyznają sami urzędnicy, UD363 obejmie akcyzą 100 proc. rynku zbiorników do e-papierosów. Również te z UD308. To zamknie istniejącą lukę podatkową, wskutek której z budżetu wyparowują setki milionów złotych. 

Sęk w tym, że wiceminister Neneman pilnie proceduje tylko wąski projekt UD308, a z szerokim UD363 mu się nie spieszy.  E-papierosy indukcyjne to ok. 1 proc. całego rynku e-papierosów. W praktyce oznacza to, że państwo koncentruje się na fragmencie rynku, podczas gdy jego większość pozostaje poza skutecznym systemem opodatkowania i każdego tygodnia budżet państwa traci na tym dziesiątki milionów złotych.

Rządowa zamrażarka na e-papierosy

Wcześniej Stały Komitet Rady Ministrów na wniosek wiceministra finansów odrzucił możliwość połączenia tej regulacji z kompleksowym projektem UD363, wprowadzającym 40-złotową opłatę na wszystkie zbiorniki (wkłady) do e-papierosów. Kompleksowa regulacja posuwa się do przodu, ale w żółwim tempie. To decyzja o istotnych konsekwencjach fiskalnych i rynkowych. Resort ma przepisy, ale z jakiegoś powodu nie zamierza schylać się po setki milionów złotych. Przypadek czy skuteczny lobbing?

Zamiast systemowej regulacji – resort idzie w kierunku regulacji fasadowej. To budzi pytania nie tylko o skuteczność polityki fiskalnej, ale też o logikę legislacyjną państwa. Fakt, że tylko jeden rodzaj e-papierosów – w dodatku wytwarzanych przez jedną firmę – ma być objęty dodatkową opłatą, rodzi też wątpliwości o równe traktowanie przedsiębiorców przez rząd.

Skala problemu nie jest marginalna. Po reformie akcyzy tytoniowej autorstwa wiceministra Nenemana wpływy z akcyzy okazały się znacznie niższe od jego prognoz. Jedną z głównych przyczyn jest konstrukcja przepisów, które rynek szybko nauczył się obchodzić.

Firmy sprzedają dziś e-papierosy w częściach – osobno grzałki, osobno zbiorniki – lub montują grzałki ceramiczne, dzięki czemu unikają 40-złotowej akcyzy od zbiorników (wkładów) do tych e-papierosów. Tej sytuacji nie naprawi wąska regulacja w UD308. Mogą to naprawić dopiero przepisy z UD363 – te, które stoją w miejscu.

Efekt? Zamiast uszczelnienia systemu – mamy jego rozszczelnienie. W takim otoczeniu każda selektywna regulacja działa jak sygnał: luka pozostaje otwarta.

Chaos legislacyjny i nierówne zasady gry

Kontrowersje budzi nie tylko zakres regulacji UD308, ale też sposób jej wprowadzania. Rządowe Centrum Legislacji skrytykowało m.in. krótkie okresy vacatio legis, uznając kilkanaście dni za niewystarczające dla przedsiębiorców na dostosowanie się.

Jednocześnie w projekcie kompleksowym (UD363) przedsiębiorcy mają dostać aż pół roku na dostosowanie się do zmian. Ale ten projekt nie jest procedowany nawet równolegle do UD308. Różnica jest fundamentalna – i rodzi pytania o równe traktowanie firm.

W próżni regulacyjnej szybko pojawiają się beneficjenci. Czołowi gracze na rynku e-papierosów już wprowadzają produkty zaprojektowane tak, by nie podlegały nowej akcyzie – nawet po wejściu w życie UD308. To klasyczny scenariusz: gdy regulacja jest wąska i opóźniona, innowacja rynkowa koncentruje się na jej omijaniu, a nie na konkurencji produktowej.

Utracona racjonalność fiskalna

Z perspektywy ekonomicznej decyzja o odsunięciu kompleksowej ustawy regulującej cały rynek e-papierosów (UD363) jest trudna do obrony. Oznacza bowiem świadome pozostawienie luki, która potencjalnie kosztuje budżet miliardy złotych rocznie.

Z perspektywy politycznej – to również ryzykowny sygnał. Państwo, które nie jest w stanie skutecznie opodatkować dynamicznego rynku, traci nie tylko dochody, ale też wiarygodność regulacyjną. A rząd, opodatkowując jeden rodzaj e-papierosa od jednej firmy, stwarza niebezpieczny precedens, że pojawią się kolejne ustawy celowane w konkretne podmioty. 

Dodatkowo naraża też  budżet państwa na roszczenia odszkodowawcze. Według naszych informacji firma, która  wprowadziła indukcyjne e-papierosy na rynek, wystąpiła wcześniej do Ministra Finansów o Wiążącą Informację Akcyzową i dopiero po jej uzyskaniu rozpoczęła sprzedaż tych wyrobów. Resort strzela więc sam sobie w kolano, bo podważa własne ustalenia.

Według obecnych zapowiedzi pełna regulacja rynku e-papierosów (UD363) może wejść w życie dopiero w kolejnych latach. W praktyce oznacza to, że luka akcyzowa może utrzymać się nawet do 2027 r. A to już nie jest problem legislacyjny. To systemowy błąd w zarządzaniu polityką fiskalną. I straty budżetowe liczone w miliardach złotych.
Decyzja o rozdzieleniu projektów UD308 i UD363 oznacza w praktyce świadome pozostawienie luki akcyzowej nawet do 2027 roku. W świecie, w którym rynek zmienia się szybciej niż prawo, selektywne regulacje nie działają – wzmacniają jedynie tych, którzy potrafią je omijać.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
BiznesINFO.pl
Obserwuj nas na: