Stacja paliw podwyżki cen
Wikimedia Commons Santeri Viinamäki CC4.0
Autor Konrad Karpiuk - 22 Listopada 2020

Kierowco, przygotuj więcej gotówki. Na stacji paliw mogą cię zaskoczyć

Prawdopodobnie stacje paliw będą musiały podnieść ceny przez wzrost kosztów hurtowych. Analitycy zaznaczają, że kolejny tydzień może być pod tym względem kluczowym. Kierowcy powinni szykować portfele na większy wydatek.

Większość stacji paliw podniesie ceny

Przeciętna stacja paliw powinna mieć w przyszłym tygodniu ceny na następującym poziomie: benzyna Pb98 4,69-4,80 zł/l, benzyna Pb95 4,35-4,45 zł/l, olej napędowy ON 4,28-4,39 zł/l, autogaz LPG 2,08-2,14 zł/l. Wygląda więc na to, że tendencja wzrostowa, która z reguły pojawia się w zimę, powtórzy się i w 2020 roku.

- Trzeci tydzień listopada przyniósł kolejne, ale niewielkie zmiany cen na krajowych stacjach paliw. Benzyna bezołowiowa 95 podrożała o 2 grosze na litrze, a diesel tylko o grosz - pisali Gabriela Kozan i Grzegorz Maziak. w opracowaniu e-petrol.pl.

Analitycy portalu wskazują, że powodem podwyżek są zmiany w cennikach polskich rafinerii. Co prawda PKN Orlen i Grupa Lotos wprowadziły niewielkie obniżki w cenach hurtowych, ale według ekspertów w tym tygodniu stacje paliw jeszcze tego nie odczują.

- Takie decyzje rafinerii nie będą jednak oznaczały, że ceny zarówno benzyny, jak i diesla na stacjach będą się stabilizować, bowiem na stacje nie dotarły jeszcze podwyżki hurtowe z ubiegłego tygodnia - piszą eksperci w raporcie.

Ceny ropy póki co nie poszybują w górę. To oznacza względną stabilizację na stacjach paliw

Z kolei analitycy BM Reflex zauważają, że w ubiegłym tygodniu odnotowano wahania cen styczniowej serii kontraktów na ropę Brent. Cena balansowała w zakresie od 42,71 do 44,89 dolarów za baryłkę. Ponadto wzrosły zapasy ropy naftowej USA o niecałe 0,8 mln baryłek. Obecnie Stany Zjednoczone mają w zapasach 489,5 mln baryłek.

- Jest to poziom 6 proc. wyższy niż 5-letnia średnia dla tej pory roku. Poza tym zauważalnie, bo o 0,5 mln baryłek dziennie do 10,9 mln zwiększyła się w skali tygodnia produkcja ropy naftowej w USA - pisali Urszula Cieślak i Rafał Zywerta z BM Reflex.

Portal e-petrol.pl zaznacza, że zwyżka na poziomie 0,77 mln baryłek jest i tak mniejsza niż prognozowana, bowiem spodziewano się aż 1,95 mln. Natomiast BM Reflex wskazuje, że sytuacji nie poprawia lockdown związany z drugą falą koronawirusa, który objawia się choćby wprowadzeniem godziny policyjnej w Kalifornii.

Co więcej, na 30 listopada planowane jest spotkanie OPEC+ (Organizacji Krajów Eksportujących Ropę Naftową), podczas którego może zostać przedyskutowane ograniczenie dostaw ropy do końca I kwartału 2021 roku. Według ekseprtów e-petrol.pl, utrzymanie limitów wydobycia na obowiązującym poziomie na początku przyszłego roku pomogłoby powstrzymać spadek cen, któremu chcą zapobiec najwięksi gracze.

- Działania te przypominają, że nadal w krótkim okresie popyt na paliwa jest cały czas pod wpływem negatywnych czynników wynikających z wprowadzanych obostrzeń w walce z pandemią koronawirusa - piszą eksperci BM Reflex.

Jak wskazuje e-petrol.pl w związku z problemami gospodarczymi, raczej nie ma co oczekiwać znacznych podwyżek cen ropy, także na stacjach paliw. Sporo zmienić może ruszenie rządu USA z pakietami pomocowymi, które mogą przyczynić się do zwiększonego popytu na ropę.

Następny artykułNie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj biznesinfo.pl na:Obserwuj nas na Google News Google News