Praca urzędników pod znakiem zapytania
Jakub Kaminski/East News
Autor Konrad Karpiuk - 5 Września 2020

Jest jasna zapowiedź rządu. Tysiące Polaków może spodziewać się utraty pracy

Praca w czasach koronakryzysu jest na wagę złota. Dlatego też pracownicy strefy budżetowej cieszyli się ze stabilnego zatrudnienia, gdy prywatne firmy masowo zwalniały. Niestety, rząd zapowiedział, że wielu pracowników państwowych również musi się liczyć ze zwolnieniami.

Praca w urzędzie nie będzie już taka pewna. Michał Dworczyk zapowiedział zwolnienia

Pracę mają stracić przede wszystkim urzędnicy. Według planów rządu może być ich nawet kilka tysięcy. Informacje przekazał o tym szef Kancelarii Premiera, Michał Dworczyk, którego Puls Biznesu nazywa "prawą ręką Mateusza Morawieckiego". To właśnie on ma odpowiadać za zwolnienie pracowników w urzędach.

- Pewnych decyzji nie da się uniknąć. Kryzys dotknął wszystkich – firmy państwowe i prywatne, administrację rządową i samorządową. Również politycy i urzędnicy muszą się solidaryzować z tymi grupami zawodowymi - powiedział Michał Dworczyk w rozmowie z Faktem.

Jeszcze nie wszystko przesądzone. Wszystko w rękach Rady Ministrów

Decyzję podjęto w wyniku przeprowadzonych analiz, które wskazały na to, że będą potrzebne cięcia. Dziennikarze Faktu zapytali innych polityków PiS, dlaczego tak niewdzięczna rola przypadła akurat Michałowi Dworczykowi. Politycy zachwalali wtedy szefa Kancelarii Premiera za "skuteczność" i "wypełnianie obowiązków". Sam zainteresowany przyznał, że to nie on podejmuje ostateczną decyzję.

- Na mnie ciąży odpowiedzialność związana z analizą tej niełatwej sytuacji, ale to Rada Ministrów podejmie decyzję w sprawie redukcji - skomentował sprawę Michał Dworczyk.

<

Następny artykułNie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj biznesinfo.pl na:Obserwuj nas na Google News Google News