PZU osiąga dobre wyniki
ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER
Autor Konrad Karpiuk - 20 Listopada 2020

PZU przekazało bardzo dobre wieści. Polski gigant ubezpieczeniowy zaskoczył rynek

PZU podało informacje o osiągnięciu bardzo dobrego wynika w ubiegłym kwartale. Wygląda na to, że kryzys nie dotknął branży ubezpieczeniowej. Wyniki są dużo wyższe niż oczekiwano.

PZU notuje świetne wyniki mimo koronakryzysu

PZU w okresie od lipca do września 2020 roku wypracowało 890 mln skonsolidowanego zysku netto. Jak wskazuje Puls Biznesu to o 1 proc. więcej niż w ubiegłym roku i aż o 23 proc. więcej niż prognozowano. Spółka twierdzi, że kryzys ich nie tyka, potwierdzają to eksperci.

- Ostatnie miesiące pokazały, że ubezpieczenia to relatywnie bezpieczny biznes. W sektorze nie odnotowano spektakularnych spadków przychodów czy wzrostu wypłaty świadczeń poza paroma wyjątkami, czyli firmami koncentrującymi się np. na współpracy z touroperatorami czy ubezpieczeniu należności - mówił Marcin Broda, analityk Ogmy cytowany przez Puls Biznesu.

Co ciekawe, jeszcze w ostatnich miesiącach PZU notowało spory spadek ubezpieczeń komunikacyjnych, mających spory wpływ na dochody przedsiębiorstwa. Powodem była agresywna polityka cenowa na rynku, w której firma nie chciała brać udziału, bo uznała ją za "nieodpowiedzialną".

- W segmencie motoryzacyjnym nadal trwa trend zniżkowy w cenach polis, spowodowany walką o klienta na kurczącym się z powodu pandemii rynku. Wiosną oraz latem rentowność była wspomagana niższą szkodowością ze względu na lockdown. We wrześniu, gdy szkodowość wróciła do wcześniej notowanego poziomu, wynik techniczny sektora był pod dużą presją. PZU zachowawczo podchodził do niższych cen polis, co widać w spadku udziału rynkowego. Na korzyść firmy działał natomiast wysoki poziom odnowień - mówiła dla Pulsu Biznesu analityk Haitong Banku, Marta Czajkowska-Bałdyga.

Zdaniem Marcina Brody tego typu polityka cenowa ma swój "okres przydatności". Jego zdaniem zakończyć ma się zaraz po skończeniu kryzysu wywołanego pandemią COVID-19. Wtedy ceny OC najprawdopodobniej wrócą do normy sprzed pandemii.

1. NFZ pokazał stawki. Łóżko na dobę to ponad 800 złotych
2. Anita Werner nie powstrzymała swojego rozmówcy na czas. Na dziennikarkę spadły gromy
3. Ściąganie należności nie ominie nikogo, będą nowe reguły. Zalegający z opłatami mają spore powody do obaw

Branża ubezpieczeniowa, a koronakryzys. Czy coś zagrozi pozycji PZU?

Wzrosła natomiast sprzedaż ubezpieczeń na życie. Lepiej sprzedają się ubezpieczenia indywidualne, ponadto od około miesiąca obserwowany jest wzrost świadczeń wypłacanych z tytułu śmierci. Według szacunków, na które powołuje się Puls Biznesu, mogą one wynieść nawet 50-150 mln zł. Z kolei Marcin Broda uważa, że większa śmiertelność nie odbije się negatywnie na branży.

- Wzrost śmiertelności dotyczy w dużej mierze osób powyżej 70 roku życia. Klientów w tym wieku ma głównie PZU. Są to osoby, które kontynuują opłacanie składki po przejściu na emeryturę. Nie będzie to miało jednak istotnego wpływu na biznes spółki. Reszta sektora ma takich osób niewiele w portfelu - komentował Broda.

Z kolei Czajkowska-Bałdyga z Haitong Banku uważa, że jest jedno zagrożenie, znacznie poważniejsze niż wysoka śmiertelność. Jej zdaniem będzie to słabe odbicie gospodarcze oraz wysokie bezrobocie, co może wpłynąć na wyniki sprzedażowe firm ubezpieczeniowych.

- Wszystko będzie zależało od tego, jak gospodarka poradzi sobie z przebiegiem i skutkami drugiej fali pandemii, która na razie zaskoczyła negatywnie. Jeśli PKB odbije się w drugiej połowie roku, to przełoży się pozytywnie na wyniki sprzedażowe branży ubezpieczeniowej. Zarówno w segmencie majątkowym: wzrośnie sprzedaż nieruchomości, powrót do podróży zagranicznych, jak też życiowym. Tutaj zadziała głównie świadomość ubezpieczeniowa ludzi - mówiła ekspertka.

Puls Biznesu zaznacza, że w czasach kryzysu rola ubezpieczycieli jest wyjątkowo ważna. Ze względu na sytuację pandemiczną, coraz więcej osób decyduje się na wykup ubezpieczeń. Ponadto sama grupa PZU zdecydowała się na przeznaczenie ponad 20 mln na walkę ze skutkami pandemii. Dzięki temu do szpitali trafiło prawie tysiąc nowoczesnych urządzeń monitorujących parametry życiowe pacjentów.

Następny artykułNie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj biznesinfo.pl na:Obserwuj nas na Google News Google News