Przedszkola wznowiły działalność, ale wielu rodziców mimo opłat nie może skorzystać z opieki nad dziećmi
eastnews/Arkadiusz Ziolek
Autor Radosław Święcki - 1 Czerwca 2020

Szokująca sytuacja w przedszkolach. Oburzeni rodzice szykują pozwy, nikt się nie spodziewał podobnej sytuacji

Choć prywatne przedszkola formalnie wznowiły działalność niespełna miesiąc temu, wielu rodziców nie mogło skorzystać z opieki nad ich dziećmi, mimo, że przez ostatnie miesiące płacili czesne. Teraz grożą pozwami i żądają zwrotu pieniędzy.

Przedszkola nie przyjmują dzieci

Prywatne przedszkola formalnie mogły wznowić działalność 6 maja i większość to zrobiła, ale z powodu restrykcyjnych wytycznych (dotyczących m.in. limitu dzieci, które mogą przebywać w grupie) wielu maluchów nie mogło do nich wrócić. Nie zwalniało to oczywiście rodziców z obowiązku płacenia czesnego, które w wielu miejscach sięga nawet 2 tys. zł. Płacili, a w rzeczywistości opieka nad dzieckiem leżała po ich stronie.

Rodzice w rozmowie z „DGP” nie kryją oburzenia. – Skoro przedszkola nie obniżyły czesnego, zapowiedziałam, że od poniedziałku moje dziecko będzie uczęszczało na zajęcia. Nie interesują mnie żadne kryteria ani ograniczenia w przyjęciu, bo w umowie z placówką mam gwarancje świadczenia usług – mówi w rozmowie z gazetą matka przedszkolaka z Warszawy.

Najważniejsze zmiany w bankach od czasów pandemii. Często są to wyższe kosztyNajważniejsze zmiany w bankach od czasów pandemii. Często są to wyższe kosztyCzytaj dalej

DZISIAJ GRZEJE:
1. Rząd właśnie wprowadził 4 bardzo ważne zmiany dot. emerytur. Tarcze antykryzysowe rządu kryją nowe przepisy
2. Nie żyje 22-latka napadnięta i zgwałcona w kościele. Tragedia, o której piszą największe, światowe media

Tymczasem właściciele prywatnych przedszkoli skarżą się na rządowe obostrzenia. – Przygotowuję kryteria naboru według wytycznych, ale rodziców pracujących w służbach mundurowych, medycznych i handlu mam ok. 15. Nie wiem, jakie więc kryteria mam wprowadzić dla pozostałych dzieci – tłumaczy w rozmowie z dziennikiem Aneta Szoka, dyrektor Niepublicznego Przedszkola Marchewka w Białymstoku.

– Część rodziców zapowiada, że jeśli nie będzie dla ich dzieci miejsc, będą domagać się zwrotu czesnego za cały okres, kiedy placówka była zamknięta. Są też tacy, którzy grożą pozwami – dodaje.

Komentarz Ministerstwa Edukacji Narodowej

Poproszona przez gazetę o komentarz do tej sytuacji rzeczniczka prasowa Ministerstwa Edukacji Narodowej Anna Ostrowska podkreśla, że resort skierował prośbę do Głównego Inspektora Sanitarnego, aby rozważył możliwość zwiększenia liczby dzieci w danej grupie. – Analizujemy bieżącą sytuację dotyczącą liczby dzieci uczęszczających do przedszkoli. W zależności od dalszych wytycznych GIS będziemy rozważać zmianę przepisów – mówi rzeczniczka MEN.

Z danych podanych przez gazetę wynika, że do przedszkoli wróciło ponad 145 tys. dzieci z ok. 1,3 mln maluchów ogółem.

Gdzie znaleźć najtańsze truskawki? Ceny są o ponad połowę niższe, jednak jest jeden warunekGdzie znaleźć najtańsze truskawki? Ceny są o ponad połowę niższe, jednak jest jeden warunekCzytaj dalej

ZOBACZ TAKŻE:

  1. 6-latka wpadła do stawu. Trwa akcja reanimacyjna
  2. Polacy coraz częściej dochodzą swoich praw jako pacjenci. Niektóre historie sprawiają, że włos się jeży na głowie
  3. IBERION grupą mediową przyszłości. Jakie wartości wyznaje firma?
  4. 1200 zł dla 50 tys. Polek. Po pieniądze wystąpić mogą też mężczyźni
  5. Czekają nas znaczne zmiany w wywozie śmieci. Segregacja nie będzie konieczna dla części Polaków
  6. Kolejny kraj otwiera się na turystów, ale nie przyjmie Polaków. Dlaczego nas nie chcą?
Dobry SUV nie musi kosztować cię krocie. Wystarczy 30 tys. zł i pogromca wszelkich szos może być twójDobry SUV nie musi kosztować cię krocie. Wystarczy 30 tys. zł i pogromca wszelkich szos może być twójCzytaj dalej

Następny artykułNie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj biznesinfo.pl na:Obserwuj nas na Google News Google News