Pomoc finansowa dla samorządów okazuje się iluzoryczna
BiznesInfo
Autor Radosław Święcki - 26 Stycznia 2021

Rząd chwali się pomocą finansową. Przedsiębiorcy ujawniają, 250 zł na miesiąc

Rząd chwali się pomocą finansową dla górskich gmin pokrzywdzonych obostrzeniami wprowadzonymi w związku z pandemią. Samorządowcy skarżą się jednak, że w praktyce okazuje się ona znikoma, a niektóre gminy będą wręcz stratne.

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Rząd obiecał 1 mld zł pomocy dla gmin górskich
  • Dlaczego oferowana pomoc jest dla tych gmin iluzoryczna
  • Kto może spodziewać się poluzowania restrykcji w przyszłym tygodniu

Pomoc finansowa iluzoryczna?

W pierwszej połowie stycznia rząd ogłosił, że ponad 200 gmin położonych na terenach górskich otrzyma pomoc z Rządowego Funduszu Inwestycji Lokalnych. Będą one mogły skorzystać min. z 80 proc. rekompensaty za zwolnienie przedsiębiorców z podatku od nieruchomości.

Pomoc finansowa dla gmin górskich opiewa w sumie na 1 mld zł. Jest ona konieczna z powodu strat, jakie gminy poniosły w związku z obostrzeniami wprowadzonymi w związku z pandemią. Z ich powodu nie mogły one zarabiać chociażby w okresie, który zwykle był dla tych gmin swoistymi żniwami, czyli podczas ferii zimowych.

- Wierzymy, że ten miliard złotych poprawi nieco sytuację w gminach górskich. Wierzymy też w utrzymanie samodyscypliny. Zwłaszcza, że mamy nadzieję na to, że to ostatni taki sezon w miejscowościach turystycznych – podkreślał premier Mateusz Morawiecki, podkreślając, że „widać już światełko w tunelu”, mając na myśli szczepionkę przeciw COVID-19.

Okazuje się jednak, że mimo zapowiedzianej przez rząd pomocy, nastroje w gminach górskich dalekie są od entuzjazmu. Ten brak dobrego nastroju świetnie oddają wypowiedzi ich włodarzy.

Miliard brzmi dobrze. Dobrze się sprzedaje medialnie, ale w realiach już tak dobrze nie jest – mówi w rozmowie z „Rzeczpospolitą” Andrzej Pietrzyk, wójt gminy Bukowina Tatrzańska.

Pietrzyk zwraca uwagę, że na terenie Bukowiny Tatrzańskiej mieści się 18 tys. miejsc noclegowych, z czego trzy czwarte przypada na rodzinne pensjonaty.

70–75 proc. naszego przychodów to zima. Reszta przypada na lato. Jeśli teraz nie zarobimy, nie będziemy mieli z czego przeżyć do następnej zimy – mówi samorządowiec.

Pietrzyk podkreśla, że obiecane zwolnienia podatkowe niewiele pomogą. Przedsiębiorcy na terenie zarządzanej przez niego gminy płacą ok. 3 tys. zł podatków rocznie.

- Na kwartał daje to 750, na miesiąc 250 zł – wylicza wójt Bukowiny Tatrzańskiej.

Samorządy będą stratne?

Burmistrz Karpacza Radosław Jęcek w rozmowie z gazetą dziękuje rządowi za obiecaną pomoc, ale nie kryje, że czyni to jedynie ze względu na kulturę i kurtuazję. Samorządowiec podkreśla, że na zapowiedzianych przez rząd zwolnieniach podatkowych Karpacz będzie stratny.

Rząd obiecuje nam zwrot 80 proc. kwoty podatku od nieruchomości, z którego zwolnimy naszych przedsiębiorców. 20 proc. będziemy musieli opłacić sami. To w naszym przypadku strata 1 mln zł – podkreśla burmistrz Karpacza.

Przypomnijmy, że obecne restrykcje za sprawą których znacząco ograniczono działalność m.in. obiektów noclegowych obowiązywać będą do końca stycznia. Co potem? Rząd, jak zapowiedział dziś jego rzecznik Piotr Mueller, ma w tym tygodniu ogłosić ewentualne luzowanie obostrzeń, które miałoby nastąpić od 1 lutego, czyli od początku przyszłego tygodnia.

Spekulacje medialne wskazują, że może nastąpić otwarcie galerii handlowych, a jak podało RMF FM możliwe jest również otwarcie hoteli dla 25 lub 50 proc. klientów. Czy tak rzeczywiście się stanie? Dowiemy się w najbliższych dniach.

Następny artykułNie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj biznesinfo.pl na:Obserwuj nas na Google News Google News