Polska krajem bez duszy i gotówki. Ekspert ostrzega: "Jesteśmy zamknięci w bańce"
Polska przechodzi drastyczną transformację, która na naszych oczach zmienia nie tylko wygląd ulic, ale i strukturę społeczną. O tym, dlaczego rodzinne sklepy znikają z mapy kraju, a my sami stajemy się zakładnikami cyfrowych systemów, rozmawialiśmy na łamach serwisu BiznesInfo.pl w ekskluzywnym wywiadzie z Dorianem Żaczkiem.
- Większość polskiego handlu detalicznego znajduje się obecnie w rękach zagranicznego kapitału
- Fizyczny pieniądz jest systematycznie wypierany przez cyfrowe płatności
- Współczesne społeczeństwo przechodzi kryzys empatii
Wielki upadek lokalnego biznesu
Rozmowa na łamach BiznesInfo.pl rozpoczęła się od uderzającej analizy kondycji polskiej małej przedsiębiorczości. To, co jeszcze dekadę temu było fundamentem lokalnej gospodarki – małe, osiedlowe sklepy spożywcze czy rodzinne zakłady rzemieślnicze – dziś znika w zastraszającym tempie. Dorian Żaczek zwraca uwagę na tragiczny paradoks: właściciele punktów handlowych, którzy przetrwali transformację ustrojową i liczne kryzysy, teraz, będąc jeszcze w sile wieku, decydują się na kapitulację. Nie zabija ich brak chęci do pracy, lecz bezlitosna matematyka kosztów energii, ogrzewania i rosnącej płacy minimalnej.
Statystyki, o których wspomniano w programie, są bezlitosne dla lokalnego patriotyzmu gospodarczego. Ponad 60% rynku handlowego w Polsce jest kontrolowane przez podmioty z zagranicznym kapitałem. To oznacza, że każda wydana złotówka w większości zasila konta korporacji z siedzibami poza naszymi granicami. Małe marki są albo przejmowane przez większych graczy, albo po prostu wypierane, bo nie są w stanie wynegocjować takich stawek u dostawców jak giganci. Efektem jest homogenizacja naszych miast. W każdym zakątku Polski widzimy te same szyldy: Biedronka, Lidl czy Żabka. Gdzieś pomiędzy nimi desperacko walczy Dino, będące jedyną polską siecią zdolną do realnej konfrontacji z zachodnimi koncernami, ale to wciąż kropla w morzu potrzeb.
- ...my jesteśmy zamknięci w takiej bańce i myślimy, że jest generalnie super hiper… – ostrzega Dorian Żaczek, sugerując, że pod płaszczykiem konsumpcyjnego dobrobytu kryje się postępująca degradacja polskiej własności.
Gotówka to przeżytek?
Kolejny wątek rozmowy uderzył w jeden z najbardziej fundamentalnych aspektów naszej wolności – prawo do posługiwania się fizycznym pieniądzem. Gość BiznesInfo.pl wskazał na absurdalne sytuacje, które stają się codziennością w dużych aglomeracjach. Zapłacenie banknotem o nominale 200 złotych w restauracji czy kawiarni coraz częściej urasta do rangi problemu nie do rozwiązania. Brak reszty to tylko wierzchołek góry lodowej, prawdziwym problemem jest mentalne przestawienie się społeczeństwa na model wyłącznie cyfrowy. Używanie gotówki zaczyna być postrzegane jako anomalia, „boomerski” nawyk, a czasem wręcz powód do podejrzeń.
Transformacja ta nie dzieje się jednak tylko oddolnie. Jest ona stymulowana przez nadchodzące regulacje unijne i krajowe, które wprowadzają surowe limity płatności gotówkowych. Planowane progi (np. 15 tys. euro dla transakcji konsumenckich czy jeszcze niższe w relacjach B2B) to prosta droga do pełnej inwigilacji finansowej. Polska, która przez lata szczyciła się przywiązaniem do „twardej waluty”, adaptuje się do systemów bezgotówkowych najszybciej w Europie. Dorian Żaczek w wywiadzie z nami stawia jednak retoryczne pytanie: co stanie się w przypadku awarii systemów bankowych lub cyberataku na infrastrukturę płatniczą? Bez gotówki w kieszeni stajemy się całkowicie bezbronni i uzależnieni od stabilności cyfrowego zapisu na serwerze, nad którym nie mamy żadnej kontroli.
Kryzys empatii i paradoksy nowoczesnego społeczeństwa
Najbardziej zaskakujący, a zarazem dający do myślenia wątek rozmowy, dotyczył głębokich zmian socjologicznych w polskim społeczeństwie. Dyskutanci zauważyli niepokojący trend: przesunięcie pokładów empatii z ludzi na zwierzęta. W dobie mediów społecznościowych news o złym traktowaniu psa w schronisku potrafi wywołać ogólnokrajową burzę i milionowe zbiórki, podczas gdy informacja o samotnej śmierci starszej osoby z powodu ubóstwa czy mrozu przechodzi niemal bez echa. To zjawisko, które Dorian Żaczek określił dosadnie:
- ...ja zauważyłem, że ludzie bardziej walczą o zwierzęta niż o ludzi… .
Ten paradoks jest ściśle powiązany z narastającym kryzysem demograficznym. W świecie, w którym tradycyjna rodzina przestaje być priorytetem, a posiadanie dzieci staje się rzadkością celebrowaną w mediach społecznościowych jako „wyjątkowe wydarzenie”, to właśnie zwierzęta domowe zaczęły przejmować rolę członków rodziny. Antropomorfizacja psów czy kotów idzie w parze z postępującą atomizacją społeczeństwa. Jesteśmy coraz bardziej wrażliwi na cierpienie istot, które od nas zależą, a jednocześnie coraz bardziej obojętni na los sąsiada.
To przesunięcie akcentów widać nie tylko w zbiórkach charytatywnych, ale w całej strukturze emocjonalnej narodu, który – choć bogatszy nominalnie – wydaje się coraz bardziej zagubiony w hierarchii wartości. Pytanie, które pozostaje po wywiadzie na BiznesInfo.pl, brzmi: czy państwo zdominowane przez zagraniczne sieci handlowe, pozbawione gotówki i z deficytem ludzkiej solidarności, to wciąż ta sama Polska, którą znaliśmy?
Źródło: BiznesInfo