Przemysław Czarnek prosi się o strajk - społeczność akademicka już podpisała petycję
Fot. Jan Bielecki/East News, Warszawa, 04.10.2020. Demonstracja przed MEN przeciwko nominacja Przemyslawa Czarnka na ministra.
Autor Wiktoria Pękalak - 18 Listopada 2020

Pismo złożyli już w Kancelarii Premiera, żądają dymisji ministra. Inaczej wybuchnie strajk

Przemysław Czarnek - persona non grata w polskim rządzie. Jego usunięcia z funkcji ministra edukacji chce aż 88 tysięcy osób, które podpisały petycję "Stop deMENtażowi edukacji". Czarnek jest jednak pewien swojej pozycji i uważa, że "jakiś list" nie jest w stanie mu zaszkodzić.

Przemysław Czarnek budzi konrowersje

Nowo powołany przez prezydenta Andrzeja Dudę minister edukacji Przemysław Czarnek wzbudza wiele kontrowersji. Mimo że sam uważa, że w gronie akademickim ma spore grono zwolenników - nie jest mile widziany w ministerstwie przez lwią część naukowego środowiska Polski.

Nowy szef resortu edukacji stał się bowiem bohaterem petycji utworzonej z inicjatywy studentów i nauczycieli akademickich, którzy chcą odwołania polityka. Znany ze swoich wyrazistych i kontrowersyjnych opinii minister, może według autorów ankiety tylko zaszkodzić polskiej edukacji.

1. NFZ pokazał stawki. Łóżko na dobę to ponad 800 złotych
2. Kasia i Aleksandra wzięły ślub w Polsce, teraz wychowują małego chłopca. "Okazał się naprawdę cudownym maleństwem"
3. Ściąganie należności nie ominie nikogo, będą nowe reguły. Zalegający z opłatami mają spore powody do obaw

"Stop deMENtażowi edukacji"

Petycję mającą na celu odwołanie Czarnka z funkcji ministra podpisało już 88 tys. osób, podaje Wirtualna Polska. Autorem pisma jest dr Paweł Dybała z Uniwersytetu Jagiellońskiego.

We wtorek petycja trafiła do Kancelarii Premiera i niedługo ma trafić w ręce samego Mateusza Morawieckiego. Z informacji wynika, że pismo ma trafić również do Senatu i do rąk marszałek Sejmu Elżbiety Witek.

- Oczekujemy, iż jak najszybciej zostaną podjęte działania rządu, skutkujące odwołaniem obecnego ministra edukacji. Środowisko naukowe jest zdeterminowane, by osiągnąć zamierzony cel - poinformowała cytowana przez PAP dr Joanna Puchalska z UJ.

Środowiska akademickie są zdeterminowane, by wszcząć strajk, jeśli petycja zostanie zignorowana. Chęć wyjścia na ulice deklarują nauczyciele, studenci i uczniowie z całej Polski.

W komunikacie prasowym inicjatorów ruchu napisano, że “jeszcze przed zaprzysiężeniem kandydatura dr hab. Przemysława Czarnka budziła sprzeciw dużej części środowiska naukowego, ponieważ polityk ten wsławił się licznymi wypowiedziami o charakterze szowinistycznym, mizoginistycznym oraz nienawistnym wobec osób nieheteronormaywnych”.

Jak zauważają inicjatorzy niedługo po objęciu przez Czarnka urzędu, zagroził on pozbawieniem środków finansowych “tych uczelni, które umożliwiły pracownikom i studentom wzięcie udziału w ogólnopolskich protestach przeciwko zaostrzeniu prawa antyoborcyjnego oraz prześladowania nauczycieli, którzy zaangażowali się w ten protest obywatelski”.

O dymisję Czarnka apelowało także 340 przedstawicieli środowiska akademickiego. W apelu zapisano, że “w wypowiedziach dr. hab. Czarnka widoczne są rażący brak poszanowania ludzi o innych poglądach, ukrainofobia, antysemityzm, dehumanizacja osób nieheteronormatywnych, mizoginizm oraz pochwalanie kar cielesnych wobec dzieci".

Przemysław Czarnek pewny swojej pozycji

Przemysław Czarnek jest jednak pewien swojej pozycji, która jego zdaniem nie jest zagrożona “jakimś listem, który poszedł do pana prezydenta, zawierającym szereg bzdur, fałszów i kłamstw".

- Jest ogromnie wiele środowisk akademickich, które wspierają działania Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego, i współpracuje z ministerstwem nauki w sposób bardzo systemowy i bardzo racjonalny przesyłając uwagi, postulaty i swoje komentarze do aktualnej sytuacji, również po wejściu w życie Konstytucji dla Nauki - powiedział cytowany przez portal minister.

Następny artykułNie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj biznesinfo.pl na:Obserwuj nas na Google News Google News