biznes finanse video praca handel Eko Energetyka polska i świat O nas
Obserwuj nas na:
BiznesINFO.pl > Finanse > Tyle kieszonkowego dostają dzieci w Polsce. Padły konkretne kwoty
Julia Czwórnóg
Julia Czwórnóg 03.07.2026 10:46

Tyle kieszonkowego dostają dzieci w Polsce. Padły konkretne kwoty

Tyle kieszonkowego dostają dzieci w Polsce. Padły konkretne kwoty
Fot. Zofia i Marek Bazak/East News

Aż 37 procent polskich rodziców wypłaca dzieciom miesięczne kieszonkowe przekraczające setki złotych, a symbolem finansowej samodzielności młodzieży stały się błyskawiczne przelewy na telefon. Co zaskakujące, wyższymi budżetami dysponują uczniowie z mniejszych miast niż tacy z wielkich metropolii. Tradycyjna gotówka odchodzi do lamusa, ulegając cyfrowej rewolucji, rówieśniczej presji oraz rosnącym kosztom życia.

Już nie świnka skarbonka - dziecięce kieszonkowe w nowoczesnym wydaniu

Przez całe dekady podstawowym narzędziem edukacji ekonomicznej dzieci była klasyczna świnka skarbonka. To tam trafiały pierwsze bilonowe oszczędności, a fizyczny kontakt z pieniądzem miał uczyć cierpliwości oraz planowania wydatków. Współcześnie ten model transformuje się, ustępując miejsca rozwiązaniom bezgotówkowym. Zmiana ta jest widoczna zwłaszcza wtedy, gdy przyjrzymy się bliżej technologicznym nawykom polskich rodzin, które coraz chętniej rezygnują z tradycyjnego portfela na rzecz aplikacji bankowych.

Większość rodziców szuka dziś wygodnych rozwiązań, które pozwalają na błyskawiczne reagowanie na potrzeby dziecka, bez konieczności nerwowego szukania bankomatu. W efekcie tradycyjna gotówka oraz standardowy, realizowany raz w miesiącu przelew na konto bankowe wyraźnie tracą na swojej dotychczasowej popularności.

Z tradycyjnych monet i banknotów korzysta obecnie zaledwie co 4 rodzic, a klasyczne przelewy internetowe wybiera zaledwie 21 proc. badanych. Na pozycję lidera wysuwają się nowoczesne systemy płatności mobilnych, dostosowane do dynamiki współczesnego życia.

Tyle kieszonkowego dostają dzieci w Polsce. Padły konkretne kwoty
Fot. F1Digitals/Pixabay

Największa część opiekunów, bo aż 26 proc., preferuje obecnie natychmiastowy przelew na telefon, który gwarantuje, że środki trafią do adresata w kilka sekund. Co ciekawe, niemal co piąty rodzic nie ogranicza się do jednego rozwiązania i elastycznie korzysta z różnych, dostępnych metod transferu kapitału. Narzędzia te zmieniają się jednak diametralnie wraz z wiekiem dorastającego dziecka.

O ile w grupie najmłodszych pociech, obejmującej dzieci od 7 do 10 roku życia, papierowy pieniądz wciąż trzyma się mocno i jest wybierany przez ponad połowę rodziców, o tyle u starszych nastolatków sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Innymi słowy - smartfon całkowicie wyparł tradycyjny portfel. W przypadku młodzieży powyżej 15 roku życia aż 73 proc. opiekunów wskazuje przelew na telefon jako dominującą metodę przekazywania kieszonkowego.

Na co młodzież wydaje dzisiaj pieniądze?

Kiedy fundusze znajdą się już na koncie lub w kieszeni młodego człowieka, pojawia się pytanie o strukturę jego codziennych wydatków. Współcześni nastolatkowie rzadko gromadzą kapitał bez wyraźnego celu, a ich konsumpcyjne wybory dobrze odzwierciedlają styl życia młodego pokolenia. Gdzie najczęściej znikają pieniądze z domowego budżetu? Okazuje się, że kluczowym motywatorem do uszczuplania portfela jest potrzeba socjalizacji oraz budowania relacji z przyjaciółmi, co naturalnie generuje określone koszty.

Największa grupa młodych ludzi przeznacza swoje stałe fundusze przede wszystkim na spotkania, wyjścia do kawiarni czy kin oraz wspólne aktywności z rówieśnikami, co deklaruje 28 proc. badanych. Drugą najpopularniejszą kategorią wydatków, wskazywaną przez 19 proc. młodzieży, pozostają słodycze, napoje oraz codzienne przekąski kupowane w drodze do szkoły.

Pocieszający może być fakt, że co dziesiąte dziecko wykazuje się dużą dojrzałością ekonomiczną i regularnie odkłada otrzymywane pieniądze na większe, samodzielne zakupy, takie jak sprzęt elektroniczny czy markowa odzież.

Tyle kieszonkowego dostają dzieci w Polsce. Padły konkretne kwoty
Fot. Marek BAZAK/East News

W tle wszystkich tych decyzji zakupowych bardzo wyraźnie rysuje się jednak zjawisko, które spędza sen z powiek wielu współczesnym pedagogom oraz psychologom. Czy współczesny nastolatek potrafi oprzeć się modzie? Mowa o wszechobecnej presji otoczenia i potrzebie akceptacji w grupie, napędzanej dodatkowo przez media społecznościowe.

Ponad 2/3 rodziców otwarcie przyznaje, że ich pociecha prośba o zakup konkretnego przedmiotu, modnego gadżetu lub opłacenie dodatkowej aktywności tylko dlatego, że korzystali z niej już jej znajomi. W dobie cyfrowej gospodarki walka o status rówieśniczy staje się więc istotnym czynnikiem determinującym domowe wydatki. Co ciekawe, wysokość kieszonkowego często determinuje region, w którym mieszka dana rodzina.

Zobacz też: Decyzja Sejmu w sprawie bezwarunkowego dochodu podstawowego. Co dalej z 800 plus?

Różnice w wysokości kieszonkowego zależne od regionu

Jak wynika z najnowszego badania marki Blik, zrealizowanego przez instytut IBRiS, wspomniana wcześniej grupa 37 proc. rodziców wypłacających ponad 300 zł miesięcznie to dopiero początek niespodzianek.

Największym zaskoczeniem dla ekonomistów jest bowiem fakt, że to w mniejszych miastach dzieci dostają znacznie większe kieszonkowe niż w wielkich metropoliach. Kwoty powyżej 300 zł zdecydowanie dominują w miejscowościach do 50 000 mieszkańców, gdzie taki wysoki budżet deklaruje aż 47 proc. ankietowanych rodziców.

Dla porównania, w największych polskich miastach sytuacja wygląda zupełnie inaczej i tam rodzice wykazują się większą powściągliwością. W metropoliach najpopularniejszy okazał się znacznie skromniejszy przedział mieszczący się między 101 a 200 zł, a sumy przekraczające barierę 300 zł wskazuje zaledwie 21 proc. badanych opiekunów. Naturalnym czynnikiem różnicującym wysokość stałego wsparcia pozostaje wiek dorastającego człowieka.

O ile najmłodsi uczniowie w wieku od 7 do 10 lat dostają zwykle od 51 do 100 zł, o tyle po 15 roku życia zdecydowanie dominują sumy wyższe niż 300 zł. Otrzymuje je 46 proc. nastolatków w wieku od 15 do 18 lat oraz aż 75 proc. młodych dorosłych, którzy wkraczają powoli w pełnoletność. Edukacja finansowa w mniejszych ośrodkach staje się więc paradoksalnie bardziej kapitałochłonna, co zmusza rodziców do głębszego sięgania do portfeli.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
BiznesINFO.pl
Obserwuj nas na: