Rząd uruchamia nowy program „Mirek”. Nawet 8 tys. zł dla właścicieli domów. "Kto pierwszy ten lepszy"
Jeszcze niedawno była to tylko zapowiedź, dziś widać wyraźnie, że projekt nabiera realnych kształtów. Rząd przygotowuje powrót dopłat, które wcześniej znikały w kilka tygodni. Tym razem zasady mają być podobne, ale pojawia się jeden istotny szczegół, który może zdecydować, kto faktycznie skorzysta z pieniędzy.
- Kto dostanie dopłatę 8 tys. zł w programie Mirek 2026 i jakie są warunki?
- Na co można przeznaczyć pieniądze – retencja, zbiorniki, instalacje?
- Kiedy ruszy nabór wniosków i jak szybko skończą się środki?
Program Mirek 2026 – kto może dostać 8 tys. zł dopłaty do deszczówki?
Nowy program, roboczo nazwany „Mirek”, ma wystartować latem 2026 roku i będzie skierowany do właścicieli domów jednorodzinnych. Maksymalna kwota wsparcia wyniesie do 8 tys. zł, co wpisuje się w poziom znany z wcześniejszego programu „Moja Woda”.
Kluczowym celem programu jest rozwój tzw. mikroretencji, czyli zatrzymywania wody opadowej bezpośrednio na posesji. W praktyce oznacza to wsparcie dla osób, które chcą ograniczyć zużycie wody z sieci i lepiej zarządzać opadami.
Zobacz też: Mieszkasz w bloku? Zapłacisz nawet 30 tys. zł kary za ten prozaiczny błąd, nowe przepisy już działają
Z dopłat skorzystają właściciele nieruchomości, którzy zdecydują się na inwestycje związane z gromadzeniem i wykorzystaniem deszczówki. Co istotne, program ma obejmować również koszty poniesione już od 1 lipca 2024 roku, co może być kluczowe dla osób, które już rozpoczęły takie inwestycje.

Na co można wydać dopłatę Mirek? Lista instalacji i warunków
Zakres programu jest szeroki i obejmuje nie tylko podstawowe rozwiązania, ale także bardziej zaawansowane systemy retencji.
Dofinansowanie będzie można przeznaczyć m.in. na:
- instalacje zbierające wodę z dachów i utwardzonych powierzchni,
- zbiorniki na deszczówkę o pojemności co najmniej 2 m³,
- systemy rozsączające (np. drenaż, studnie chłonne),
- instalacje do ponownego wykorzystania wody, np. do podlewania ogrodu.
To oznacza, że program obejmie zarówno proste systemy, jak i kompleksowe rozwiązania zwiększające efektywność gospodarowania wodą.
W praktyce właściciel domu może stworzyć cały system retencyjny i odzyskać część kosztów. To szczególnie istotne w kontekście rosnących cen wody i coraz częstszych okresów suszy.
Zobacz też: To będzie hit straganów w górach i nad Bałtykiem. Jeszcze zatęsknimy za Labubu i kapibarami
Kiedy ruszy program Mirek 2026 i gdzie złożyć wniosek?
Zgodnie z zapowiedziami rządu, nabór ma rozpocząć się latem 2026 roku, choć dokładna data nie została jeszcze wskazana. Wnioski będą przyjmowane przez wojewódzkie fundusze ochrony środowiska.
Najważniejsza zasada: kto pierwszy, ten lepszy.
Środki będą dostępne do wyczerpania budżetu, który ma wynieść około 173 mln zł. W poprzednich latach zainteresowanie było tak duże, że nabory kończyły się w bardzo krótkim czasie.
Zobacz też: Magnesy na lodówce, a opłaty za prąd. Za te błędy naprawdę płacisz więcej
W praktyce oznacza to konieczność wcześniejszego przygotowania:
- dokumentów,
- kosztorysu inwestycji,
- potwierdzenia poniesionych wydatków.
Osoby, które zwlekają, mogą po prostu nie zdążyć złożyć wniosku.
Dlaczego rząd wraca do dopłat? Susza i miliardowe straty
Powrót programu nie jest przypadkowy. Polska należy do krajów o stosunkowo niskich zasobach wodnych, a problem suszy narasta z roku na rok.
Zmiany klimatyczne powodują:
- częstsze okresy bez opadów,
- nierównomierne rozłożenie deszczu,
- rosnące straty gospodarcze.
Według danych straty związane z ekstremalnymi zjawiskami pogodowymi mogą sięgać nawet kilkunastu miliardów złotych rocznie.
Dlatego rząd stawia na rozwiązania lokalne – takie, które można wdrożyć na poziomie pojedynczego gospodarstwa domowego. Program „Mirek” ma zachęcić Polaków do inwestowania w retencję i jednocześnie odciążyć system wodny.
W praktyce oznacza to, że dopłaty mogą stać się stałym elementem polityki państwa, a zainteresowanie nimi będzie rosło wraz z kolejnymi sezonami suszy.
Źródła: Biznes Info, Portal Samorządowy, Ministerstwo Klimatu i Środowiska, Europejski Kongres Gospodarczy