biznes finanse video praca handel Eko Energetyka polska i świat O nas
Obserwuj nas na:
BiznesINFO.pl > Polska i Świat > Podatek "od wiary" może uszczuplić portfele Polaków. Wiadomo, kto musiałby płacić
Sebastian Mikiel
Sebastian Mikiel 10.02.2026 20:44

Podatek "od wiary" może uszczuplić portfele Polaków. Wiadomo, kto musiałby płacić

Podatek "od wiary" może uszczuplić portfele Polaków. Wiadomo, kto musiałby płacić
Fot. Amplitudy/Pixabay, edycja/redakcja serwisu

Do instytucji państwowych trafiła propozycja dotycząca finansowania Kościołów, która ponownie otwiera jedną z najbardziej wrażliwych debat w Polsce. Chodzi o pieniądze, wiarę i relację obywatela z państwem, a także o sposób, w jaki wspólnoty religijne mogłyby być wspierane z systemu podatkowego. Impuls do dyskusji przyszedł oddolnie i szybko przyciągnął uwagę polityków, ekspertów oraz opinii publicznej. Pomysł już teraz rodzi pytania o konsekwencje dla pracujących Polaków i możliwe skutki systemowe.

  • Temat wraca jak bumerang. Dlaczego znów wywołuje emocje?
  • Państwo, wiara i pieniądze. Co budzi największe wątpliwości
  • Podatek kościelny od pensji. Na czym dokładnie polega propozycja

Temat wraca jak bumerang. Dlaczego znów wywołuje emocje?

Dyskusja o finansowaniu Kościołów i związków wyznaniowych w Polsce nigdy nie wygasła na dobre. Regularnie powraca przy okazji zmian podatkowych, debat światopoglądowych czy reform instytucjonalnych. Tym razem jednak punkt wyjścia jest inny – zamiast gotowego projektu ustawy pojawiła się obywatelska petycja, która uruchomiła oficjalną ścieżkę analityczną.

To, co szczególnie przyciąga uwagę, to potencjalny wpływ nowego rozwiązania na codzienne rozliczenia finansowe pracowników. Każda propozycja, która choć pośrednio dotyczy pensji, automatycznie budzi zainteresowanie i niepokój. Pojawia się też pytanie o granice ingerencji państwa w sferę przekonań oraz o to, czy możliwe jest stworzenie systemu, który pogodzi różne oczekiwania społeczne.

Czy to jedynie teoretyczne rozważania, czy realny sygnał nadchodzących zmian? Na tym etapie nie padają jeszcze jednoznaczne deklaracje, ale sam fakt podjęcia tematu na szczeblu instytucjonalnym sprawia, że sprawa przestaje być wyłącznie akademicką debatą.

Podatek "od wiary" może uszczuplić portfele Polaków. Wiadomo, kto musiałby płacić
Fot. LIGHTPOET/Canva

Państwo, wiara i pieniądze. Co budzi największe wątpliwości

Jednym z głównych punktów zapalnych jest rola państwa jako pośrednika finansowego. Propozycje dotyczące uporządkowania przepływu środków do instytucji religijnych od lat dzielą opinię publiczną. Zwolennicy zmian podnoszą argumenty o transparentności, ograniczeniu nadużyć i jasnych zasadach. Przeciwnicy wskazują natomiast na ryzyko nadmiernej kontroli i presji pośredniej.

Dodatkowym elementem napięcia jest kwestia deklaracji przynależności religijnej. Każde rozwiązanie, które w jakikolwiek sposób wymaga formalnego określenia światopoglądu, rodzi pytania o prywatność i wolność wyboru. Czy obywatel powinien być zmuszony do jednoznacznego opowiedzenia się po jednej ze stron, aby uniknąć określonych konsekwencji finansowych?

Na tym etapie nie padają jeszcze konkretne liczby ani techniczne detale, ale sama konstrukcja pomysłu sprawia, że temat jest szeroko komentowany. Zwłaszcza że analogiczne rozwiązania funkcjonują w innych krajach, co dodatkowo podsyca porównania i spekulacje.

Podatek kościelny od pensji. Na czym dokładnie polega propozycja

Sedno sprawy znajduje się w obywatelskiej petycji, która 9 czerwca 2025 r. trafiła do Senatu, a na początku 2026 roku została skierowana do dalszych analiz w Ministerstwie Finansów oraz Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji. Autor dokumentu zaproponował wprowadzenie rozwiązania określanego jako podatek kościelny, wzorowanego na niemieckim systemie Kirchensteuer.

Zgodnie z propozycją, nowa danina miałaby wynosić 8 proc. podatku dochodowego i byłaby pobierana bezpośrednio z wynagrodzeń osób pracujących na podstawie:

  • umowy o pracę,
  • umowy zlecenia,
  • umowy o dzieło.
Podatek "od wiary" może uszczuplić portfele Polaków. Wiadomo, kto musiałby płacić
Fot. Faruk Tokluoğlu/Pexels/CanvaPro

Mechanizm zakłada, że obowiązek poboru spoczywałby na płatniku, czyli najczęściej na pracodawcy. To on potrącałby odpowiednią kwotę i przekazywał ją do urzędu skarbowego, a następnie środki trafiałyby do zadeklarowanego Kościoła lub związku wyznaniowego. Kluczowe jest to, że pieniądze mogłyby być przekazywane wyłącznie do instytucji wpisanych do oficjalnego Rejestru kościołów i innych związków wyznaniowych, prowadzonego przez MSWiA.

Celem proponowanego rozwiązania jest zwiększenie przejrzystości finansowania Kościołów, sformalizowanie obiegu środków oraz minimalizacja potencjalnych nadużyć. Autor petycji określa tę daninę także jako „podatek od wiary”, podkreślając, że miałby on zastąpić obecne, mniej czytelne mechanizmy.

Istotnym elementem propozycji jest możliwość uniknięcia opłaty. Zgodnie z treścią petycji, jedynym sposobem na niepłacenie podatku kościelnego byłoby formalnie zadeklarowanie braku przynależności do jakiejkolwiek wspólnoty religijnej, czyli ateizmu.

Choć propozycja podatku kościelnego znajduje się na etapie analiz, już teraz pokazuje, jak wrażliwy jest to temat. Dotyka bowiem jednocześnie portfeli, przekonań i relacji państwo–obywatel. To, czy inicjatywa przerodzi się w realny projekt legislacyjny, pozostaje otwarte. Jedno jest jednak pewne – dyskusja, którą wywołała, szybko nie ucichnie, a jej konsekwencje mogą okazać się znacznie szersze, niż początkowo się wydaje.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
BiznesINFO.pl
Obserwuj nas na: